Aleteia logoAleteia logoAleteia
piątek 19/08/2022 |
Św. Jana Eudesa
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Jak radzić sobie ze zmęczeniem materiału, gdy wciąż jesteśmy razem w domu

ZMĘCZENIE

NDAB Creativity | Shutterstock

Małgorzata Rybak - 25.01.22

Bez tych wewnętrznych przyjaciół, o których piszę poniżej, paraliżuje nas lęk, przytłacza smutek albo zalewa złość.

Nie ma dnia, bym nie słyszała, że ktoś ze znajomych jest chory, był chory albo choruje któreś z dzieci. A gdy sprawy pogarsza dodatni wynik testu, dochodzi jeszcze izolacja. Wielu rodziców spędza zimę w skurczonych, okrojonych z kontaktu i odpoczynku okolicznościach (rzadko kiedy za to ubywa obowiązków). Można wtedy naprawdę doświadczyć wielkiego zmęczenia materiału. Co robić, by sobie z nim radzić albo mu przeciwdziałać? Powiem wam dziś o kilku przyjaciołach, których możecie zawołać na pomoc.

Świadomość

Pierwszym przyjacielem naprawdę jest świadomość. Czyli spojrzenie na siebie, bliskich i sytuację z pewnej odległości – bo jako uczestnicy „dziania się” zbyt często mamy obraz rzeczywistości odległy od realnego. Możemy skupiać się na tym, że „jest bałagan” albo planować normy dzienne jak za Gierka. Gdybyś jednak miał/-a opowiedzieć o tym, co się u was dzieje, jak ktoś z zewnątrz, to jak brzmiałby opis faktów? Na przykład: „Dzieci chorują od trzech tygodni, więc mama pracuje z domu w czasie, gdy w ogóle jest to możliwe, w międzyczasie robiąc wszystko inne, w tym opiekując się chorymi maluchami”.

Albo: „Rodzice wymieniają się w opiece nad chorymi dziećmi – gdy jedno jest w domu, drugie idzie do pracy, a po południu się zmieniają. Kładą się spać o 24.00 i na drugi dzień jest to samo, choć bywa, że dzieci kaszlą całą noc i spać się nie da”.

Wioska wsparcia

Tych opisów może być znacznie więcej. Warto sobie zrobić taki eksperyment w głowie albo wręcz z kartką i długopisem stworzyć takie relacje. Niekiedy dopiero z zewnątrz potrafimy dostrzec, w jak trudnej (fizycznie i psychicznie) sytuacji uczestniczymy. Dlatego zresztą tak ważna jest „wioska” wsparcia wokół rodziny, o której często ostatnio wspominam. Gdy wy nie wiecie, z jakim wyzwaniem się mierzycie, bliscy ludzie mogą wam o tym przypomnieć. Żebyście zaczerpnęli sobie z ich spojrzenia pełnego empatii.

Ta empatia wiele znaczy, gdy wyobraźnia instagramowa (która przez stulecia przymnażała ludziom bezproduktywnego wstydu, zanim jeszcze wynaleziono social media) podpowiada nam, że wszyscy inni, „oni”, dają sobie świetnie radę w podobnych sytuacjach, tylko u nas słabo. Uzdrawiająca bywa myśl, że każdemu w tej sytuacji byłoby ciężko. I że wszyscy miewają momenty jazdy na oparach. Oraz taka, że sobie radzimy (tak, skoro żyjemy, znaczy, że sobie radzimy).

Empatia i realizm

Kolejna więc para przyjaciół, która puka do drzwi, by spieszyć ci z pomocą – to rodzeństwo: empatia i realizm. Empatia pomoże zobaczyć z troską i czułością każdego uczestnika sytuacji. Ona też rozpuszcza poirytowanie, napięcie i nadmierne oczekiwania. Tak wobec siebie, jak i innych. W tym pomaga jej realizm. Chore dzieci nie będą rozwiązywać równań różniczkowych, częściej poproszą o obejrzenie czy poczytanie bajki. Młodsze trzeba będzie nosić. Choroba współmałżonka zaś oznacza, że na pokładzie zostaje jeden dorosły, czyli jest dwa razy trudniej.

Realizm może wspierać nas, mówiąc, że nawet ta bardzo trudna i być może ciągnąca się sytuacja w końcu minie. On też woła na pomoc kolejnego przyjaciela: zdrowy rozsądek. Ten podpowie ci, co jest teraz najważniejsze i na czym się skupić, a co olać. Zatelefonuje po starą przyjaciółkę, uważność, która jest jak skupiona, mądra pielęgniarka. Ona przypomina o sprawdzaniu własnych sił i możliwości. Przypomni, że masz ciało i że do niezbędnych spraw potrzebujesz dopisać jakikolwiek odpoczynek i chwile spędzane poza domem. Spacer, kawę na mieście, spotkanie. Jeśli nie możesz wyjść, znajdź w domu przestrzeń, gdzie możesz pobyć tylko z własnymi myślami. Natalia de Barbaro na TED przypomniała już kilka lat temu, że nawet jeśli nie masz oddzielnego pokoju, są w sprzedaży parawany, którymi można wydzielić kącik.

To ważne, byśmy potrafili zaopiekować się sobą, by w całym rodzinnym systemie nie zabrakło zasilania. Bez tych wewnętrznych przyjaciół, o których piszę, paraliżuje nas lęk, przytłacza smutek albo zalewa złość. Zupełnie nowa jakość powstaje, gdy nawet w najgorszym czasie mądrze i życzliwie widzimy siebie i innych.

Tags:
kwarantannapandemiarodzicerodzina
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Tu możesz poprosić zakonników o modlitwę. Wyślij swoją intencję!


Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail