separateurCreated with Sketch.

Ogień zniszczył wszystko oprócz kapliczki z krzyżem i figurą Maryi

FIRE; ARGENTINA; CHAPEL
Esteban Pittaro - publikacja 31.08.20, aktualizacja 29.04.2024
Zdarzenie miało miejsce w Argentynie kilka lat temu. Zwróciło uwagę mediów i zadziwiło nie tylko ludzi wierzących...
Pomóż Aletei trwać!
Chcemy nadal tworzyć dla Ciebie wartościowe treści
i docierać z Dobrą Nowiną do wszystkich zakątków internetu.
Wesprzyj nas

Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne.
RAZEM na pewno DAMY RADĘ!

Strażacy z miasta  Armstrong w argentyńskiej prowincji Santa Fé nie znajdują wyjaśnienia dla tego, że pożar, który strawił porośnięty suchą roślinnością obszar, pozostawił nienaruszony jedynie niewielki teren wokół białej kapliczki.

Ogień dosłownie otoczył ołtarz z krzyżem i figurką Matki Bożej, umieszczoną tam ponad dwie dekady temu przez rodziców 13-letniej dziewczyny. Natalia, bo tak miała na imię, zginęła w wypadku samochodowym. Ponieważ jej rodzice dbają o to miejsce i regularnie je odwiedzają, to właśnie oni stali się świadkami pożaru i tego, że ogień nie zbliżył się do kapliczki. Potem relacjonowali:

Tego nie da się wyjaśnić, gdyż trawa tam jest sucha, jak wszędzie w tamtym miejscu. A wokół kapliczki trawa jest wyższa. Niesamowite!

Germán Cechi, oficer strażaków z Armstrong, oświadczył:

Ogień dotarł bardzo blisko, jednak ołtarz nie został nawet osmolony dymem czy sadzą; był całkowicie nietknięty. Niezależnie od tego, czy ktoś jest religijny, czy też nie, czy wierzy, czy nie, nie znajdujemy wyjaśnienia dla tego wydarzenia.

Ten przypadek zyskał rozgłos w całej Argentynie po tym, jak zwrócił na niego uwagę  dziennikarz Alejandro Fantino, który nie uważa się za wierzącego:

Pożar pochłania kolejne pola i pastwiska, zaczyna wdzierać się do domostw. Jeden z mieszkańców wzywa strażaków z Armstrong, w Santa Fé, gdyż miejsce, gdzie się znajdował, dzieliło od ognia jedynie półtora metra. Ogień palił wszystko. Wszystko bez wyjątku. Oprócz jednej rzeczy. Teraz państwu pokażę, że nie tylko jej nie spalił, ale nawet nie osmolił dymem. Nie spalił nic wokół: pozostał pas zielonej trawy. Wiecie państwo, że między byciem osobą wierzącą a niewierzeniem absolutnie w nic istnieje jeszcze trzecia droga. Ja kroczę tą ścieżką pośrodku, ale blisko mi do religii. Chociaż nie chodzę na mszę, czczę Matkę Bożą z Doliny Catamarca i świętego Ekspedyta. Żyję gotowy na to, by przyjmować z najwyższym szacunkiem, gdy coś takiego się wydarza.

[Jeśli chcesz pominąć komentarz dziennikarza, przejdź od razu do 4:35, a obejrzysz filmik z miejsca zdarzenia]