separateurCreated with Sketch.

Z boiska do seminarium! Gracz amerykańskiego futbolu przekazał zaskakującą wiadomość

Landry Weber

Landry Weber w stroju z numerem 12.

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Cerith Gardiner - 16.01.22
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Teraz Landry będzie przygotowywał się do oddawania chwały Bogu, kiedy pójdzie nową ścieżką, niezbyt popularną wśród młodych ludzi w dzisiejszych czasach.

Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.

Wesprzyj nasPrzekaż darowiznę za pomocą zaledwie 3 kliknięć

Z boiska do seminarium

W trakcie niedawnego meczu Tom Hart ogłosił, że skrzydłowy drużyny Uniwersytetu Kansas State, Landry Weber, będzie dołączał do stanu duchownego, jak tylko zakończy się jego kariera studenta.

Tym newsem podzielił się Darren Rovell na Twitterze, gdzie napisał, że w życiu nie słyszał takiego tekstu podczas meczu. Jednakże ta wiadomość nie jest aż tak zaskakująca, kiedy wie się trochę więcej o sportowych i rodzinnych korzeniach Landry’ego…

Ten 23-latek pochodzi z rodziny sportowców. Jego ojciec, Stan, grał w football w Kansas State, a jego starszy brat, Stanton, grał w drużynie Wildcats. Jego siostra, McKenzi, dostała stypendium siatkarskie Uniwersytetu Kansas State w tym samym czasie, kiedy Landry otrzymał swoje.

W rezultacie rodzina została mocno doinwestowana w zakresie czynienia postępów w sporcie i zachęcali się do tego nawzajem przez lata. Co jest szczególnie piękne, to to, że zwłaszcza rodzeństwo ma dla siebie nawzajem wyłącznie podziw – na boisku i poza nim.

Człowiek godny podziwu

„Jest niesamowicie wnikliwy, bystry, pracowity, zawsze robi to, co należy, troszczy się o innych, po prostu jest cudowną osobą”, podzielił się Stanton z gazetą "The Collegian" z Uniwersytetu Kansas State, kiedy mówił o Landrym.

Zostało to powtórzone przez głównego trenera drużyny, Chrisa Kliemana, który zauważył:

„On robi wszystko dobrze [także] poza boiskiem: w społeczności, w klasie, i to robi wrażenie na młodych zawodnikach. Mogą zobaczyć, że ciężka praca może być bardzo satysfakcjonująca zarówno na boisku, jak i poza nim”.

Poniższa urocza anegdotka siostry Landry’ego, McKenzi, da nam być może nieco więcej wglądu w charakter przyszłego seminarzysty:

„Ja i Landry dostaliśmy stypendia tego samego dnia. Zadzwoniłam do niego, bo świrowałam, byłam podekscytowana. Dzwonię, a on mówi: McKenzi, to super! Musimy iść na lody, i cieszył się ze mną przez jakieś 15 minut. To było wspaniałe”.

Bóg ma plan

Jednak McKenzi była zupełnie nieświadoma faktu, że jej brat również otrzymał stypendium, i kiedy zapytała go, dlaczego jej nie powiedział, odrzekł po prostu: „Nie chciałem odbierać ci twojej radości”.

Cóż, teraz Landry będzie przygotowywał się do oddawania chwały Bogu, kiedy pójdzie nową ścieżką, niezbyt popularną wśród młodych ludzi w dzisiejszych czasach. Jest to decyzja, w której również będzie wspierany przez swoją rodzinę.

Stanton kilka miesięcy temu, prawdopodobnie nieświadomy przyszłych planów swojego brata w tamtym momencie, powiedział: „Zawsze mówimy, że Bóg ma plan, który zawsze jest lepszy niż nasz, więc jestem bardzo ciekawy, jaki będzie jego ciąg dalszy dla Landry’ego”.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!