Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Ten ksiądz to naprawdę ma do kościoła „pod górkę”! Zobacz wideo

COPTIC CHURH IN ETHIOPIA
PRINTSCREEN FACEBOOK | FAIR USE
Udostępnij

Ojciec Kahsay codziennie wspina się na stromy klif, żeby dostać się do kościoła Abuna Yemata Guh, którym się opiekuje.

Kto wstąpi na górę Pana, 
kto stanie w Jego świętym miejscu? 
Człowiek o rękach nieskalanych i o czystym sercu (…).
Psalm 24, 3-4

Można się pokusić o stwierdzenie, że takim właśnie człowiekiem jest ojciec Haylesilassie Kahsay, koptyjski ksiądz, który każdego dnia najpierw wędruje przez dwie godziny, a następnie wspina się na stromy klif w górach Gheralta (północna Etiopia), by dotrzeć do Abuna Yemata Guh – kościoła wydrążonego w zboczu, słynącego z kolorowych fresków.

 

 

Skalny kościół Abuna Yemata Guh

Zgodnie z tradycją do kościoła idzie się (a raczej wdrapuje) boso i bez pomocy lin. Tamtejsi koptyjscy chrześcijanie wierzą, że nad wspinającymi się czuwa tzw. Dziewięciu Świętych – byli to misjonarze z przełomu V i VI wieku, którzy przyczynili się do rozwoju chrześcijaństwa w Etiopii.

Kościół Abuna Yemata Guh został wykuty w skale właśnie przez jednego z Dziewięciu Świętych – Abunę Yemata. Ten święty przybył na tereny Etiopii z Syrii. Jednak niektórzy historycy twierdzą, że inni spośród Dziewięciu Świętych mogli przybyć tutaj także z Konstantynopola czy z Rzymu.

 

Ojciec Haylesilassie Kahsay

Jak żyje na co dzień ojciec Haylesilassie Kahsay? Jego dni upływają przede wszystkim na pracy i modlitwie. Wstaje bardzo wcześnie i pracuje w swoim domu do… szóstej rano. Po zjedzeniu śniadania rusza do kościoła, co – jak już wspominaliśmy – zajmuje mu dwie godziny.

Wtedy zaczyna się „najciekawsze”, czyli wspinaczka po pionowej 10-metrowej (!) ścianie. W wywiadzie dla BBC ojciec Kahsay powiedział, że nie boi się pokonywać tej drogi w górę, choć jednocześnie przyznał, że jest to bardzo trudne.

Po dotarciu do kościoła duchowny spędza czas na modlitwie i studiowaniu starych ksiąg.

Jestem szczęśliwy, oddając się studium przez cały dzień, ponieważ tutaj jest bardzo cicho, naprawdę nie ma z kim porozmawiać. Komunikujesz się z Bogiem i dzielisz się z Nim swoimi sekretami. A wtedy twój umysł staje się wolny i szczęśliwy – mówił BBC.

W kościele Abuna Yemata Guh od wieków są także chowani kapłani, którzy – jak teraz ojciec Kahsay – opiekowali się tą świątynią. Warto jednak dodać, że żaden z nich nie zginął z powodu wypadku, do jakiego mogłoby dojść w związku ze wspinaczką czy trudnym „położeniem geograficznym” kościoła. „Dziewięciu Świętych, którzy żyją w tych górach, zapewniło im bezpieczeństwo” – kwituje ojciec Kahsay.

Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia

Tags:
etiopia
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail