Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
For Her

Przyjaźń z kolegą z pracy? Uważaj, to stąpanie po cienkim lodzie

Mężczyzna i kobitea wspólnie przeglądają informacje na tablecie

Alberto Bogo / Stocksy

Ashley Jonkman - publikacja 09.04.18

Damsko-męska przyjaźń w pracy może przerodzić się w coś więcej… Psychologowie ostrzegają.

Czy to jest przyjaźń, czy to już…

„Muszę o tym powiedzieć Markowi, nie uwierzy w ten raport!” – Mark był pierwszą osobą w pracy, której Trish mówiła o wszystkim, co się działo w biurze. Bez względu na to, czy chodziło o pikantne ploteczki, pogłoski o cięciach czy rozmowę z wiecznie niezadowolonym szefem. Trish zawsze dzieliła się z wszystkim z Markiem. Powoli, acz konsekwentnie stawali się sobie coraz bliżsi, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Ich relacja na początku była czysto platoniczna. Mieli podobny zakres obowiązków w firmie, ale on miał dłuższy od niej staż. Trish zawsze mogła liczyć na pomoc Marka – zarówno jeśli chodziło o realizację zadań w pracy czy nawiązywanie kontaktów z klientami, jak i o relacje ze współpracownikami czy przełożonym. W pracy spędzali ze sobą coraz więcej czasu, biegali do swoich biurek, aby dzielić się nowinkami w firmie, razem jedli lunch.

Taki przyjaciel w pracy to coś cudownego, zawsze jest ktoś, z kim można omówić nowe pomysły – Trish mogła liczyć na wsparcie Marka. Trzymali sztamę – to ważne w pracy, ale trudne do kontrolowania.

Raz na jakiś czas wysyłali sobie maile po godzinach pracy. Kiedy jednak relacja zaczęła się zmieniać i ewoluować od dyskusji wyłącznie na tematy zawodowe do rozmów o życiowych partnerach, Trish doszła do wniosku, że to nie jest do końca uczciwe. Tym bardziej, że Mark coraz częściej poruszał temat swojego małżeństwa i opowiadał, jak bardzo nieszczęśliwy czuje się w tym związku. Chcąc nie chcąc, Trish stała się jego powierniczką.

Pewnego wieczoru, po spotkaniu służbowym, ich relacja nabrała innego wymiaru. Mark dał do zrozumienia, że chce, aby łączyły ich nie tylko relacje zawodowe. Trish postanowiła zignorować sygnały wysyłane przez mężczyznę – przecież ma żonę! Poczuła, że to najwyższy czas, aby wyznaczyć granicę.


KOBIETA W BIURZE

Czytaj także:
Praca tylko w pracy… Po godzinach jesteś wolna!

Profesjonalizm a zbyt bliskie relacje

Badania dotyczące przyjaźni damsko-męskiej w pracy nie są jednoznaczne. Jedno z nich, przeprowadzone przez Office Max w 2011 roku pokazuje, że 50 proc. pracowników przyznaje się do takich relacji w biurze. Okazuje się, że przyjaźń w pracy między kobietą a mężczyzną może pomóc w karierze. Jeśli mamy osobę, na którą zawsze możemy liczyć i która będzie nas wspierać w trudnych sytuacjach, o wiele lepiej rozwijamy się zawodowo i radzimy sobie ze stresem. Taka relacja dostarcza wzajemnych korzyści i bywa bezcenna.

Gorzej, jeśli taka przyjaźń zaczyna wypierać nasze związki z życia pozazawodowego. Bo choć przyjaźnie w pracy zazwyczaj zaczynają się niewinnie, wiele z nich prowadzi do czegoś więcej.

Frank Gunzburg, psychoterapeuta rodzin, jest przeciwnikiem bliskich relacji w pracy:

„Wierzę, że takie związki mogą być platoniczne, ale to igranie z ogniem. Bardzo często powtarza się taki scenariusz: przez wiele lat relacja jest platoniczna, ale pewnego razu jedna osoba lub oboje przyjaciół przekraczają granicę, a ich uczucia wymykają się spod kontroli. I nawet jeśli nie mamy tutaj do czynienia z aspektem fizycznym, to i tak w relację przyjacielską wkraczają emocje” – wyjaśnia Gunzburg.

Inny terapeuta rodzin, Tim Dakin z Sacramento również przestrzega przed niebezpieczeństwem przyjaźni damsko-męskiej w pracy. „Cała ta relacja tworzy ryzyko przekroczenia granic i prowadzi do zamieszania – powiedział w rozmowie z dziennikarzami Huffington Post. – Takim przyjaciołom może się wydawać, że wszystko jest jasne, bo nie przekraczają granicy cielesnej. Jednak rozwijają oni więź emocjonalną z drugą osobą – podkreślił, dodając: – Często nie zdają sobie sprawy, do czego może to doprowadzić”.


