Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Żywoty świętych dominikańskich to gotowe scenariusze na niejeden film

Fr Lawrence Lew, O.P./Flickr
Udostępnij

Lekki, zabawny język i żartobliwe rysunki to idealne połączenie dla żywotów świętych dominikańskich zawartych w książce "Wypisz wymaluj".

Mało kto posiada biegłość w odgadywaniu tożsamości świętych „zamieszkujących” kościelne ołtarze i kaplice. Często mały szczegół mówi o tym, kogo autor rzeźby czy obrazu miał na myśli. Po atrybutach ich poznacie! Podsumowanie każdego życiorysu zawiera wypis przedmiotów, osób czy budynków, z którymi najczęściej można spotkać danych świętych. Czasami są to rzeczy naprawdę oryginalne, jak na przykład miecz w głowie św. Piotra z Werony czy kapa użyta jako tratwa św. Rajmunda z Penyafort.

Współcześnie pewnie miałby atrybuty nawiązujące do „Gwiezdnych wojen”, bo posługiwał się laserowym mieczem, zanim stało się to modne. To o św. Jacku Odrowążu, który – kilka wieków po swojej śmierci – podczas I wojny światowej bronił swojego klasztoru, stojąc na jego dachu i odbijając pociski wroga świetlistym mieczem.

Niesamowite historie i bogactwo pomysłów na świętość to chyba cechy charakterystyczne świętych „psów Pańskich” (czyli dominikanów). Kim też oni nie byli… W plejadzie znajdziemy świętą małżonkę, ogolone, zbuntowane tercjarki, męża z białego małżeństwa, dzieci szczęśliwe z zamknięcia w klasztorach (św. Małgorzata Węgierska trafiła do dominikanek w wieku 4 lat!).

Urodziła się w możnej rodzinie, wyszła szczęśliwie i bogato za mąż, urodziła czwórkę dzieci i jeszcze na koniec ją kanonizowano. Nie, to nie katolicka wersja romansu (…) – to streszczenie życia Zdzisławy z Moraw.

Był mistrzem lokowania produktu – bez względu na to, co było tematem obrazu, zwykle musiał się na nim pojawić jakiś osobnik w czarno-białym habicie. Bł. Jan z Fiesole, lepiej znany jako Fra Angelico, większość życia spędził na malowaniu po ścianach w dominikańskich klasztorach. Dlatego w książce „Wypisz wymaluj” został nazwany „średniowiecznym grafficiarzem”.

Żywoty świętych spisane przez Elżbietę Wiater są warte poznania i dla wzbogacenia swojej wiedzy, i dla śmiechu (wśród wielu ilustracji współautora książki, o. Tomasza Rojka, można znaleźć subtelne żarciki i prawdziwe „suchary”), i dla inspiracji do pogłębionego życia duchowego, skierowanego na cel ostateczny.

Może nam natomiast nie być do śmiechu, a raczej pójdzie nam w pięty, kiedy poznamy, jak wielkie pragnienie zjednoczenia z Jezusem mieli niektórzy święci. Bł. Imelda po przyjęciu Pierwszej Komunii Świętej, którą przyspieszył sam Jezus, szybujący w powietrzu w stronę młodej dominikanki z pateny księdza. Ta wpadła w ekstazę i… umarła z miłości. Miała wtedy około 13 lat.

Opis ich życia jest dla nas wielką nadzieją, że nie ma takich bezdroży, z których nie da się zawrócić. Nie ma takiego zagubienia, z którego Bóg nie byłby w stanie wyciągnąć swojego dziecka. Przykładem może być życie pomysłodawcy i propagatora Nowenny pompejańskiej, bł. Bartłomieja Longo. Wychowany w pobożnej rodzinie, na studiach prawniczych uprawiał seanse spirytystyczne, został kapłanem świątyni szatana, wpadł w depresję i był bliski obłędu. Po nawróceniu został tercjarzem dominikańskim, przyjmując imię brat Różaniec i szerząc jego kult.

Książka godna przeczytania szczególnie w ostatnie dni obchodów 800-lecia Zakonu Kaznodziejskiego. Oficjalne zakończenie roku jubileuszowego w Polsce odbędzie się w sobotę 28 lutego w warszawskim klasztorze ojców dominikanów przy ul. Freta.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail