Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Naprotechnologia zamiast in vitro? To nie taki proste.

Udostępnij

Kończy się rządowy program refundacji in vitro.

Jedną z pierwszych decyzji nowego ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła było ogłoszenie w grudniu 2015 roku, że program refundacji in vitro (wprowadzony przez poprzedni rząd 1 lipca 2013 roku) zostanie zakończony 30 czerwca tego roku. W zamian ministerstwo zainicjuje „narodowy program prokreacyjny”, który ma polegać na rozwiązaniach stosowanych w naprotechnologii. Jak uzasadniał Konstanty Radziwiłł, jest to propozycja, która nie budzi takich „emocji etycznych, jak in vitro”.

„W ramach tego programu będziemy realizować różne cele, które nie tylko na etapie diagnozowania i leczenia niepłodności, ale i na etapie profilaktyki będą sfinansowane ze środków publicznych” – zapowiadał w grudniu szef resortu zdrowia.

Zdaniem Radziwiłła, nie można sprowadzać problemu leczenia niepłodności do in vitro, bo to „nadużycie z merytorycznego i medycznego punktu widzenia”. Tymczasem rozwiązania oparte na pogłębionej diagnostyce (jak w podejściu naprotechnologicznym) są, jak przekonuje polityk, dużo tańsze, efektywniejsze i nie budzą wątpliwości natury etycznej.

Na czym konkretnie ma polegać zaproponowane przez rząd rozwiązanie? Jak wyglądają przygotowania do wdrożenia nowego programu?

W Ministerstwie Zdrowia dowiaduję się, że „obecnie trwają intensywne prace mające na celu utworzenie Programu Zdrowia Prokreacyjnego. Jeden z jego elementów to opracowanie Standardu opieki nad parą z problemami z płodnością lub niepłodną, którego zadaniem będzie usystematyzowanie procesu leczenia niepłodności w Polsce”.

„W tym zakresie będą stosowane metody diagnostyczne i terapeutyczne uznane na świecie, a wdrożone zostaną te technologie, które są uzasadnione klinicznie. Celem programu, jest opracowanie optymalnej ścieżki leczenia dopasowanej do potrzeb danej pary” – zapewnia Milena Kruszewska, rzecznik prasowa Ministerstwa Zdrowia w rozmowie z portalem Aleteia.

Kruszewska zaznacza też, że leczenie niepłodności przy pomocy metod naprotechnologii jest po prostu postępowaniem diagnostyczno-terapeutycznym. „To powszechnie dostępne metody, znane i stosowane od kilkudziesięciu lat. Te metody wchodzą w skład świadczeń zdrowotnych kontraktowanych i finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Program będzie więc stanowił rozszerzenie obecnej diagnostyki w kierunku leczenia niepłodności. Dzięki uporządkowanej ścieżce leczenia oraz rozszerzonej diagnostyce pacjenci będą mieli łatwiejszy dostęp do najnowocześniejszych metod leczenia, co w przyszłości przełoży się na wzrost poziomu dzietności w Polsce” – mówi rzecznik prasowa Ministerstwa Zdrowia.

Dr Maciej Barczentewicz – ginekolog położnik, członek Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, od lat specjalizujący się w leczeniu niepłodności, a prywatnie ojciec 11 dzieci nie patrzy jednak zbyt optymistycznie na „narodowy program prokreacji”, który miałby się opierać na naprotechnologii. Poproszony o ocenę propozycji Ministerstwa Zdrowia pyta mnie, czy wyobrażam sobie, że ci sami lekarze, którzy do tej pory wykonywali in vitro, z dnia na dzień zaczną realizować coś, co nie jest in vitro.

Strony: 1 2

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail