Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Wrzuć do sieci coś pozytywnego. Podziel się drobnym dobrem

Udostępnij

Jestem przekonany, że wszyscy potrzebujemy częstego zatrzymywania się przy dobru, aby odpocząć przy nim i nabrać sił.

„I widział, że było dobre” – to zdanie powtarza się jak refren na początku Księgi Rodzaju. Kiedy Bóg stwarza kolejne rzeczy, przygląda się im i dostrzega w nich dobro. Stwarzając człowieka, Bóg błogosławi mu. Błogosławić, oznacza udzielać dobra. Kiedy na koniec Bóg spojrzał na dzieło stworzenia, „widział, że wszystko było bardzo dobre”.

Odpocząć przy dobru

Dlaczego chwilę później Bóg postanawia odpocząć? Przecież się nie zmęczył. Odpocząć oznacza raczej zatrzymać się. Bóg widząc dobro, zatrzymuje się przy nim, oddaje się kontemplacji, pozwala sobie nie robić nic więcej, jak tylko zachwycać się nim.

Właśnie przeczytałem o tym, jak książę William z żoną odwiedzili hospicjum w rocznicę śmierci księżnej Diany. Jakiś czas temu czytałem, że Cristiano Ronaldo premię za wygranie Ligi Mistrzów z Realem Madryt (600 tys. euro) przekazał na cele charytatywne. Media obiegła wzruszająca informacja, że Piotr Małachowski, wicemistrz olimpijski z Rio, przekazał swój srebrny medal na licytację, z której dochód zostanie przeznaczony na leczenie trzyletniego chłopca.

Ludzie widząc akcje charytatywne, w które włączają się znani ludzie, mówią, że to dobro na pokaz. Nie osądzam tego, bo nie znam serc tych ludzi. Cieszę się jednak z każdego dobra, które widzę i chcę, aby jak najwięcej takich historii trafiało do ludzi. Musimy dużo czytać, oglądać, słuchać, mówić o dobru.

Zwykły bohater

Mój przyjaciel, Mateusz Laskowski, znany jako Lasio Companija, wygrał program „Zwykły bohater”. Faktycznie, zwykły człowiek – raper z Dęblina, najchętniej biegający po mieście w dresach. Starsze panie raczej nie przysiadłyby się do niego w autobusie. A to człowiek o niesamowicie dobrym i wrażliwym sercu!

Długo przed „Zwykłym bohaterem” zajmował się pomaganiem innym, wymyślaniem akcji, w które angażuje się wiele osób. Po wygranej w programie założył Fundację Zarażamy Radością, która w sposób szczególny pomaga rodzinom dzieci niepełnosprawnych, ale także wielu innym osobom.

Człowiek, który bez sławy i wielkich pieniędzy potrafił robić wiele dla innych. Robi to nadal pokazując, że każdy może pomagać i czynić dobro. Kiedy ktoś go chwali, on odpowiada: „To nie jest żadne bohaterstwo, to normalne zachowanie. Jeśli ja jestem bohaterem, choć się za niego nie uważam, to nic nie stoi na przeszkodzę, żebyś ty też nim był”.

Dobro trzeba pokazywać

Potrzeba nam takich ludzi. Lubię czasem podzielić się na swoim profilu na Facebooku jakimś drobnym dobrem, którego byłem świadkiem. Na przykład tym, że kierowca autobusu poczekał na biegnącego pasażera, doświadczeniem prostej życzliwości sprzedawcy w osiedlowym sklepie czy pełnym miłości spojrzeniem między małżonkami.

Ważna jest wrażliwość na niby niepozorne rzeczy. Częściej od udziału w wielkich akcjach charytatywnych możemy podzielić się z innymi drobnym dobrem. Może nie przemieni to całego życia, ale uczyni dzień lepszym, dotknie serca, pobudzi wrażliwość.

Jestem przekonany, że wszyscy potrzebujemy częstego zatrzymywania się przy dobru, aby odpocząć przy nim i nabrać sił. Tak łatwo jest uwierzyć, że jest więcej zła, że to ono rządzi tym światem. To dziwne, ale łatwiej jest o nim mówić. Wtedy nasze serca gorzknieją.

Potrzeba portali internetowych, na których można przeczytać dobre historie. Potrzeba profili w mediach społecznościowych, na których będziemy dzielić się dobrem. Potrzeba dobrych rozmów.

To wszystko jest nam potrzebne, żebyśmy uwierzyli w głębi serca w dobro, które naprawdę istnieje dokoła nas i jest silniejsze od zła. Byśmy zaczęli dostrzegać je w ludziach, w świecie, abyśmy rozglądali się za nim i chętnie zatrzymywali na nim wzrok. Trzeba pielęgnować w nas to wrażliwe spojrzenie Boga, który „widział, że było dobre”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail