Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 27/02/2021 |
Św. Gabriela od Matki Bożej Bolesnej
home iconDuchowość
line break icon

Czego jako ksiądz nauczyłem się na misjach w Boliwii?

Ks. Wojciech Błaszczyk - 12.10.16

Będę górnolotny, jeśli powiem o wymiarze relacji do Pana Boga. Do tej pory przedstawiałem budowanie relacji horyzontalnych: z biskupem, z ludźmi. Oczywiście dobra relacja z biskupem będzie wpływać na dobrą relację z ludźmi i na odwrót. Relację księdza do Boga można przedstawić jako relację wertykalną, gdzie przeciwnym biegunem tej relacji będzie odnoszenie się kapłana do samego siebie i do swojego kapłaństwa. O co chodzi?

To, jak rozumiemy Boga, będzie wpływało na rozumienie samego siebie. Jeśli ktoś nosi, nawet podświadomie, wizję Boga, który stoi u drzwi mojego domu albo gorzej, obserwuje mnie niczym przełożony w seminarium, wówczas jego stosunek do samego siebie też będzie bardzo zewnętrzny. Będzie się obserwował, ale tylko z trudnością zajrzy w głąb swojego życia.

Zasada oddziaływania na siebie tych dwóch biegunów relacji wertykalnych może też zapracować w drugą stronę: od relacji z samym sobą do relacji z Bogiem. Jeśli kapłan nie ma dobrej relacji do samego siebie, np. nie akceptuje swojego kapłaństwa, czy pewnego wymiaru kapłaństwa, np. celibatu, być może zarzuci samemu Bogu oschłość i niezdolność do kochania.

Boliwia
Relacja do Boga jest czymś naturalnym i oczywistym.

Na misjach moja relacja do Boga dojrzewała chyba przede wszystkim w konfrontacji z magią tzw. pobożności ludowej. Od pierwszych chwil pobytu, także w odpowiedzi na opowieści starszych misjonarzy, zastanawiałem się nad znaczeniem ofiar składanych Pachamamie czyli Matce Ziemi, nad konsekwencjami magii, wręcz czarów uprawianych, dosłownie i w przenośni, w cieniu ołtarza kościoła.

Nie zdołałem zbudować sobie zwartej odpowiedzi na wszystkie pytania. Nauczyłem się jednak szanować każdą pobożność, nawet tę ewidentnie błędną z chrześcijańskiego punktu widzenia, dlatego że była autentycznym wyrazem duszy i dlatego że niosła ze sobą ziarna prawdy i dobra.

Pomijam oczywiście sytuacje, kiedy Bóg ewidentnie był wzywany dla przekleństwa, a nie dla błogosławieństwa. Nauczyłem się jednak szanować nawet tego, dla którego jedyną pobożnością i przeżyciem bliskości z Bogiem było upicie się alkoholem i zjednoczenie się w uścisku z Matką Ziemią.

SONY DSC
Relacja ze zmarłymi przybiera czasem formy magiczne.

Z drugiej strony zwracałem moim parafianom uwagę na niepokonalny dla nich błąd budowania relacji z Bogiem na zasadzie wzajemności, tak jak to zwykli czynić w stosunku do Pachamamy. Matka Ziemia domaga się ofiar i w odpowiedzi na nie hojnie udziela swoich plonów. Wszystkie relacje Boliwijczyków podporządkowane są tej zasadzie wzajemności: coś za coś. Dlatego też z Panem Bogiem wiodą nieustanny, często nieświadomy targ. Co, za ile? Ile ofiary, ile błogosławieństwa?

Natomiast chrześcijaństwo odkrywa przed nami geniusz bezinteresowności w stosunku do Boga. W Boliwii doświadczyłem prawdy, że duchowość zaczyna się tam, gdzie człowiek oddaje się Bogu bezwarunkowo, w miłości.

Wypada wreszcie napisać coś o mojej relacji do samego siebie, o jej przemianie, mam nadzieję – dojrzewaniu. Paradoksalnie powiem, że jednym z największych bogactw doświadczenia misyjnego jest bezradność. Bezradność, która wynika z trudności z językiem, z nieznajomości kultury, nieznajomości geografii, z oddalenia od typowych źródeł kompensacji psychologicznej: w rodzinie, wśród przyjaciół…

Wszystko to chyba sprawia, że człowiek staje się bardziej wrażliwy, nabiera dystansu do samego siebie, otwiera się na innych, uczy się zależeć od kogoś, uczy się prosić i denerwować, uczy się dziękować i przeklinać.

Nie wiem, czy moja praca w Boliwii przyniosła jakiś wymierny efekt, czy pozostały po mnie jakieś dzieła. Natomiast jestem pewien bogactwa, które wywiozłem z tego przepięknego kraju. Jest to bogactwo relacji, bogactwo ściśle kapłańskie, bo kapłan jest właśnie pośrednikiem, czyli tym, który buduje relacje.

  • 1
  • 2
Tags:
Ameryka PołudniowaBoliwiamisjemisjonarzenaukapodróżerelacje
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
ZNISZCZONA FIGURA
Dawid Gospodarek
Co zrobić ze starymi różańcami, obrazkami i figurkami? Można je w...
2
RECONSTRUCTED CHRIST
Lucandrea Massaro
Mężczyzna z Całunu zrekonstruowany w 3D. Ewangelia mówi prawdę
3
ANMOL RODRIGUEZ
Ewa Rejman
„W środku jesteśmy tacy sami. Powinniśmy żyć szczęśliwie”. Siła t...
4
JAN TWARDOWSKI
Katarzyna Szkarpetowska
Kiedy wreszcie ksiądz powie: Idźcie, ofiary, do domu? Anegdoty z ...
5
KAMILA KAMIŃSKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Kamila Kamińska, odtwórczyni św. Faustyny: Ta rola mnie karmiła [...
6
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 23 lutego
7
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 25 lutego
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail