Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
For Her

Dlaczego nie boję się kochać męża bardziej niż on kocha mnie

SZCZĘŚLIWE MAŁŻEŃSTWO

Shutterstock

Elisabeth Pardi - publikacja 03.01.18

Kocham męża i nie mam wobec niego oczekiwań – to nie jest głupota ani słabość. To odwaga i satysfakcja.

Frustracja rosła we mnie, im bliżej było siódmej wieczorem. Kolacja czekała w piekarniku, coraz trudniej było mi zająć czymś dziecko, a mąż, który miał być w domu przed szóstą, nie odbierał telefonu.

Wiedziałam, że najprawdopodobniej coś zatrzymało go w pracy albo utknął w korku, a bateria w jego telefonie pewnie znowu padła.

Mimo to, czułam się głupio siedząc i czekając na niego. To żałosne, pomyślałam. Jeśli nie zależy mu, żeby dotrzeć do domu na czas albo dać mi znać, nie będę czekać.

Nie bój się kochać bardziej…

Z tą myślą zgarnęłam dziecko i wyszłam. Później, kiedy wróciłam do domu, on już czekał, i okazało się, że miałam rację. Jego telefon padł późnym popołudniem, a szef wezwał go na zebranie właśnie w chwili, gdy mąż miał wyjść do domu. Widać było, że ma za sobą trudny dzień i czekał na spotkanie z nami, gdy tylko przekroczy próg.

Kiedy leżałam już w łóżku, nadal pewna, że dobrze postąpiłam, znalazłam na Pintereście ten cytat: „Nie bój się kochać bardziej”.

Zaintrygowana, kliknęłam w link do strony „The Loveumentary” i dowiedziałam się, że to słowa 80-letniej Anne Gaston. W wywiadzie z Nate’em Bagleyem, który zbierał małżeńskie rady do książki dla millenialsów, Anne i jej mąż opowiadali o swoim 60-letnim małżeństwie. Anne powiedziała te niezwykle odważne i czułe słowa, które zrobiły na Bagleyu ogromne wrażenie.

Co jest słabością w małżeństwie?

Ja również byłam pod wielkim wrażeniem. I trochę się zawstydziłam, kiedy zrozumiałam, że to, co zrobiłam tego wieczoru, było odwrotnością tych słów. Zareagowałam tak ze strachu – że będę tą, która robi więcej, czeka na więcej, jest zawsze do dyspozycji i kocha bardziej. Dlaczego? Bo zdawało mi się, że to oznaka słabości.

Bagley zauważa, że – niestety – większość z nas uważa, że ten, komu mniej zależy na związku, jest szczęśliwszy i swobodniejszy. Ale po wywiadzie z Anne Bagley sądzi, że postrzeganie miłości jako słabości jest błędem logicznym:

„Kochać kogoś bardziej to nie głupota ani szaleństwo. To najodważniejsza rzecz, jaką możesz zrobić w życiu”. Dodaje, że wolność, której szukamy, przychodzi właśnie wtedy, gdy pozwolimy sobie kochać bardziej: „Miłość to paliwo, które wprawia związek w ruch”, mówi. „Prawdziwą miłość daje się bez warunków, oczekiwań i wzajemności”.

Zrozumiałam, że oznacza to dawanie bez gwarancji otrzymania. Oznacza czekanie na męża, który się spóźnia, bo bardzo chce się go zobaczyć. Oznacza oddanie komuś swojego serca i ufanie, że ten ktoś się o nie zatroszczy.

Sekret szczęśliwego małżeństwa

Kiedy to wszystko do mnie dotarło, porozmawiałam z 95-letnim dziadkiem mojego męża, którego szczęśliwe małżeństwo trwało 75 lat. Kiedy zapytałam go o sekret małżeńskiego szczęścia, powiedział mi:

Cierpliwość. Kiedy byłem dwa lata na wojnie, żona sama wychowywała córkę i jestem pewien, że nie cały czas chciała na mnie czekać. Ale była cierpliwa, dzięki Bogu.

Jego odpowiedź, tak podobna do słów Anne, wzruszyła mnie. Jeśli żona mogła na niego czekać dwa lata, ja z pewnością mogłam zaczekać godzinę tamtego wieczoru. A przynajmniej powinnam była zobaczyć w tym możliwość ukochania go bardziej, przez to, że stałby się dla mnie wtedy najważniejszy. To nie jest łatwe, zwłaszcza gdy człowiek czuje się bezbronny, wiedząc, że dla tego kogoś nie jest najważniejszą osobą. Ale nagroda jest wspaniała.

Bagley mówi:

Kiedy nie boimy się kochać bardziej, i spotykamy kogoś, kto także umie mocno kochać, dostajemy miłość nawet wtedy (zwłaszcza wtedy), gdy najmniej na nią zasługujemy.

Teraz już jestem pewna: dla takiej miłości warto czekać.


PARA W ŁÓŻKU

Czytaj także:
Czy seks powinien być priorytetem w małżeństwie?


MIŁOŚĆ MAŁŻEŃSKA

Czytaj także:
Każda miłość jest wyjątkiem od reguły. Również małżeńska




Czytaj także:
Jak ślubna obrączka przypomniała mi, że nie doceniałam męża

Artykuł pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
małżeństwomiłośćsiłasłabość
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail