Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czy Facebook słucha naszych spowiedzi?

Markus C. Hurek / DPA
Udostępnij

W dobie mikrofonów i rozmaitych aplikacji, które mogą posłużyć za narzędzia podsłuchu, zarówno kapłan, jak i penitent powinni uważać na to, co przynoszą do konfesjonału.

Ryzyko naruszenia prywatności, w dobie coraz inteligentniejszych smartfonów i wszechobecnych mediów społecznościowych, jest coraz większe. Czy przychodzenie do konfesjonału z telefonem jest bezpieczne? Jakie środki ostrożności mogą podjąć kapłan i penitent?

To szaleństwo!

„Każdy telefon ma mikrofon, a Facebook i inne aplikacje wymagają dostępu do kamery i mikrofonu. Można podejrzewać, że narzędzia te bywają wykorzystywane do podsłuchu” – ostrzega ks. George Hajj, proboszcz z USA.

Dla ks. Andrew Pinsenta, naukowca z Oksfordu, inwigilacja za pośrednictwem nowoczesnych technologii jest tak powszechna, że przy niej obawy orwellowskiego Wielkiego Brata są jak z epoki dinozaurów. Potrzebna jest czujność, aby zapewnić stosowną prywatność w odniesieniu do sakramentów.

Obawy dotyczą też mikrofonów w komputerach i urządzeniach mobilnych, które służącdo przeglądania internetu. Siri i Echo Amazona, z punktu widzenia ochrony prywatności, są szaleństwem. Łatwo dostępne są też tanie oprogramowania szpiegujące umożliwiające zbieranie informacji.

Słuchające algorytmy

Kapłani często zabierają ze sobą telefony do konfesjonału, po przydają się w odmawianiu Liturgii Godzin i są poręczniejsze niż gruba książka. Penitenci też wolą korzystać z aplikacji, robiąc rachunek sumienia. Dlatego ks. Pinsentowi i innym kapłanom zależy, by Kościół spojrzał na te kwestie bardziej szczegółowo, a biskupi uzyskali od ekspertów niezbędną wiedzę w tej dziedzinie.

Technologia „słuchania” Facebooka wykorzystuje ten sam algorytm, który umożliwia smartfonowi zidentyfikowanie piosenki. Podobne „słuchające” algorytmy namierzają słowa wychwytywane przez mikrofon telefonu. Jeśli rozmawiasz z przyjacielem o planowanej podróży do Nowej Zelandii, algorytm zidentyfikuje słowa „Nowa Zelandia”, a następnie na Facebooku czy w Google zobaczysz oferty turystyczne w tym kraju. Te same algorytmy można zaprogramować do zapisu danych po wychwyceniu słów„Pobłogosław mnie Ojcze, bo zgrzeszyłem”.

Po serii skarg w czerwcu 2016 Facebook wydał oświadczenie, że firma nie używa mikrofonu telefonu, by dopasować reklamy do tego, o czym mówią użytkownicy. Nawet jeśli Facebook nie „podsłuchuje” rozmów, nie znaczy to, że inni tego nie robią lub nie mogą robić. Amazon Echo „słucha” cały czas chyba, że zostanie włączony tryb wyciszony. Aby uniknąć podsłuchiwania, zwłaszcza w konfesjonale, najprościej wyłączyć dostęp do mikrofonu. Albo po prostu zostawić smartfon w domu, w samochodzie lub oddać na chwilę przyjacielowi czy komuś z rodziny.

Niegodziwe przestępstwo

Aby zobaczyć w iPhonie, kto potencjalnie „słucha” naszych rozmów, wystarczy przejść kolejno do ustawień, następnie prywatności oraz mikrofonu. Wyświetlone zostaną aplikacje, które zażądały dostępu do mikrofonu w urządzeniu. Warto wyłączyć niepotrzebne aplikacje.

Kwestia inwigilacji i nagrywania spowiedzi została opisana w dokumentach Kościoła już dawno temu. W 1988 roku Kongregacja Nauki Wiary w dokumencie „Decretum de sacramenti paenitentiae dignitate tuendam” uznała rejestrowanie spowiedzi za przestępstwo, które dotyka godności sakramentu.

Wprawdzie tajemnicą spowiedzi związany jest tylko kapłan. Jednak każdy, kto podsłuchał informacje ujawnione podczas sakramentu, jest również zobowiązany do zachowania tajemnicy, a każde jej naruszenie jest niemoralne. Kościół mógłby wydać zakaz przychodzenia do konfesjonału z komórkami, ale nie zrobi tego, dopóki nie wydarzy się precedens.

Spowiedź bez telefonu

Dominikanin ks. Ezra Sullivan, profesor teologii moralnej z Rzymu uważa, że wobec delikatnego charakteru i potrzeby ochrony świętości spowiedzi penitent ma obowiązek wyłączyć mikrofon w telefonie. Chodzi o pewność, że zachowana została prywatność jego oraz kapłana.

Czekając na penitentów w konfesjonale kapłan ma wyjątkową okazję pomodlić się za nich, przygotować się na otrzymanie daru oświecenia i prosić Boga, aby doprowadził wiernych do tajemnicy pojednania. Jeśli kapłan używa telefonu, aby sprawdzić e-mail lub przejrzeć Facebook, co jest rozpraszające, nie usposabia siebie do otrzymania łaski – uważa ks. Sullivan.

„W czasie posług telefon powinien zostać w szufladzie zakrystii, ustawiony w trybie cichym” – ucina ks. Hajj.

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia
Tłumaczenie: Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail