Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Wypiłem herbatę przed mszą. Czy mogę przyjąć Komunię?”

Udostępnij

Jak postępować w sytuacjach, gdy przychodzi nam wybierać między skrupulatnością w przestrzeganiu przepisów, a zdrowym rozsądkiem?

Jasny przepis

Przepisy co do postu eucharystycznego są dość jasne. Należy powstrzymać się od jakiegokolwiek pokarmu czy napoju z wyjątkiem wody i lekarstw „przynajmniej na godzinę przed przyjęciem Komunii Świętej” (Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 919). Post eucharystyczny nie obowiązuje osób starszych, chorych, opiekujących się nimi oraz kapłana sprawującego w danym dniu kolejną mszę świętą.

Zatem, jeśli nie należę do którejś z w/w grup i wypiłem tę nieszczęsną herbatę tuż przed mszą, tak że między jej przełknięciem a Komunią (Komunią! Nie początkiem mszy!) nie minęło sześćdziesiąt minut, to co do zasady nie powinienem przyjmować Komunii.

 

Co do zasady

Zasad nie należy lekceważyć ani zbyt łatwo zwalniać się z ich rzetelnego przestrzegania. Ktoś po coś je ustanowił. Czemuś służą. Za każdą z nich stoi jakaś racja, którą warto poznać i zrozumieć. Kiedy zbyt szybko i łatwo dajemy sobie przyzwolenie na nieprzestrzeganie zasady, to grozi to nie tylko złem, które może wydarzyć się w tej konkretnej sytuacji, ale także swoistym „zwichnięciem sumienia” – przyzwyczajeniem do ignorowania norm w ogóle i zagłuszeniem przypominającego nam o nich sumienia – a to jest już niebezpieczne.

Z drugiej strony zdarzają się w życiu takie sytuacje, w których rygorystyczne trzymanie się jakiejś zasady jest bardzo utrudnione czy wręcz niemożliwe. Sytuacje, w których skrupulatna wierność literze prawa nie prowadzi wcale wprost do celu, dla którego dana norma została ustanowiona. W pewnych okolicznościach może to dotyczyć także postu eucharystycznego.

 

Herbata herbacie nierówna

Post eucharystyczny – co może warto przypomnieć – nie jest zasadą „z ustanowienia Bożego”, ale instrumentem dyscypliny sakramentalnej Kościoła. Początkowo chrześcijanie sprawowali wszak Eucharystię podczas uczty zwanej agapą. Sam Pan z apostołami w wieczerniku nie zachował raczej postu eucharystycznego. To oczywiście nie znaczy, że jest on nieważny! Jednak jedynie łamanie zasad wynikających wprost z woli Boga zawsze i w każdej sytuacji jest grzechem. Nie jest tak już w przypadku praw stanowionych przez ludzi – tzn. może być tak, że łamiąc prawo stanowione nie popełniamy grzechu.

Celem zasady godzinnego postu eucharystycznego jest zachowanie szacunku wobec jednego z największych Bożych darów – realnej obecności Chrystusa w przyjmowanej przez nas Eucharystii. Można wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś wypił tę nieszczęsną herbatę przed wyjściem na mszę, bo albo najzwyczajniej się zapomniał, albo bardzo potrzebował się napić, a naprawdę nie miał pod ręką nic innego, albo jakby wyszedł bez niej, to by go mdliło czy nie wiem co jeszcze.

Powodów mogło być milion i nie idzie o to, żeby teraz wszystkie po kolei przewidzieć i z osobna rozpatrzyć, bo to już będzie zbędna kazuistyka. Chodzi o to, co jest naprawdę ważne – to znaczy? To znaczy, czy nasz herbatopijca ma świadomość Kogo za chwilę przyjmie, czy Go kocha i szanuje, czy na co dzień respektuje kościelne normy i zasady mające na celu tenże szacunek budzić, pogłębiać i podtrzymywać? Istotną wskazówką będzie to, czy zdarzyło mu się to raz, czy to u niego właściwie stała praktyka. Czy miał rzeczywiście potrzebę wypicia tej swojej herbaty (czy czego tam) i nie mógł obyć się samą wodą, czy był to akurat taki sobie kaprys. Czy obchodzą go w ogóle zasady Kościoła i stara się być im wiernym, czy wychodzi z założenia, że „co mi tam będzie ktoś mówił!”.

 

Naprawdę Ważny

Chrystusowi w Najświętszym Sakramencie niewątpliwie należy się najwyższa cześć i szacunek. Niemniej to On sam i pierwszy pragnie, abyśmy Go przyjmowali. Jednorazowe, akcydentalne i niewynikające ze złej woli złamanie postu eucharystycznego o kilka, kilkanaście minut niekoniecznie musi być brakiem miłości do Niego i należnej mu czci. Jasne, że „zawsze bardziej niż Izrael Szabatu [zasady], Szabat strzegł Izraela”, jak mówił pewien mądry rabin. Ale Nasz Rabbi upierał się, że ostatecznie to „Szabat [zasada] został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla Szabatu” i, że w zasadach idzie tak naprawdę o Niego, a nie o zasady.

W przypadku poważnych i niedających nam spokoju wątpliwości można zawsze zapytać szafarza (przed mszą albo nawet i podchodząc do Komunii, choć to raczej nie najszczęśliwszy moment) i w duchu posłuszeństwa (milszego nad nabożeństwo – wedle przysłowia) zdać się na jego osąd.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail