Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconDuchowość
line break icon

Święta, która przebierała się za mężczyznę i malowała sobie wąsy. Poznaj Ksenię Petersburską

Saint-Petersburg Theological Academy/Flickr

Łukasz Kobeszko - publikacja 18.02.17

Współcześni postrzegali ją jako obłąkaną na skutek nagłej śmierci męża. W rzeczywistości tragedia, która dotknęła młodą kobietę, stała się początkiem jej bezkompromisowej miłości do Boga i bliźniego.

Żyjąca na przełomie XVIII i XIX wieku jest, obok świętego Serafina z Sarowa, jedną z najpopularniejszych świętych prawosławnych. Kanonizowana stosunkowo niedawno (w 1978 roku przez Rosyjską Cerkiew Prawosławną poza Granicami Rosji, dziesięć lat później przez Patriarchat Moskiewski), zdobywa coraz większą sławę na całym świecie, także wśród wiernych innych Kościołów. Co sprawia, że ta niecodzienna postać stała się tak bliska wielu ludziom?

Ksenia Petersburska – specjalistka od kojarzenia małżeństw

Pewnego dnia Ksenia zawitała w domu Paraskiewy. Jak zwykle w dość osobliwej kreacji: w długiej, zniszczonej, czerwonej spódnicy oraz mocno znoszonym, zielonym kubraku. Od lat była tam częstym gościem, przychodząc na herbatę z samowara i bliny. Kobieta doskonale wiedziała, że trzydziestoletnia Paraskiewa cierpi z powodu samotności – od lat nie mogła znaleźć męża, jak również bardzo pragnęła zostać matką.

Tuż po wejściu zwróciła się do niej: „Dlaczego siedzisz w domu i cerujesz pończochy, skoro właśnie Bóg zsyła ci syna?!”. Paraskiewa była wprawdzie przyzwyczajona do niecodziennych zachowań Ksenii, niemniej tym razem to już za wiele! Wybiegła zapłakana z domu i wkrótce znalazła się obok jednego z cmentarzy, gdzie wśród zbiegowiska ujrzała straszny widok – martwą kobietę potrąconą przez powóz.

Tragicznie zmarła była w zaawansowanej ciąży i tuż przed śmiercią urodziła dziecko. Tłum gapiów długo zastanawiał się, kim była ofiara wypadku i kto jest ojcem dziecka, nikt jednak nie zdecydował się od ręki zapewnić noworodkowi opieki. Paraskiewa oświadczyła, że ona się nim zaopiekuje. Wraz ze swoimi rodzicami zajęła się dzieckiem, a po krótkim czasie pojawił się jej w życiu także wybranek. Para wzięła ślub i adoptowała chłopca – dożyli razem późnej starości, nie mając biologicznych dzieci.

Inna mieszkanka Petersburga zapisała w swoich wspomnieniach, że Ksenia zaczepiła ją kiedyś na ulicy i powiedziała, że wkrótce „jej mąż pochowa swoją żonę”. Słowa te kobieta wzięła za bezsensowne majaczenia. Sama była bowiem panną, a od pewnego czasu definitywnie straciła nadzieję na zamążpójście. Jakiś czas późnej, odwiedzając jedną z podmiejskich świątyń, przypadkowo natknęła się na trwający właśnie pogrzeb. Dowiedziała się, że chowano żonę młodego lekarza, który mocno przeżył jej śmierć. W cerkwi spotkała go później kilka razy, po nabożeństwie zaczęli ze sobą rozmawiać. Po dwóch latach wzięli ślub.

Ksenia w mundurze i z domalowanymi wąsami

Powyższe historie to wierzchołek góry opowieści, których bohaterką jest Ksenia Petersburska. O jej wczesnym życiu wiadomo niewiele, poza tym, że mając 18 lat wyszła za mąż za ucznia szkoły oficerskiej, Andrieja Fiodorowicza Pietrowa, który zaczął szybką karierę w armii i dosłużył się stopnia pułkownika.

Para nie miała dzieci, lecz żyła szczęśliwie w domu na brzegach Newy. Gdy Ksenia miała 26 lat, mąż nagle zmarł. W nielicznych rozmowach po jego śmierci kobieta zwierzała się, że oprócz zwykłego ludzkiego żalu, martwił ją również fakt, iż mąż odszedł nagle, bez przystąpienia do spowiedzi i Eucharystii.

Ksenia tuż po śmierci męża zaczęła się zachowywać w sposób niestandardowy. Przepisała swój dom znajomym, którzy mieli córkę na wydaniu, lecz nie mogli zapewnić jej odpowiedniego posagu.

Zaznaczyła także, że część środków z domu przeznaczy na budowaną cerkiew Opieki Bogurodzicy, a domowe sprzęty zamierza sprzedać. Zażądała za nie zapłaty w drobnych, pięciokopiejkowych monetach z wizerunkiem świętego Jerzego na rewersie, nazywanych „carem na koniu”. Monety te nosiła przy sobie i rozdawała dzieciom oraz ulicznym żebrakom.

Przywdziała mundur swojego zmarłego męża, powtarzając często: „zostawcie Ksenię w spokoju, właśnie ją pochowałem!”. W męskim przebraniu chodziła po mieście, nieraz też domalowywała sobie ciemne wąsy. Gdy mundur uległ całkowitemu zniszczeniu, zaczęła nosić charakterystyczną czerwoną spódnicę i zielony sweter (lub też zieloną spódnicę i czerwony kubrak), co odpowiadało kolorowi munduru małżonka.

Ksenia Petersburska – święta wariatka

Żyjąc w ten sposób prawie 45 lat, Ksenia rzadko nocowała u znajomych lub dalszej rodziny. Wieczorem przebywała za miastem, klęcząc w polu i odmawiając modlitwę Jezusową. Widywano ją w pobliżu budujących się w mieście świątyń. W nocy układała cegły lub kawałki drewna, co pomagało budowniczym, którzy o świcie rozpoczynali dalsze prace.

Uczęszczała na nabożeństwa, spowiadała się i oddawała cześć ikonom. Traktowano ją jako nieszkodliwą wariatkę. Ksenia zaczepiała na ulicy nieznanych sobie ludzi i w mało zrozumiały na pierwszy rzut okaz sposób przepowiadała im przyszłość, ostrzegając przed niebezpieczeństwami i grzechem, zachęcając do dzieł miłosierdzia wobec słabszych oraz nawrócenia.

Tylko raz widziano ją rozgniewaną, gdy młody chłopak wulgarnie ją przedrzeźniał i rzucał w nią ulicznymi odpadkami. Jego rodzicom donośnie zacytowała z pamięci kilka fragmentów Biblii o szkodliwości nienawiści. Pod koniec życia coraz powszechniej traktowana była jako jurodiwa – osoba radykalnie poświęcająca się sprawom Bożym, choć w zewnętrznych przejawach życia sprawiająca wrażenie szalonej.

Ksenia Petersburska zmarła w opinii świętości w 1806 roku. Na jej grób masowo przychodzili petersburżanie. Następowały tam liczne cuda i uzdrowienia, w szczególności z kobiecych chorób nowotworowych. Samotni znajdowali po modlitwie przy grobie swoje drugie połowy, a rodzice z problemami wychowawczymi doznawali szybkiego rozwiązania kłopotów.

Pamięć i kult świętej przetrwał propagandę czasów ZSRR, przedstawiającą Ksenię jako osobę z poważnymi zaburzeniami psychicznymi. W zwariowanej współczesności pozornie szalona Ksenia wydaje się – paradoksalnie – znakiem uporządkowanej Bożej obecności.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
cudahistoriaświęci
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail