Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.
Rocky podążający za Jezusem
Sylvester Stallone, aktor, reżyser i scenarzysta o światowej sławie, w wielu wywiadach przyznawał, że to właśnie Rocky Balboa – bokser z przedmieść, który nie tylko walczy na ringu, ale i z własnymi słabościami – najbardziej odzwierciedla jego wewnętrzne przeżycia i wartości.
„Rocky to człowiek, który chce naśladować Jezusa. To ktoś, kto potrafi wybaczać, kto nie żywi urazy” – mówił Stallone w rozmowie z CBN w 2006 roku, tuż przed premierą finałowej odsłony serii. Aktor przypomina, że sam napisał scenariusz do „Rocky’ego” w zaledwie kilka dni, a film ten, uznany za dzieło przełomowe, zdobył Oscara.
Dla Stallone’a to nigdy nie był tylko film o boksie. „To opowieść o życiu. Rocky w ostatniej walce unosi palec ku niebu – wie, skąd pochodzi jego siła” – podkreślał. Dla niego samego, Rocky to człowiek, którego życie staje się służbą Bogu.
Walka, która przemienia
Seria o Rockym to również opowieść o duchowej przemianie. O odkrywaniu na nowo chrześcijańskich wartości – miłości, przyjaźni, poświęcenia, a także odpowiedzialności za innych. „Boks jest symbolem nieustannej walki” – mówił Stallone. Gdy zapytano go, czy sport tak brutalny jak boks może iść w parze z wiarą chrześcijańską, odpowiedział bez wahania: „Czasem potrzebni są ludzie, którzy w konkretny sposób bronią Bożego słowa”.
Rocky, według Stallone’a, to człowiek pokory. „Wierzy, że warto oddać życie dla innych. Chodzi o głęboko zakorzenione wartości” – dodaje artysta.
Powrót do Boga
Sylvester Stallone urodził się w 1946 roku w Nowym Jorku. Jego korzenie sięgają włoskiego miasteczka Gioia del Colle, nieopodal Bari. Wychowany w katolickiej rodzinie, jako młody człowiek oddalił się jednak od wiary. Hollywood – świat pełen blasków i pokus – przez lata odciągał go od Kościoła i życia duchowego.
W szczerych wypowiedziach Stallone przyznaje, że konsekwencją tego oddalenia były trudne relacje rodzinne i rozbite małżeństwa. Punktem zwrotnym stała się miłość do Jennifer Flavin – kobiety, którą poślubił prawie trzy dekady temu, i z którą ma trzy córki. Narodziny pierwszej córki Sophie, jej ciężka choroba oraz późniejsza, bolesna strata syna Sage’a, który odszedł w wieku 38 lat – wszystko to otworzyło go na pytania o sens życia, cierpienia i obecność Boga.
„Oddałem wszystko Bogu i zaufałem” – powiedział w jednym z wywiadów, wspominając te trudne chwile. Od tamtej pory, jak sam mówi, „im częściej jestem w Kościele, tym mniejsza jest presja tego świata”.
Spotkanie z Papieżem Franciszkiem
8 września 2023 roku Sylvester Stallone wraz z rodziną spotkał się na prywatnej audiencji z papieżem Franciszkiem w Watykanie. Obecna była żona Jennifer, córki: Sophia, Sistine i Scarlet, a także brat Frank – muzyk i kompozytor.
Franciszek, witając gościa, spontanicznie powiedział: „Jestem wielkim fanem!”. Dodał też, że całe jego pokolenie dorastało razem z filmami Stallone’a. Spotkanie to stało się nie tylko wydarzeniem medialnym, ale też symbolicznym świadectwem – przypieczętowaniem duchowej przemiany znanego aktora.
„Chcę iść tą drogą do końca”
Dziś Sylvester Stallone nie wstydzi się mówić o swojej wierze. W dniu swoich 78. urodzin podkreślił: „Ważne są nasze chrześcijańskie korzenie. To droga, którą chcę podążać do końca. Mam nadzieję, że moja rodzina i moi przyjaciele także wytrwają na tej – czasem wyboistej – drodze”.
Jego historia przypomina, że nawet ci, którzy przez lata oddalali się od Boga, mogą odnaleźć drogę powrotną. Bo Bóg, jak pokazuje życie Stallone’a, nigdy nie przestaje czekać.