Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

„Zaćma”. Film o duchowej przemianie stalinowskiej zbrodniarki nakręcony przez reżysera ateistę

Kadr z filmu
Udostępnij

Czyżby Ryszard Bugajski, analizując życie Julii Brystygierowej, myślał o samym sobie? O tym czy sam byłby zdolny do przemiany?

Czytaj także tekst Moniki Szewczyk „Od kata do katoliczki? Niezwykła przemiana Julii Brystygierowej”

Film o duchowej przemianie Julii Brystygierowej zrobił twórca, który mówi o sobie, że jest ateistą. „Interesuje mnie religia, mechanizm wiary – dlaczego jedni są wierzący, a drudzy nie. Jedni potrafią żyć bez wiary, a drudzy – muszą w coś wierzyć. (…) Poszedłem na filozofię, żeby podbudować swoje przekonania. Teraz jestem całkowicie racjonalny. Myślę, że najistotniejsze jest to, że – jak mi się wydaje – swoje życie przeżyłem uczciwie” – mówił Ryszard Bugajski na łamach magazynu „Film&TV Kamera”.

Jakie okoliczności, sytuacje mogą tak wpłynąć na człowieka, że postanawia drastycznie zmienić swoje życie? Co musi się wydarzyć, żeby chciał odkupić dawne winy, naprawić popełnione błędy, skierować ku Bogu, starać się o usprawiedliwienie? Próby odpowiedzi podjął się Bugajski w filmie „Zaćma”, który już można oglądać w polskich kinach.

fot. Jacek Drygała/materiały Kino Świat - dystrybutora filmu
Jacek Drygała/materiały Kino Świat - dystrybutora filmu
fot. Jacek Drygała/materiały Kino Świat - dystrybutora filmu

W drugiej połowa lat 50. w środowiskach związanych z ówczesną władzą w Polsce pojawiły się informacje, że była funkcjonariuszka Ministerstwa Bezpieczeństwa i szefowa niesławnego Departamentu V, zabiega o prywatną audiencję u prymasa Wyszyńskiego. Julia Brystygierowa, zwana „Krwawą Luną” znana była z tego, że osobiście, z sadystyczną zawziętością katowała więźniów politycznych, a w donosach do NKWD nie oszczędzała nawet partyjnych towarzyszy.

Co nią kierowało wtedy i później? Wiemy jedynie, że w prezencie od Stefana Wyszyńskiego otrzymała Nowy Testament. Czy jednak pod wpływem tej lektury stalinowska zbrodniarka przeżyła nawrócenie?

Ci sami ludzie, którzy doznali od niej ogromnych krzywd, poznali też drugie oblicze Brystygierowej – osoby kulturalnej i eleganckiej, doskonale ubranej, używającej dobrych perfum i czerwonej szminki, która stała się nieodłącznym rekwizytem Marii Mamony, odtwarzającej postać „Krwawej Luny”. Julii Brystygierowej – również byłej modelki Picassa, doktora filozofii, wykładowcy paryskiej Sorbony…

To właśnie do tej postaci nawiązywał Paweł Pawlikowski, reżyser oscarowej „Idy”. Ks. Andrzej Luter na łamach kwartalnika „Więź” ocenił zaś „Zaćmę” jako „kino mocne, ważne i odważne”. Sam zaś reżyser, Ryszard Bugajski wspominał, że „temat spotkania Julii Brystygierowej z kardynałem Stefanem Wyszyńskim chodził za nim od dawna”. Już kiedy dokumentował „Przesłuchanie” powziął pierwsze wiadomości na jej temat. Później napisał książkę zatytułowaną „Przyznaję się do winy”, która jednak nie była poświęcona sylwetce „Krwawej Luny”, a jej postać została tam ledwie zarysowana.

Interesowały mnie przyczyny, dla których ludzie zmieniają siebie, stają się kimś innym. Dla mnie jako scenarzysty najciekawsze było odkrycie powodów tej przemiany. Nie znalazłem drugiej podobnej osoby. Całe kierownictwo Ministerstwa Bezpieczeństwa, czyli ci, którzy byli bezpośrednio odpowiedzialni za terror, prześladowania, szykany, do końca życia trzymali się swoich poglądów. Tłumaczyli, że musieli tak postępować, ponieważ wierzyli, że dzięki systemowi socjalistycznemu ludzkość będzie żyła szczęśliwie, zniknie nędza, wyzysk i nierówność. A że w trakcie wybili komuś zęby, czy wyrwali paznokcie… nie widzieli w tym nic złego (…). Zastanowiło mnie, jaka musi być konstrukcja psychiczna osoby, która przy całej swojej inteligencji i szerokich horyzontach, postępowała tak, jak Brystygierowa. I dlaczego potem zaczęła poszukiwania metafizyczne? Wcześniej wierzyła tylko w materialną rzeczywistość” – wspominał Ryszard Bugajski w materiałach promujących film.

W czasie tegorocznego Festiwalu Filmowego w Gdyni mówił z kolei: „Interesowała mnie w tym filmie metafizyka, dlaczego człowiek coś przyjmuje, a coś odrzuca albo przyznaje sobie samemu, że jednak się mylił. Albo zmarnował 10 lat swojego życia na wspieranie jakiś idei”.

fot. Jacek Drygała/materiały Kino Świat - dystrybutora filmu
Jacek Drygała/materiały Kino Świat - dystrybutora filmu
fot. Jacek Drygała/materiały Kino Świat - dystrybutora filmu

Na osobną uwagę zasługuje fakt, w jak doskonały sposób ówczesna władza zacierała ślady duchowej przemiany swojej byłej funkcjonariuszki. „Wiemy, że była na drodze do nawrócenia, odwiedzała ośrodek w Laskach, ale nie udało się znaleźć świadectwa jej chrztu. Sprawa miała kryptonim „Egoistka”, ale akta zostały zniszczone. Nie udało się również dotrzeć do syna Brystygierowej, dziś już ponad 90-letniego profesora Michała Brystygiera, który niechętnie wypowiada się na temat matki. Wiadomo jednak, że przez większość czasu wychowywany był przez babcię” – potwierdził reżyser podczas konferencji prasowej na tegorocznym festiwalu w Gdyni.

Mimo to jego filmowa interpretacja wydaje się istotna nie tylko w kontekście duchowej przemiany bohaterki, ale też jako świadectwo epoki, która niechlubnie zapisała się na kartach historii Polski. Produkcja w reżyserii Ryszarda Bugajskiego została już doceniona m.in. na Festiwalu w Toronto, a obecnie pokazywana jest w kinach w całej Polsce.

Materiały Kino Świat - dystrybutora filmu
Materiały Kino Świat - dystrybutora filmu
Materiały Kino Świat - dystrybutora filmu
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail