Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Tom Hanks z wdzięcznością czeka na „malucha” z Polski

Polaris/EAST NEWS
Udostępnij

Znalazł się Fiat 126p dla Toma Hanksa. Aktor jest zachwycony tym modelem. Zaprasza inicjatorkę akcji zbierania na „malucha”, by wraz z samochodem przyjechała do USA.

Najpierw (w październiku ubiegłego roku) były słynne na cały świat zdjęcia Toma Hanksa przy Fiacie 126p. Popularny aktor sam opublikował je w portalu społecznościowym z podpisem „Jestem podekscytowany moim nowym samochodem!”. Potem był pomysł Moniki Jaskólskiej z Bielska-Białej, aby dać gwiazdorowi sprawny samochodzik w prezencie, promując przy tym miasto i po raz kolejny wspomagając tamtejszy szpital dziecięcy.

Monika mówi o sobie, że jest tylko matką trójki dzieci i wolontariuszką. Zainicjowana przez nią akcja zbierania pieniędzy na „malucha” dla Toma Hanksa okazała się strzałem w dziesiątkę. W przygotowanie niezwykłego prezentu dla aktora zaangażowało się mnóstwo ludzi w całej Polsce. O inicjatywie poinformowały czołowe światowe media, kanał Discovery śledzi ją na bieżąco.

W internecie został we wtorek opublikowany filmik skierowany do Toma Hanksa, w którym znalazła się wiadomość, że samochód dla niego już jest (znalazł się w Suwałkach, na drugim końcu Polski) i teraz przechodzi remont. Pani Monika zaprosiła też artystę do Polski.

Dwa dni później, we czwartek (9 lutego) pojawiła się w sieci odpowiedź gwiazdora.

Znany aktor jest pomysłem zachwycony. Wyjaśnił, że małe fiaty zobaczył w Budapeszcie podczas kręcenia filmu „Most szpiegów” i żartował, że chciałby sobie kupić jednego. „Jestem szczęśliwy, że mogę pomóc Wam zebrać pieniądze na szpital” – napisał i zaproponował, aby inicjatorka akcji przyjechała razem z samochodem do USA. „W ten sposób możemy się spotkać, włożymy kluczyki i zobaczymy, czy: 1. samochód zapali, 2. czy to legalne, żeby jeździć nim w USA”. Wyraził też gotowość pojawienia się w Polsce, jeśli plany zawodowe mu na to pozwolą.

Jak widać, warto dawać niestandardowe, a nawet szalone podarunki nawet całkiem obcym ludziom na innym kontynencie.

Źródło: Facebook.com