Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jola Szymańska: Wstydliwa rozrywka katolickiej blogerki

Uśmiechnięta Jola Szymańska
fot. Marek Straszewski
Udostępnij

Jak rozpocząć felieton o wywiadzie z Dodą? Nie mam pojęcia. Czuję się jak niepoprawny freak, ale zrobię to. Z kilku powodów.

Po pierwsze, regularnie jestem pytana o to, jak odnaleźć wartościowego chłopaka, faceta lub mężczyznę, a nie znam odpowiedzi. I mam wrażenie, że problem jest głębszy, niż trudności w poszukiwaniach.

Po drugie, czego tu się wstydzić? Tego, że oglądam wywiady z gwiazdami na YouTube? („Wstydliwa rozrywka katolickiej blogerki. Przyznalibyście się do TEGO?!”) Tego, że katoliczka może się zgodzić z Dodą? Trudno, zaszaleję i upublicznię ten szokujący fakt. Tym bardziej, że sprawa warta jest świeczki.

Po trzecie, ta rozmowa dodała mi wiary w ludzkość. A skoro tak, dlaczego się nią nie dzielić?

Kilka zwariowanych faktów

Doda w niedawnej rozmowie z Piotrem Najsztubem obaliła kilka ludowych mądrości na temat bycia w związku i poza nim. Bardzo mnie rozbawiła, ale jednocześnie… poczułam się jak w domu. Szczerze mówiąc, miałam wrażenie, że słyszę o moich własnych wnioskach.

O byciu singielką wiem całkiem sporo. I dziękuję za to Bogu. Będąc sama zrozumiałam, że to nie związek jest źródłem mojego szczęścia i poczucia własnej wartości. Że porażki nie są powodem do wstydu, ale często do dumy. Szczególnie, kiedy potrafiliśmy z nich wybrnąć. Że strach przed samotnością jest najgorszym doradcą i nie podpowiada niczego mądrego. A sama samotność? Jest o niebo lepsza, szczęśliwsza i radośniejsza niż związek z kimś, z kim nie czułabym się wewnętrznie wolna.

Nie boisz się samotności? Nie. Za długo byłam sama w związku. Samotność w dwójkę jest sto razy gorsza niż z wyboru.

Bycie singlem to etap, którego absolutnie każdy z nas powinien porządnie doświadczyć. Jeżeli wtedy nie odkryjemy swojej wartości, sensu życia i pasji, możemy nie odkryć ich wcale. A nie ma nic gorszego, niż przykrycie ran brudnym kocem toksycznych relacji.

Na szczęście plusów niezależności jest cała masa. Będąc sam, możesz być wreszcie tylko dla siebie. Na osobistą wyłączność. Oczywiście, dobrze utrzymywać kontakt z innymi ludźmi, ale wyłącznie wtedy, kiedy rzeczywiście tego chcesz. Ba, możesz dać innym nawet 100% siebie. Jesteś wolny. Ale nie wiem czy to najlepszy pomysł, bo wygląda trochę na ucieczkę.

Nie daj się zastraszyć

Ucieczki wynikają z kolei z lęku. Klasyką gatunku jest lęk przed zostaniem starą panną, przed oceną innych, przed byciem „niewystarczającym”. To podstawowe objawy źle przeżywanego singlostwa, które należy leczyć. Intensywnie.

Największym więzieniem jest strach przed tym, co inni pomyślą. Sami się wkładamy do tego więzienia.

W leczeniu pomoże odrobina szaleństwa i wdzięczność, dostępna bez recepty. Aby ją uzyskać, najczęściej wystarczy zamienić oczekiwania na nadzieję. I zacząć działać. Pomóc może przeprowadzka, zmiana kierunku studiów, nowe hobby, zapisanie się do biblioteki. A czasem po prostu zwariowany wywiad na YouTube.

Warto zaryzykować i przejść kurację do końca. Bycie singlem to w końcu inwestycja na całe życie 😉

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail