Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Biskup w swoje imieniny jeździ do bezdomnych. A z nim ciężarówka jedzenia i ubrań

BISKUP POMAGA UBOGIM
Udostępnij

W ostatnie Boże Narodzenie kupił ze środków diecezji dom rodzinie z czworgiem dzieci, która mieszkała w stodole bez prądu i kanalizacji.

Zamiast bankietu z miejscowymi notablami ten biskup regularnie świętuje imieniny w noclegowni dla bezdomnych. W inne uroczystości również nie organizuje przyjęć, lecz odwiedza domy dziecka, szpitale i ośrodki pomocy społecznej.

 

Biskup wybiera potrzebujących

Przed kilkoma dniami w zabytkowym audytorium Ateneum Rumuńskiego w Bukareszcie odbyła się uroczysta inauguracja objęcia przez Rumunię prezydencji w Unii Europejskiej. Przyjechali przywódcy z całej Europy, przybyła również liczna delegacja rumuńskich hierarchów z różnych Kościołów. Nie było jednak wśród nich prawosławnego metropolity Banatu (region w zachodniej Rumunii) Ioana.

Czytaj także: Biskup oddał bezdomnym część swego domu. Pobyt jest nielimitowany

Od razu należy wyjaśnić, że ta nieobecność nie miała żadnych podtekstów politycznych lub ideologicznych. Metropolia Ioan (Selejan) programowo unika obecności na wielkich, oficjalnych uroczystościach o charakterze świeckim. Zazwyczaj w tym samym czasie udaje się z wizytami duszpasterskimi do najbardziej potrzebujących i wykluczonych: bezdomnych, sierot lub gości w domach dla samotnych matek, więzieniach i zakładach poprawczych.

Nie widzę w tym niczego sensacyjnego. Jako biskup i chrześcijanin powinienem być stale blisko tych, którzy cierpią, są samotni i oczekują chociażby samej obecności drugiego człowieka. Gdybym tylko zamknął się w swojej rezydencji i przyjmował możnych tego świata, oznaczałoby to pewnie, że, minąłem się z powołaniem – cytują słowa hierarchy rumuńskie portale internetowe.

 

Imieniny z bezdomnymi

68-letni biskup obchodzi imieniny w dniu swojego patrona, świętego Jana Chrzciciela, którego Rumuńska Cerkiew Prawosławna czci w kalendarzu liturgicznym 9 stycznia. W tym roku metropolita odwiedził w imieniny noclegownię dla bezdomnych w mieście Timișoara.

Przebywa w niej obecnie 35 osób w różnym wieku. Biskup zawitał tam z ciężarówką wypełnioną jedzeniem oraz blisko 250 kg ubrań. Metropolicie Ioanowi towarzyszyły również mniszki z klasztorów w jego diecezji, które stale zachęca do pracy z wykluczonymi.

Czytaj także: Biskup, który został bezdomnym

Przed dwoma laty hierarcha pomógł zorganizować specjalne kursy dla prawosławnych zakonnic, by umożliwić im pracę w takich placówkach w charakterze fizjoterapeutek, pielęgniarek oraz pomocy psychologicznej.

Widząc cierpiących ludzi, nie mogę spokojnie patrzeć w słońce i ogrzewać się w jego promieniach. W mojej ojczyźnie jest jedna z największych stóp bezdomności i biedy w całej UE. Nie wolno przechodzić obok tego obojętnie! – ocenił metropolita przy okazji wizyty w noclegowni.

Zwrócił równocześnie uwagę, że każdy z nas powinien mieć świadomość, że w dzisiejszych czasach człowiekowi bardzo łatwo może „powinąć się noga” i każdy może znaleźć się bez domu, rodziny i pieniędzy.

 

Dom dla rodziny

Według szacunków rumuńskich w samym tylko Bukareszcie żyje około 6 tys. bezdomnych, z czego blisko 300 umiera każdego roku bez żadnej pomocy.

Przecież wystarczyłby tylko zbieg okoliczności i ja też mógłbym być na miejscu tych sióstr i braci. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia co ja, nie każdy mógł chodzić do szkoły, później studiować i zostać biskupem – dodał hierarcha.

Metropolita od lat znany jest ze swojej działalności charytatywnej. W ostatnie Boże Narodzenie kupił ze środków diecezji dom rodzinie z czworgiem dzieci, która mieszkała w stodole bez prądu i kanalizacji.

Gdy dowiedziałem się o tej sytuacji, zadzwoniłem do miejscowego proboszcza i powiedziałem, że do rana następnego dnia musimy znaleźć rozwiązanie problemu. Był w okolicy dom na sprzedaż, więc nazajutrz dobiliśmy transakcji – opowiadał biskup.

Kobieta, której pomógł, uzupełniła całą historię, wspominając, że metropolita przyjechał po nią i dzieci samochodem i tuż przed przeprowadzką zabrał wszystkich do sklepu. Zakupił jedzenie, ubrania i środki czystości. Jeszcze tego samego dnia metropolita udał się do aresztu, gdzie osadzony był mąż kobiety i ojciec dzieci oraz poinformował go, ażeby był spokojny o los swojej rodziny.

Na podstawie: basilica.ro, mitropolia-banatului.ro

Czytaj także: Żeby zostać księdzem, uciekł z domu. Jest biskupem bezdomnych i bezrobotnych. Zostanie kardynałem

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail