Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Obudźmy Kasię. Serce Kasi stanęło, gdy zaczęło bić serce jej córki

Udostępnij

"Serce mojej siostry Kasi stanęło w chwili, gdy kolejne bić zaczęło pełnią pięknego, beztroskiego życia. Paradoks, okrutny, ponury los… Nie potrafię odnaleźć słów, bo każde boli najbardziej".

To słowa brata Katarzyny Przygody, 33-letniej mamy 5-miesięcznej Julki. I dokładnie tyle czasu Kasia jest w śpiączce. Zapadła w nią kilka godzin po porodzie.

By ratować swoją córkę, siostrę, żonę i mamę rodzina założyła na Facebooku profil „Obudźmy Kasię”. Tam też opowiadają swoją historię.

Wszystko zaczęło się 10 kwietnia. Tego dnia Kasia pojechała do szpitala, by urodzić swoje pierwsze dziecko. 4 godziny po cesarskim cięciu znów trafiła na stół operacyjny – krwotok, zatrzymanie krążenia, niedotlenienie mózgu. Choć wcześniej chorowała na zaburzenia krzepnięcia krwi, nic nie wskazywało na potencjalne komplikacje.

Lekarze zatrzymali krwotok, ale nie wybudzili Kasi ze śpiączki.  Po miesiącu, nadal w śpiączce, została wypisana do domu, a jej rodzina wciąż walczy, by Kasia mogła zobaczyć swoją maleńką córeczkę. 5 i pół miesiąca – tyle ma dziś mała Julka, i tyle czasu nie widziała jej Kasia.

Ta młoda akrobatka (zdobyła mistrzostwo Polski w tej dyscyplinie) i doktorantka chemii dziś jest w stanie wegetatywnym. Maciej, jej mąż, jest przy niej 24 godziny na dobę. Zrezygnował z pracy, by móc poświęcić żonie cały swój czas.

„Nam, najbliższym, ta nieoczekiwana tragedia zmieniła i przewartościowała życie. Walczymy i nie poddamy się za nic w świecie, jednak wiemy, że sami nie damy rady” – pisze na Facebooku brat Kasi.

W obudzeniu Kasi ma pomóc olsztyńska klinika Budzik. Wcześniej jednak potrzebna jest rehabilitacja, a jej roczny koszt to 102 250 tys. złotych.

„Potrzebujemy wsparcia. Potrzebuje go Kasia, która chce żyć i będzie żyć, jak przedtem. To jedynie bezlitosna kwestia czasu” – pisze jej brat.

Rodzina zbiera pieniądze na leczenie poprzez stronę www.zrzutka.pl – do zakończenia zbiórki zostało 100 dni, do tej pory udało się zebrać 72 proc. potrzebnej kwoty. Wpłat można też dokonać na konto fundacji „Światło”.

„Serce kroi się na kawałki. Mimo to walczymy, dzięki Wam mamy siłę” – piszą na facebooku jej najbliżsi.

Rodzina prosi o pomoc – jak piszą: „duchową i finansową”. Dodają, że bardzo potrzebują nadziei na obudzenie Kasi. „Dajecie nam ogromną siłę do działania” – napisali do internautów jej najbliżsi.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail