Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Syn w niezwykły sposób pomaga choremu na Alzheimera ojcu!

Udostępnij

Simon wie, że przez śpiewanie nie może zatrzymać choroby ojca, ale podkreśla, że dzięki muzyce ich życie stało się szczęśliwsze. I pyta: „Czy w tej sytuacji można chcieć więcej?”.

Ted i Simon – ojciec i syn, stworzyli niezwykły muzyczny duet, który bije w sieci rekordy popularności. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że Ted zazwyczaj nie pamięta ich wspólnych nagrań…

„Tata kochał muzykę całe swoje życie. Porzucił ją, kiedy mama była ze mną w ciąży. Kiedy puszczam mu nasze nagrania nie rozpoznaje swojego głosu i mówi: to dobry wokalista” – relacjonuje Ted w rozmowie z Daily Mail.

80-letni Ted McDermott w młodości był piosenkarzem – występował w klubach w Wielkiej Brytanii, brał udział w imprezach charytatywnych. Miał ksywkę Songaminute Man, bo w ekspresowym tempie zapamiętywał teksty piosenek. Tak też nazywa się ich profil na facebooku.

Porzucił jednak karierę muzyka, bo to nie przynosiło dochodów wystarczających, by utrzymać rodzinę. Znalazł inną pracę – był mechanikiem w fabryce drewna. 4 lata temu, w 2013 roku, zdiagnozowano u niego chorobę Alzheimera.

To wywróciło życie rodziny do góry nogami.

Choroba powoli odbierała Tedowi pamięć, przestał rozpoznawać swojego syna i żonę Lindę.

Kiedy Simon przychodzi w odwiedziny do ojca, ten opowiada mu o swoim synu, który mieszka w Londynie. Żonę czasem rozpoznaje, ale nie pamięta, że od ponad 40 lat są małżeństwem. Simon mówi, że tata wciąż na nowo się w niej zakochuje. Mówi do niej: „Nie sądzisz, że mieszkamy ze sobą już wystarczająco długo i nadszedł czas, abyśmy się pobrali?”.

Simon pamiętał o miłości ojca do muzyki. Zauważył, że kiedy jadą samochodem i słuchają muzyki, Ted zaczyna śpiewać a jego stan jakby się poprawiał.

To, co zrobił ten mężczyzna pokazuje, jak niezwykle kreatywna potrafi być miłość i troska o drugiego człowieka. Troska spersonalizowana. Syn nie wyczytał w naukowych książkach, jak skuteczna jest muzykoterapia, on po prostu wsłuchał się w swojego ojca i wykorzystał narzędzia, które choremu ojcu sprawiały przyjemność od dawna.

Pierwsze nagranie Simon zrobił dla siebie – chciał zatrzymać te chwile, gdy są jeszcze razem szczęśliwi. Po pewnym czasie umieścił filmik w internecie i… bardzo się zdziwił! Internauci zaczęli go udostępniać, lajkować, prosić o więcej!

Popularny utwór Quando Quando Quando obejrzało ponad 60 mln internautów. Ten rodzinny duet zdobywa fanów na całym świecie! Także w naszym kraju. Nic dziwnego, bo panowie zarażają radością i pokazują, jak można dbać o drugiego, potrzebującego naszego wsparcia.

 

Od internautów wyszła także prośba o nagranie płyty! Szalone? Tak! Ale możliwe do zrealizowania! Nagranie płyty było zresztą największym marzeniem Teda.

Ted i Simon włączyli się w akcję zbierania pieniędzy dla fundacji wpierającej chorych na Alzheimera – zachęcają do tego na swoim profilu na facebooku. Część z zebranych pieniędzy ma być przeznaczona właśnie na realizację największego marzenia Teda – nagranie i wydanie jego debiutanckiej płyty. Do tej pory zebrali już ponad 60 % potrzebnej kwoty. Na zebranie pozostałej kwoty mają jeszcze 10 dni.

Na płycie ma się znaleźć 12 utworów. Stan zdrowia Teda nie jest najlepszy, dlatego Simon chce zrobić to jak najszybciej, póki jeszcze jest to możliwe. Jeśli uda się zebrać całą kwotę, płyta będzie gotowa do Wielkanocy. 25 % zysków ma trafić do stowarzyszenia Alzheimer’s Society.

Simon w rozmowie z „Daily Mail” powiedział, że śpiewanie dało jego tacie nowe życie.

Wie, że nie może przez to zatrzymać choroby ojca, ale podkreśla, że dzięki muzyce ich życie stało się szczęśliwsze. I pyta: „Czy w tej sytuacji można chcieć więcej?”.

Życzymy Panom powodzenia!

 

Korzystałam z tekstu, który ukazał się w Daily Mail

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail