Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.
Technologie nawet nie wchodzą, tylko się włamują w nasz dzień, kradnąc dla siebie cenne jego godziny. Zabierając godziny dziecięcych zabaw, nudzenia się, kreatywności, bycia. Nie łatwo jest być rodzicem, który na serio podchodzi do wychowania dzieci.
Ostatnio w moim domu często padającymi słowami są: „obowiązki, lekcje, telefon, play station, kara, nie mogę, bez sensu”. Mam czasami wrażenie, że ideały procesu wychowania moich dzieci sprowadzają się tylko do wydzielania czasu na gry komputerowe, sprawdzania stanu wypełnienia obowiązków domowych i nie wychodzenia z siebie, gdy słyszę, że „jestem niesprawiedliwy”, bo przyznałem zasłużony szlaban na granie. Pytam się siebie, czy tak wygląda bycie rodzicem? Czy w tym jest sens? Co robię nie tak, gdy w moich wysiłkach nie widzę efektów. Zadaje te pytania żonie. Nie zna odpowiedzi.
Przejaśnienie na ciemnym niebie
Wtem przychodzi taki dzień, gdy średnia córka przed pójściem spać, tuli się i mówi: „kocham cię tato”. Spostrzegam ukradkiem, że starszy syn – bez przypominania – opróżnia zmywarkę. A najmłodsza, po prostu jest dziecinnie słodka. I to jest taki niespodziewany zwrot akcji. Taki moment, który zaskakując sprawia, że przerywam jakiekolwiek zajęcie, staję i się uśmiecham. To takie chwile, gdy moja nierówna walka z technologiami porywającymi czas i uwagę moich dzieci nabiera sensu. Nie daje zwycięstwa, ale zaprawia do boju, zachęca do niepoddawania się i kontynuowania starań rodzicielskich.
Nasi rodzice nie walczyli z nowymi technologiami. Mieli innych oponentów w postaci martwienia się o zapewnienie nam bytu, znoszenia naszych złych nastrojów, butności, wymądrzania się. Nie mieli łatwo jak i nam nie jest łatwo. Gdy doczekam się kiedyś wnuków, moje dzieci też nie będą miały prostego zadania. Nie jest łatwo być rodzicem w każdych czasach. Ale to, co może pomóc to upór, konsekwencja, wspólna, jednolita ścieżka dzielona z żoną lub mężem, szukanie wsparcie u Pana Boga. Ale też dostrzeganie tych małych rzeczy, które w gąszczu nakazów, zakazów, nerwów, ustaleń są takimi świetlikami, które na chwilę oświetlają ciemny las bycia rodzicem. Takie niespodziewane „kocham cię tato”. Doceniaj te chwile, zatrzymuj się, uśmiechnij się i pomyśl, że to Pan Bóg ci je dał, żeby ulżyć Ci trochę w tym codziennym niesieniu Twojego prywatnego krzyża.