Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconFor Her
line break icon

Jak ślubna obrączka przypomniała mi, że nie doceniałam męża

fot. Jamie Grill/Getty Images

Anna Whiston-Donaldson - publikacja 23.03.17

Obrączka pomaga mi pamiętać, że dzieci, psy, dom, a nawet lista zakupów nie byłyby moją rzeczywistością, gdybyśmy nie zakochali się w sobie dawno temu.

Zupełnie nie pamiętam, co sprawiło, że byłam tak bardzo zirytowana na mojego męża. Może znów poróżniliśmy się w kwestii wychowania dzieci albo o to, że nie rozumiał moich uczuć. A może chodziło o jeden z wielu innych problemów, małych i dużych. Czyż w większości małżeńskich kłótni wciąż nie wracamy do tych samych, starych spraw?

To co pamiętam, to irytacja. Chwilę później poczułam, że coś mnie lekko uwiera i spojrzałam na dłonie. Zauważyłam, że obrączka w niewytłumaczalny sposób znalazła się na prawej dłoni, a zawsze przecież noszę ją na lewej. Nie mogłam sobie przypomnieć momentu, kiedy w złości przełożyłam ją nieświadomie, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, co robię.




Czytaj także:
Nie mów, że miłość w Twoim małżeństwie się wypaliła. Bo miłość to Ty

Moja ślubna złota obrączka, którą 55 lat temu ojciec dał mojej zmarłej już matce i którą zazwyczaj noszę wraz z pierścionkiem zaręczynowym na serdecznym palcu lewej ręki. Nie ściągam ich nigdy, ani gdy biorę prysznic, sprzątam czy kładę się spać. Od prawie dwudziestu lat, bo tyle już jesteśmy małżeństwem.

Zazwyczaj. Do tego właśnie dnia, kiedy moja obrączka znalazła się na drugiej dłoni. A ja to zauważyłam. Zaczęłam szukać powodów. Czy to bierna agresja? Podświadomie nie chcę już dłużej być żoną? Czy też – „Jasne, wciąż jesteśmy małżeństwem, tyle, że popadłeś w niełaskę”. Nie jestem pewna.
Wiek średni, kariery zawodowe, osobiste tragedie oraz obowiązki rodzicielskie względem nastolatki i niemowlaka pozostawiły nam bardzo niewiele miejsca na to, co powinno być kluczowe dla więzi w naszej rodzinie.

Z tak dużym bagażem życiowych doświadczeń, dobrych i złych, było nam bardzo trudno przypomnieć sobie tę parę studentów, która spotkała się i zakochała w sobie po uszy wiele lat temu. Nie mówiąc nawet o tym, by sprawdzić, co się stało z ich pragnieniami, potrzebami i marzeniami. Całe to doświadczenie zmusiło mnie do myślenia o małżeństwie, samozadowoleniu i o tym, w jakim stopniu jesteśmy w stanie się do różnych rzeczy po prostu przyzwyczaić. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek rozmyślałam na ten temat tak wiele.

Przypomnij sobie, co jest najważniejsze

Przyziemne, codzienne troski sprawiły, że przestałam myśleć o sobie jako partnerce mojego męża, w jakiejkolwiek innej formie, niż osobie odpowiedzialnej za odwożenie i odbieranie dzieci ze szkoły, dzielącej domowe obowiązki i pilnującej, żeby ogród był jako tako zadbany, zanim sąsiedzi zaczną się czepiać. Gdyby bliżej przyjrzeć się temu, w jaki sposób układamy swoje priorytety, można dojść do wniosku, że dzieci, sport, kościół, przyjaciele, zwierzęta domowe, nawet dom, zaczęły mieć pierwszeństwo przed naszym związkiem. Zakupy zawsze muszą być zrobione. Samochody poddawane są regularnym inspekcjom i naprawom. A nasze małżeństwo zostało w dużej mierze zaniedbane.




Czytaj także:
Małżeńskie win-win: Jak skutecznie negocjować z mężem?

Podobnie moja obrączka, tak ważny symbol jedności i oddania, przestała być zauważana, do momentu, gdy przełożyłam ją na drugą dłoń. Na nowo zaistniała w mojej świadomości.

Postanowiłam zostawić obrączkę na prawej dłoni na kilka dni i sprawdzić, czy nadal będę się czuła nieswojo. Gdybym tak w wirze codziennych spraw pomyślała: „Jestem zamężna”, musiałabym zapytać samą siebie: „Czy dziś zrobiłam cokolwiek dla mojego małżeństwa?”. Przypomniało mi się, jak się zaręczyliśmy. Wciąż patrzyłam na mój pierścionek zaręczynowy, błyszczący i nowy, dokładnie tak, jak nasza miłość. Skrzył się i przyciągał mój wzrok, gdy tylko ruszyłam ręką. Czułam go, gdy budziłam się rano. W tamtych czasach sprawiało mi przyjemność wymyślanie sposobów, by mój narzeczony czuł się doceniany i kochany.

Jestem matką nastolatki i niemowlaka. Dodatkowo od niedawna mamy jeszcze nowego szczeniaka. Nic dziwnego, że czasem czuję się totalnie wyczerpana. Ale przecież mogę rzucić mężowi tekstem: „Dzięki, że odwiozłeś dziś córkę do szkoły” albo „Jesteś super tatą” – podpisane kilkoma serduszkami. Mogę się czasem wylogować z Facebooka. Mogę próbować ogrzać zmarznięte stopy w jego cieple, gdy leżymy w łóżku. Nic na tym nie tracę, raczej oboje coś zyskujemy.




Czytaj także:
Dlaczego tak trudno nam mówić o emocjach?

Raz na lewej, raz na prawej

Nie wydarzyło się nic dramatycznego, kilka dni później przełożyłam obrączkę na lewą dłoń. Tyle że co kilka tygodni przekładam ją na prawą. Pomaga mi pamiętać, że dzieci, psy, dom, a nawet lista zakupów nie byłyby moją rzeczywistością, gdybyśmy nie zakochali się w sobie dawno temu.

Przypomina mi, że troskliwość wyrażana przez miłe słowa czy stawianie męża na pierwszej pozycji nie powinno być zarezerwowane tylko na specjalne okazje i rocznice, a bycie partnerami może wyjść poza zwykłą praktykę.

Uwielbiam książki, ale nie chcę, żeby nasze życie przypominało to z moich ulubionych powieści Jane Austen czy sztuk Shakespeare’a, gdzie ślub jest kulminacyjnym momentem wielkiej miłości i na tym historia się kończy. Mamy przed sobą wiele lat wspólnego życia. I dlatego czasami przekładam obrączkę między dłońmi. Nie dlatego, że mąż nie znajduje się już w niełasce, ale dlatego, że chcę mieć wpływ na historię, która trwa dalej.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
małżeństwomiłośćobrączka
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail