Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 30/10/2020 |
Bł. Benwenuty Bojani
home iconDuchowość
line break icon

Co z miłosierdziem dla Natalii Przybysz?

REPORTER

Marta Brzezińska-Waleszczyk - publikacja 12.11.16

Wyznanie Natalii Przybysz szokowało. Ocena jej czynu jest jednoznaczna. Ale jako katolicy nie wykorzystaliśmy tej sytuacji. To była świetna okazja do głoszenia Miłosierdzia!

Nie chcą Przybysz w Łodzi. Środowiska katolickie chcą odwołać koncert Natalii Przybysz. I bardzo dobrze. Nie chcą Przybysz w swojej miejscowości. Zbierają podpisy przeciw. Takie nagłówki pojawiają się ostatnio w mediach.

Na pierwszy rzut oka nie dziwią. W końcu wywiad, jakiego udzieliła piosenkarka był wstrząsający, a jej argumenty nie do pogodzenia z katolickim światopoglądem. Trudno się więc zżymać na środowiska katolickie czy narodowe, że nie życzą sobie obecności osoby, która publicznie, bez cienia żalu czy skruchy, opowiada o poddaniu się aborcji.

Ale kiedy patrzę na medialne doniesienia o kolejnych miastach, które „nie chcą” Przybysz czy katolikach zbierających podpisy pod swego rodzaju krucjatą przeciwko artystce, czuję pewien dyskomfort.

Czy to jest postawa chrześcijanina?

Czy to my mamy oceniać i wydawać sądy o drugim człowieku?

Czy to jest właśnie miłosierdzie?

W mojej głowie i sercu pojawiają się te i dziesiątki podobnych pytań. Przecież w Kościele jeszcze tli się żywe wspomnienie niedawnych Światowych Dni Młodzieży, które odbywały się pod hasłem „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”. Przecież mamy w Kościele – wprawdzie jeszcze przez kilka dni, ale jednak – Rok Miłosierdzia, w którym tyle mówimy o nadziei dla człowieka grzesznego i niewyczerpanych zasobach Bożego Miłosierdzia.

Może jestem w błędzie, ale wydaje mi się, że te wszystkie manifesty, ostentacyjne zamykanie miast przed grzesznicą, która publicznie przyznała się do grzechu, nijak mają się do bycia miłosiernym. I że cała ta awantura, jaką spowodował wywiad, najwięcej mówi – paradoksalnie – nie o samej piosenkarce, ale właśnie o nas.

A przecież można było tę sytuację wykorzystać do głoszenia Miłosierdzia Bożego! Oczywiście, ono niewiele ma wspólnego z bezkresną, bezwarunkową falą łaski i miłości, która ma objąć każdego człowieka, nawet jeśli on jakoś specjalnie sobie tego nie życzy. Miłosierdzie, wbrew przyjmowanym czasem błędnie założeniom, jest jednak uwarunkowane. Człowiek musi tego miłosierdzia pragnąć.

Nie wiem, co rozgrywa się w głowie i sercu Natalii Przybysz. Tego nie wie nikt z nas. Dlatego też nikt nie powinien jej osądzać. Tym bardziej, że ona sama we wspomnianym wywiadzie przyznała, że myślała o pójściu do spowiedzi.

„W pewnym momencie trafiłam do starszego lekarza, któremu powiedziałam, jak to się stało, że doprowadziłam się do takiego stanu. Powiedział: Teraz jest Rok Miłosierdzia, proszę iść do kościoła, wyspowiadać się i to przejdzie. Nawet sobie pomyślałam: kurczę, zrobię taki eksperyment. Ale bliscy mnie powstrzymali, powiedzieli, żebym tego nie robiła, że przeżyję traumę przy konfesjonale”.

Organizując tego typu akcje, krucjaty przeciw Przybysz jedynie potwierdzamy jej obawy. Dajemy jej sygnał: Tak, Natalio, twoi znajomi mieli rację. W konfesjonale spotka cię trauma. Katolicy cię zlinczują, bo tak właśnie wygląda w praktyce głoszone przez nich miłosierdzie.

Oczywiście, może ktoś zapytać, co z miłosierdziem dla tego dziecka. Dlatego chcę wyraźnie podkreślić – nie bronię ani Natalii Przybysz, ani aborcji, którą uważam za bezwzględne zło. Czasu jednak nie da się cofnąć, a życia, którego już nie ma, przywrócić. 

Nie zmarnujmy tej „okazji” do końca. Nie zamykajmy miast przed Natalią Przybysz tak, jak nie zamykamy przed nią kościołów, a tym bardziej konfesjonałów. Dla każdego jest nadzieja. Wystarczy przecież tylko chcieć.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
aborcjadziecikatolicykoncertmiłosierdziewywiadŁódź
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail