Aleteia

Franciszek: Wyzwiska, zniewagi i obelgi to też jest forma zabójstwa

Udostępnij

„Słowa obraźliwe nie mają takiej samej wagi i winy jak zabójstwo, ale są podobne, ponieważ są ich przesłankami i ujawniają tę samą wrogość” – mówi papież.

Aby „w pełni realizować wolę Bożą”, chrześcijanin musi postarać się o „sprawiedliwość ożywianą miłością, miłosierdziem, a zatem zdolną do wypełnienia istoty przykazań, unikając niebezpieczeństwa formalizmu” – powiedział Franciszek podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański (12 lutego). Publikujemy obszerne fragmenty papieskiego rozważania:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Liturgia dzisiejsza przedstawia nam kolejny fragment Kazania na Górze, który znajdujemy w Ewangelii Mateusza. Jezus pragnie w nim pomóc swoim słuchaczom w reinterpretacji prawa mojżeszowego. To, o czym mówiło Stare Przymierze, było prawdziwe. Tak! Ale to nie wszystko: Jezus przyszedł wypełnić i ogłosić ostatecznie prawo Boże, aż do ostatniej joty.

W ten sposób Jezus naucza, jak w pełni realizować wolę Bożą i używa określenia: „Z większą sprawiedliwością” niż uczeni w Piśmie i faryzeusze. Chodzi o sprawiedliwość ożywianą miłością, umiłowaniem, miłosierdziem, a zatem zdolną do wypełnienia istoty przykazań, unikając niebezpieczeństwa formalizmu: „To mogę, tego nie mogę, tyle mogę, więcej już nie”. O nie – chodzi o coś znacznie więcej.

W szczególności w dzisiejszej Ewangelii Jezus analizuje trzy aspekty: zabójstwo, cudzołóstwo i przysięganie.

W odniesieniu do przykazania „Nie zabijaj” mówi, że jest ono łamane nie tylko przez rzeczywiste morderstwo, ale także przez te zachowania, które poniżają godność osoby ludzkiej, w tym słowa obraźliwe. Oczywiście te słowa obraźliwe nie mają takiej samej wagi i winy jak zabójstwo, ale są podobne, ponieważ są ich przesłankami i ujawniają tę samą wrogość.

Jezus zachęca nas, abyśmy nie klasyfikowali obelg, ale uważali je wszystkie za szkodliwe, jako że pobudzane są zamiarem wyrządzenia bliźniemu zła. A Jezus wskazuje przykłady. Lżenie. Jesteśmy już nawykli do przeklinania, jakby stanowiło to część języka dnia codziennego. A jest ono podobne do zabójstwa. Ten kto przeklina brata, zabija go w swoim sercu. Proszę was, nie przeklinajcie! W ten sposób nic nie zyskujemy.

Innym dokonaniem jest wkład w prawo małżeńskie. Cudzołóstwo było uważane za naruszenie prawa mężczyzny do posiadania kobiety jako jego własności. Jezus jednak sięga do korzenia zła. Tak jak do morderstwa dochodzi się przez wyzwiska, zniewagi i obelgi, tak do cudzołóstwa dochodzi się przez zamiar zawłaszczenia kobiety innej niż własna żona.

Cudzołóstwo, podobnie jak kradzież, korupcja i wszystkie inne grzechy rodzi się najpierw w naszym wnętrzu, a gdy zła decyzja zapada w sercu, to urzeczywistnia się ona w konkretnym zachowaniu. A Jezus mówi nam: „Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, która nie jest jego żoną, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa, rozpoczął iść drogą prowadzącą do cudzołóstwa”. Pomyślmy trochę o tym: o nachodzących nas złych myślach i tym podobnych.

Jezus mówi następnie do swoich uczniów, aby nie przysięgali, przysięga jest bowiem znakiem niepewności i dwulicowości, z którymi rozwijają się stosunki międzyludzkie. Wykorzystuje się autorytet Boga, aby dać gwarancję dla naszych ludzkich spraw. Jesteśmy raczej wezwani do ustanowienia między sobą, w swych rodzinach i wspólnotach atmosfery przejrzystości i wzajemnego zaufania, aby uważano nas za prawdomównych, bez powoływania się, by zyskać wiarygodność, na działanie sił wyższych. Nieufność i wzajemne podejrzenia zawsze zagrażają spokojowi.

Niech Maryja Panna, kobieta uległego słuchania i radosnego posłuszeństwa, pomoże nam zbliżać się coraz bardziej do Ewangelii, aby nie być chrześcijanami „fasadowymi”, ale rzeczywistymi! A jest to możliwe dzięki łasce Ducha Świętego, który pozwala nam czynić wszystko z miłością i w ten sposób w pełni wykonywać wolę Bożą.

KAI/ks