separateurCreated with Sketch.

Świetlik w ciemnym lesie wychowania

Matka ostrzega nastolatka przed nadmiernym korzystaniem ze smartonu
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Nie jest łatwo być rodzicem. Czy dzisiaj, czy w ogóle. Mówi się, że mamy teraz „trudne czasy” na wychowywanie dzieci, bo nowe technologie zamiast ułatwiać nam życie, utrudniają je. Pochłaniają nasz czas, pochłaniają nam dzieci. I dzieje się to niepostrzeżenie, pod pretekstem relacji z innymi na portalach społecznościowych, pomocy w nauce czy rozrywki.

Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.

Wesprzyj nasPrzekaż darowiznę za pomocą zaledwie 3 kliknięć

Technologie nawet nie wchodzą, tylko się włamują w nasz dzień, kradnąc dla siebie cenne jego godziny. Zabierając godziny dziecięcych zabaw, nudzenia się, kreatywności, bycia. Nie łatwo jest być rodzicem, który na serio podchodzi do wychowania dzieci.

Ostatnio w moim domu często padającymi słowami są: „obowiązki, lekcje, telefon, play station, kara, nie mogę, bez sensu”. Mam czasami wrażenie, że ideały procesu wychowania moich dzieci sprowadzają się tylko do wydzielania czasu na gry komputerowe, sprawdzania stanu wypełnienia obowiązków domowych i nie wychodzenia z siebie, gdy słyszę, że „jestem niesprawiedliwy”, bo przyznałem zasłużony szlaban na granie. Pytam się siebie, czy tak wygląda bycie rodzicem? Czy w tym jest sens? Co robię nie tak, gdy w moich wysiłkach nie widzę efektów. Zadaje te pytania żonie. Nie zna odpowiedzi.

Przejaśnienie na ciemnym niebie

Wtem przychodzi taki dzień, gdy średnia córka przed pójściem spać, tuli się i mówi: „kocham cię tato”. Spostrzegam ukradkiem, że starszy syn – bez przypominania – opróżnia zmywarkę. A najmłodsza, po prostu jest dziecinnie słodka. I to jest taki niespodziewany zwrot akcji. Taki moment, który zaskakując sprawia, że przerywam jakiekolwiek zajęcie, staję i się uśmiecham. To takie chwile, gdy moja nierówna walka z technologiami porywającymi czas i uwagę moich dzieci nabiera sensu. Nie daje zwycięstwa, ale zaprawia do boju, zachęca do niepoddawania się i kontynuowania starań rodzicielskich.

Nasi rodzice nie walczyli z nowymi technologiami. Mieli innych oponentów w postaci martwienia się o zapewnienie nam bytu, znoszenia naszych złych nastrojów, butności, wymądrzania się. Nie mieli łatwo jak i nam nie jest łatwo. Gdy doczekam się kiedyś wnuków, moje dzieci też nie będą miały prostego zadania. Nie jest łatwo być rodzicem w każdych czasach. Ale to, co może pomóc to upór, konsekwencja, wspólna, jednolita ścieżka dzielona z żoną lub mężem, szukanie wsparcie u Pana Boga. Ale też dostrzeganie tych małych rzeczy, które w gąszczu nakazów, zakazów, nerwów, ustaleń są takimi świetlikami, które na chwilę oświetlają ciemny las bycia rodzicem. Takie niespodziewane „kocham cię tato”. Doceniaj te chwile, zatrzymuj się, uśmiechnij się i pomyśl, że to Pan Bóg ci je dał, żeby ulżyć Ci trochę w tym codziennym niesieniu Twojego prywatnego krzyża.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!