KOBIETA W BIURZE

Czytaj także:
Jaka praca daje najwięcej satysfakcji? Sprawdziliśmy badania

I że cię nie opuszczę…

Polski sondaż CBOS pokazuje, że najwięcej – 34 procent – romansów miało początek w pracy, podczas gdy w kręgu znajomych i przyjaciół – 25 procent. To nic dziwnego, skoro w pracy spędzamy co najmniej jedną trzecią życia i spotykamy tam zwykle ludzi podobnych do siebie, mających podobne zainteresowania. Środowisko pracy sprzyja niewierności. Z badania przeprowadzonego w 2014 roku przez serwis Praca.pl wynika, że aż 40 proc. Polaków miało romans w pracy, z czego dla prawie co czwartej osoby taka relacja skończyła się wyborem na całe życie.

W pracy poznali się 32-letnia Magda i 35-letni Paweł. Pracowali razem w wydawnictwie. On – specjalista ds. marketingu, ona – redaktorka, bardzo nieśmiała. Zainteresowali się sobą na jednej z firmowych imprez. Magda zaimponowała Pawłowi znajomością wszystkich scen z filmów Tarantino, którego on uwielbiał. Przez kolejne tygodnie wymieniali się uwagami o filmach, przesyłali sobie podczas pracy maile z linkami i innymi ciekawostkami.

„To były początki naszej przyjaźni. Przez trzy lata Paweł był moim najbliższym kumplem w pracy – wspomina Magda. – Zawsze mogłam na niego liczyć, razem świętowaliśmy sukcesy i wspierał mnie w trudnych momentach” – dodaje. Później ich relacja wyszła poza mury firmy. „Moja kuzynka zaprosiła mnie na wesele. Takie imprezy zawsze były dla mnie koszmarem, musiałam się wszystkim tłumaczyć, dlaczego nie mam jeszcze męża, dzieci itp. Wszystkie ciotki po kolei mnie pytały, kiedy moja kolej i wytykały mi mój wiek” – opowiada.

Pomyślała, że tylko Paweł może ją uratować. Zapytała, czy z nią pójdzie i pomoże zamknąć usta ciotkom. „Wtedy wszystko się szybko potoczyło, jak w filmie. Na weselu bawiłam się świetnie, Paweł jest doskonałym tancerzem. Na początku udawaliśmy parę, ale kiedy ja złapałam welon, a on muszkę i zatańczyliśmy, poczułam, że coś się zmienia” – wspomina.

Od tego dnia spędzali ze sobą czas nie tylko w pracy, ale i w weekendy, a rok później wzięli ślub. Magda podkreśla, że przyjaźń, która przerodziła się w miłość, wiele zmieniła w jej życiu zawodowym na plus. „Paweł zmotywował mnie, żeby poszukać lepszej pracy i od paru miesięcy nie pracujemy już razem. Bardzo mi tego brakuje, ale cieszę się, że podjęłam wyzwanie” – opowiada Magda.


MAŁŻEŃSTWO MODLITWA

Czytaj także:
Przysięga małżeńska jak pacierz na dobranoc. To działa!

Warto być ostrożnym

W przypadku Trish sprawy potoczyły się zupełnie inaczej. Nie zdziwiło jej, kiedy Mark próbował sprowadzić ich relację do poziomu fizycznego. Była to jednak dla niej trudna sytuacja, która ją mocno poruszyła. Udało się jej odwrócić zaloty Marka, ale cała sytuacja zniszczyła ich relację. Trish przeciwstawiła się przyjacielowi i powiedziała, że wszystko skończone. To było bolesne i niezręczne, ale niezbędne, aby podkreślić, że nie miała nic wspólnego z kryzysem w małżeństwie Marka.

Trish i Mark pracowali dalej razem, ale nigdy już nie było tak jak wcześniej. Skończyły się SMS-y i maile na tematy prywatne, skończyły się również wspólne lunche i dyskusje o sytuacji w biurze. Mark przestał żywić tak gorącą sympatię do Trish, ale była to dla niej niewielka cena za poczucie własnej godności, ale też i za to, że jednak mogli nadal razem pracować.

Mimo że przyjaźnie damsko-męskie w pracy zdarzają się bardzo często i wcale nie muszą oznaczać niebezpieczeństwa, warto postępować ostrożnie.

Aby relacje ze współpracownikami były naprawdę właściwe i bezpieczne, dobrze jest poznać małżonka z realnego życia z przyjaciółmi z firmy. Zamiast telefonować do domu z tekstem, że wrócimy z pracy później, bo poszliśmy ze współpracownikami na kręgle, można poprosić męża, aby przyłączył się do zabawy i poznał znajomych z pracy.

Kolejnym niezbędnym elementem jest pozostawienie „domowych dramatów” w domu. Nic bardziej nie tworzy niewłaściwej więzi emocjonalnej między ludźmi, niż obgadywanie współmałżonka przed kolegą z pracy. Jeśli któryś z bliskich współpracowników ma współmałżonka, warto zadbać o to, aby relacje od samego początku były jasne. Przyjaciel w pracy to wiele korzyści, ale nie można dopuścić, by łatwiejszy dostęp do kserokopiarki czy dobre towarzystwo podczas lunchu nie prowadziły do przekreślenia prawdziwego związku.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
pracaprzyjaźńrelacje
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail