Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Franciszek: Stańcie się wszyscy misjonarzami miłosierdzia w waszych domach i wspólnotach

© Antoine Mekary / ALETEIA
Udostępnij

Bóg nie posłał Syna na świat, aby ukarać grzeszników i unicestwić złych. Jest do nich natomiast skierowane zaproszenie do nawrócenia, aby widząc znaki Bożej dobroci, mogli znaleźć drogę powrotu.

„Pracujmy, aby nie stawiać żadnej przeszkody dla miłosiernego działania Ojca”– prosił papież podczas środowej audiencji w Watykanie. Natomiast do jednej z grup językowych powiedział wprost: „Modlę się, byście się wszyscy stali misjonarzami miłosierdzia w waszych domach i wspólnotach”. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało ponad 25 tysięcy wiernych. Oto obszerne fragmenty papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Wysłuchaliśmy fragmentu z Ewangelii św. Mateusza (11,2-6). Wydarzenie przebiega w następujący sposób: Jan Chrzciciel wysyła swoich uczniów do Jezusa (Jan był w więzieniu), by zadali Mu bardzo jasne pytanie: „Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też winniśmy oczekiwać na innego?

Jan Chrzciciel z niecierpliwością oczekiwał Mesjasza i w swoim przepowiadaniu opisał Go w mocnych kolorach, jako sędziego, który w końcu zainauguruje królestwo Boże, oczyściwszy swój lud, nagradzając dobrych, a karząc złych. Kiedy więc Jezus rozpoczął swoją misję publiczną w stylu bardzo odmiennym, Jan cierpiał. Był w podwójnych ciemnościach: w ciemnościach więzienia i w ciemnościach serca. Nie rozumiał tego stylu i chciał wiedzieć, czy On właśnie jest Mesjaszem, czy też trzeba czekać na innego.

Na pierwszy rzut oka słowa Jezusa wydają się nie odpowiadać na pytanie Jana Chrzciciela. „Ślepi odzyskują wzrok, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą, umarli są wskrzeszani, a ubogim zwiastowana jest ewangelia; a błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy”. Taka była odpowiedź Jezusa.

Tutaj jasny staje się zamiar Pana Jezusa. Odpowiada, że jest On konkretnym narzędziem miłosierdzia Ojca, który wszystkim wychodzi na spotkanie niosąc pocieszenie i zbawienie, ukazując w ten sposób sąd Boży. Niewidomi, chromi, trędowaci, głusi odzyskują swoją godność i nie są już wykluczonymi z powodu choroby. Umarli wracają do życia, a ubogim głoszona jest Dobra Nowina. I to staje się podsumowaniem działań Jezusa, który w ten sposób czyni widzialnym i namacalnym samo działanie Boga.

Orędzie, jakie Kościół otrzymuje z tego opisu życia Chrystusa jest bardzo jasne. Bóg nie posłał swego Syna na świat, aby ukarać grzeszników, ani unicestwić złych. Jest do nich natomiast skierowane zaproszenie do nawrócenia, aby widząc znaki Bożej dobroci, mogli znaleźć drogę powrotu.

Sprawiedliwość, którą Jan Chrzciciel umieszczał w centrum swojego przepowiadania, u Jezusa ukazuje się przede wszystkim jako miłosierdzie. Jezus ostrzega przed szczególnym niebezpieczeństwem: jeśli przeszkodą do tego, by uwierzyć są przede wszystkim Jego czyny miłosierdzia, to znaczy, że mamy fałszywy obraz Mesjasza. Błogosławieni są natomiast ci, którzy w obliczu gestów i słów Jezusa oddają chwałę Ojcu, który jest w niebie.

Przestroga Jezusa jest zawsze aktualna: także dziś człowiek konstruuje obrazy Boga, które uniemożliwiają zasmakowanie Jego rzeczywistej obecności. Niektórzy wytwarzają sobie wiarę wykonaną własnoręcznie, która redukuje Boga do ograniczonej przestrzeni własnych pragnień i własnych przekonań. Ale ta wiara nie jest nawróceniem do Pana, który się objawia, a wręcz uniemożliwia Jemu bycie wyzwaniem dla naszego życia i naszego sumienia. Inni redukują Boga do fałszywego bożka; wykorzystują Jego święte Imię, aby usprawiedliwić swoje własne interesy, a nawet nienawiść i przemoc.

Dla jeszcze innych Bóg jest tylko psychologicznym schronieniem, gdzie można się upewnić w chwilach trudnych: mamy wówczas do czynienia z wiarą zasklepioną w samej sobie, nieprzenikalną dla mocy miłości miłosiernej Jezusa, która popycha ku braciom. Jeszcze inni uważają Chrystusa jedynie za dobrego nauczyciela pouczeń etycznych, jednego spośród wielu w dziejach. Są wreszcie tacy, którzy tłumią wiarę w czysto intymnej relacji z Jezusem, wykreślając Jego impuls misyjny, zdolny by przemieniać świat i historię.

My chrześcijanie wierzymy w Boga Jezusa Chrystusa, a jego pragnieniem jest wzrastanie w żywym doświadczeniu Jego tajemnicy miłości. Pracujmy zatem nad tym, aby nie stawiać żadnej przeszkody dla miłosiernego działania Ojca, ale prośmy o dar wielkiej wiary, by stać się znakiem i narzędziem miłosierdzia. Dziękuję.

KAI/ks

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail