Aleteia

Droga krzyżowa jest tym, co na co dzień przeżywam jako Syryjczyk

Kamil Szumotalski/Aleteia Polska
Światowe Dni Młodzieży, Kraków, 27 lipca 2016. Modlitwa o pokój zorganizowana przez Wspólnotę Sant'Egidio.
Udostępnij

Maher, syryjski uchodźca, jest jedną z osób, które niosą dziś krzyż w czasie drogi krzyżowej z papieżem Franciszkiem.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Maher jest syryjskim uchodźcą, który uciekł ze swojego kraju 6 lat temu. Kiedy oprawcy spalili jego sklep, zostawili pogróżkę: „Najpierw sklep, potem ty”. Opcje były dwie – chwycić za broń i w ramach samoobrony zacząć działać tak, jak przeciwnicy, albo zniknąć. Maher nie chciał zabijać – nie wyobrażał sobie, że może drugiego człowieka pozbawić marzeń, aspiracji, przyszłości.
Obecnie, korzystając ze wsparcia Wspólnoty Saint’Egidio, mieszka we Włoszech.  

Anna Sosnowska: Razem ze wspólnotą Saint’Egidio poprowadzisz w piątek pierwszą stację drogi krzyżowej.

Maher z Syrii: Bardzo dziękuję Saint’Egidio za to, że w ogóle mogłem przyjechać do Polski. Nigdy bym nie przypuszczał, że odwiedzę wasz kraj. I nigdy bym nie pomyślał, że powodem tej wizyty będzie spotkanie z papieżem Franciszkiem.

Bardzo wierzę w to, że najlepszą drogą do osiągnięcia pokoju jest modlitwa. Dlatego mam ogromną nadzieję, że modlitwa tych wszystkich ludzi, którzy przybyli na Światowe Dni Młodzieży, przyczyni się do pokoju w Syrii.

Czym jest dla Ciebie droga krzyżowa? Bo dla wielu osób to trudna forma modlitwy.

Droga krzyżowa jest dla mnie dokładnie tym, co przeżywam, będąc Syryjczykiem. Jest tam dużo krwi, cierpienia, jest śmierć.

My, Syryjczycy nikomu na świecie nie życzymy tego, żeby musiał się zmierzyć z tym, z czym my się mierzymy. Ale to, co się ostatnio stało we Francji – myślę o zabójstwie księdza – my takie rzeczy przeżywamy w Syrii na co dzień. Dlatego specjalnie na drogę krzyżową przywiozłem ze sobą flagę mojego kraju.

Zadajesz sobie czasem pytanie, dlaczego tak ogromne cierpienie dotknęło Ciebie i Twój kraj?

Nie, ponieważ mam poczucie, że takie rzeczy po prostu się w życiu zdarzają. Ale prawdą jest, że to horror, który nieprzerwanie trwa od kilku lat i nie widać jego końca. Wszyscy są przeciwko nam. Nie ma nikogo, kto by się za nami ujął. Oby Bóg był z nami i nam pomagał.

Miałeś kiedyś żal do Boga za zło, którego doświadczyłeś?

To, co się stało w Syrii, nie jest winą Boga, tylko ludzi. Jezus Chrystus nie jest Bogiem mordu. On jest Bogiem miłości i pokoju.

Z Maherem rozmawiam tuż przed modlitwą o pokój, organizowaną w ramach ŚDM przez Wspólnotę Saint’Egidio. W czasie nabożeństwa jedna z osób czyta: „Módlmy się o pokój w…”. Litania była długa. Ale przy każdym wezwaniu młodzi zapalali przy ołtarzu kolejną świeczkę. Robiło się coraz jaśniej. Oby nie tylko w kościele.