Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 24/01/2021 |
Św. Franciszka Salezego
home iconDobre historie
line break icon

Podróżują z przyjacielem w plecaku. "Nie zamieniłbym swojego życia"

WE CARRY KEVAN

We Carry Kevan via Facebook | Fair Use

Ewa Rejman - 25.02.20

Normalnie Kevan Chanler z powodu swojej choroby poruszałby się wyłącznie przy pomocy wózka inwalidzkiego. Mężczyzna marzył jednak o dalekich podróżach i zdobywaniu miejsc, do których nigdy nie dotarłby w ten sposób. Wtedy z pomocą przyszli przyjaciele.

Razem kupili specjalny plecak-nosidło, w którym mógłby siedzieć Kevan. Uzgodnili, że będą zmieniać się w noszeniu go i ruszyli z USA w podróż po Europie. Dla mężczyzn połączonych w jedną drużynę ostrzejsze podejścia w górach i miejsca bez podjazdów nie stanowiły już problemu.

Choroba

Kevan cierpi na rdzeniowy zanik mięśni – ta sama choroba dotknęła również jego siostrę. Rodzice starali się, aby i oni, i ich zdrowy brat mieli jak najbardziej szczęśliwe i normalne dzieciństwo. Chłopiec poszedł do szkoły średniej i college’u, ale cień na szczęśliwe lata rzucała jego pogłębiająca się z roku na rok słabość fizyczna.

Z wykształcenia jest doradcą społecznym specjalizującym się w potrzebach więźniów. Szybko rzucił się w wir pracy, dużo uwagi poświęcając też rozwojowi osób z niepełnosprawnością. „Jestem bardzo zadowolony z tego, kim jestem” – mówi. Dużą rolę w jego dobrym samopoczuciu odgrywają przyjaciele, na których zawsze może liczyć.

Zanieść przyjaciela na plecach

Zawsze byli zgraną paczką i w 2015 roku planowali podróż po Europie. W jaki sposób jej częścią mógłby stać się Kevan, jeśli weźmie się pod uwagę, że chcieli chodzić nie tylko utartymi, turystycznymi szlakami? Czy powinni zmienić plan wycieczki? Czy lepiej byłoby, gdyby Kevan został w domu?

Odpowiedzią na wszystkie wątpliwości okazał się pomysł niesienia kolegi na plecach! Swoim wysiłkiem udowodnili, że to solidarność ma największą moc pokonywania problemów. Mężczyzna mógł oglądać świat z góry i dotrzeć wszędzie. Po Europie przyszedł czas na Chiny, do których również pojechali wszyscy razem. Kevan potrzebuje nie tylko noszenia, ale też pomocy w codziennych, podstawowych czynnościach. Przyjaciele podnoszą go z łóżka, sadzają na toalecie, myją pod prysznicem. Czuje radość i ulgę, widząc, że traktują to wszystko w naturalny sposób.

„Nie zamieniłbym swojego życia na nic”

Ważną rolę w jego życiu odgrywa wiara. „Cokolwiek dzieje się z moim ciałem, tym, co naprawdę się liczy jest moja dusza. Ona należy do Jezusa. Dlatego nie zamieniłbym swojego życia na nic innego” – mówi. Z tych przekonań wynika też jego stosunek do innych ludzi.

Nie chce poprzestawać na spełnianiu własnych marzeń, ale pragnie pokazać im, że miłość i życzliwość mogą pomóc pokonać także ich ograniczenia. Opowiedział swoją historię w filmie i książce, wraz z przyjaciółmi założył organizację „We carry Kevan” („Niesiemy Kevana”). Jak piszą stronie internetowej ich misją jest „zmiana definicji dostępności” i podkreślenie, że zależy ona przede wszystkim od wspólnego wysiłku.

Wspierają osoby z podobnymi chorobami, co Kevan i inspirują ich do poszukiwania nowych rozwiązań. „Wózek inwalidzki, na którym jeżdżę, ani siła, którą mam nie definiują mnie. Nie możemy iść naprzód samotnie – bez względu na to, czy chodzi o wycieczkę czy o całe życie” – tłumaczy mężczyzna.


NIEPEŁNOSPRAWNI W GÓRACH

Czytaj także:
Na noszach i plecach przyjaciół. Zdobyli szczyt Tatr, choć nie chodzą




Czytaj także:
Prawie nie widzi. W 6 dni samotnie pokonał największą solną pustynię

Tags:
dobra historianiepełnosprawność
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
ŚMIERĆ
Dorota Mazur
Ksiądz, który przeżył śmierć kliniczną: przejście do wieczności j...
2
Joanna Operacz
Jak pięknie umierać? Nauczy was 6-latek chory na raka
3
PRIEST WHITE COLLAR
Redakcja
Ksiądz poszedł do spowiedzi, a potem znaleziono go martwego. Pros...
4
Ksiądz modli się przy ołtarzu
Sergio Argüello Vences
Jezus mnie skarcił, gdy odprawiałem mszę świętą
5
BIBLE GLASSES
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [21 stycznia]
6
young woman park
Edifa
Jak odczytywać znaki od Boga? Poznaj sposób św. Ignacego!
7
Redakcja
„Kto nie rabotajet, to i nie kuszajet”. Powiedzonka waszych babć
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail