Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Święty lekarz, który rozmawiał z Jezusem w Najświętszym Sakramencie

Udostępnij

„Człowiek, którego od dzisiaj będziemy wzywać jako świętego Kościoła powszechnego, jawi się nam jako ucieleśnienie ideału świeckiego chrześcijanina” – tak mówił Jan Paweł II o św. Józefie Moscatim.

Kilka dni temu minęło 90 lat od śmierci św. Józefa Moscatiego. Wybitny lekarz i naukowiec większość swojego życia spędził w Neapolu. Został wyniesiony na ołtarze w listopadzie 1987 r. przez Jana Pawła II. Nie tylko za odwagę i ofiarność, jakimi wykazał się w nadzwyczajnych okolicznościach – takich jak wybuch Wezuwiusza czy epidemia cholery, która przetoczyła się przez Neapol w 1911 r. – ale przede wszystkim za codzienną, bezinteresowną troskę o chorych i ubogich.

Rezygnacja z działalności dydaktycznej

Początkowo Moscati łączył praktykę lekarską z badaniami naukowymi, wiążąc działalność naukową z wiarą katolicką. Jednak pragnienie całkowitego poświęcenia się pracy w szpitalu i trosce o chorych sprawiło, że w 1917 r. zrezygnował ze stanowiska wykładowcy akademickiego i z katedry uniwersyteckiej, ustępując miejsca swojemu przyjacielowi, profesorowi Gaetano Quagliariello.

Ubodzy stracili wszystko

W 1922 r. uzyskał habilitację w klinice medycyny ogólnej, a komisja jednogłośnie zwolniła go z prowadzenia zajęć ze studentami i z egzaminu praktycznego. Moscati kontynuował jednak działalność badawczą, publikując jej wyniki na łamach włoskich i międzynarodowych czasopism.  Do szczególnie ważnych należą pionierskie badania nad reakcjami chemicznymi z udziałem glikogenu.

Moscati odszedł w wieku zaledwie 46 lat. Nagle źle się poczuł i zmarł w fotelu w swoim gabinecie 12 kwietnia 1927 r. „Neapol stracił dziś wybitnego lekarza, ubodzy stracili wszystko” – donosiła prasa. Ale pamięć o tym wspaniałym człowieku miała trwać dalej.

Umiejętność godzenia nauki i wiary

Na wszystkich, którzy mieli okazję go poznać, największe wrażenie robiła jego osobowość, jego spójne i prawe życie przesiąknięte wiarą i miłością do Boga i ludzi. Moscati, wybitny naukowiec, potrafił bez cienia sprzeczności godzić naukę i wiarę. Jako uczony służył prawdzie, a prawda nigdy nie jest sprzeczna z samą sobą, ani, tym bardziej, z tym, co objawiła nam wieczna Prawda.

W swoich pacjentach widzi cierpiącego Chrystusa

Przyjęcie Słowa Bożego nie było dla Moscatiego aktem czysto intelektualnym, czymś abstrakcyjnym i teoretycznym. Wiara stanowiła podstawę jego życia, była samym jego źródłem. Oznaczało to bezwarunkową, pełną ciepła i entuzjazmu akceptację osobowego Boga i naszych z Nim relacji. W swoich pacjentach Moscati widział cierpiącego Chrystusa. W nich kochał Go i w nich Mu służył.

To ten poryw szlachetnej miłości sprawiał, że bezustannie troszczył się o cierpiących. Nie czekał, aż chorzy przyjdą do niego, lecz sam szukał ich w najuboższych, najbardziej zaniedbanych dzielnicach Neapolu. Leczył ich za darmo, a nawet wspierał materialnie ze swoich zarobków. I wszyscy, a szczególnie najbiedniejsi, odczuwali Bożą siłę, która była natchnieniem do działania ich dobroczyńcy.

Apostoł Jezusa

W ten sposób Moscati stał się apostołem Jezusa. Nie głosząc kazań, przez codzienną troskę o chorych i sposób przeżywania zawodu lekarza mówił o Dobrym Pasterzu i prowadził do Niego wszystkich uciśnionych, spragnionych prawdy i dobra.

W miarę upływu lat ogień miłości zdawał się coraz bardziej trawić Józefa Moscatiego. Miał coraz więcej pracy, ale zarazem modlił się coraz więcej i coraz częściej rozmawiał z Jezusem w Najświętszym Sakramencie.

Ewangeliczna autentyczność

Paweł VI, który ogłosił neapolitańskiego lekarza błogosławionym, powiedział tak: „Kim jest ten, którego Kościół wynosi dziś na ołtarze jako wzór do naśladowania dla nas wszystkich? To człowiek świecki, który uczynił ze swojego życia dzieło ewangeliczne […]. To lekarz, który uczynił ze swojego zawodu szkołę apostolstwa, misję miłosierdzia […]. To profesor uniwersytetu, który budził głęboki podziw wśród swoich studentów […]. To wybitny uczony, znany ze swojego dorobku na arenie międzynarodowej […]. Oto i całe jego życie […]”.

Wzór do naśladowania

Moscati został kanonizowany w 1987 r. przez Jana Pawła II, który tak mówił o świętym lekarzu: „Człowiek, którego od dzisiaj będziemy wzywać jako świętego Kościoła powszechnego, jawi się nam jako ucieleśnienie ideału świeckiego chrześcijanina. Józef Moscati, ordynator w szpitalu, wybitny uczony, wykładowca uniwersytecki w dziedzinie fizjologii człowieka i chemii fizjologicznej, przeżywał swoje liczne zadania z zaangażowaniem i powagą, jakich wymagają te szczególne świeckie posługi”.

Z tego punktu widzenia, dalej mówił papież, „Moscati winien być nie tylko podziwiany, ale przede wszystkim naśladowany szczególnie przez pracowników służby zdrowia […]. Jest wzorem nie tylko dla tych, którzy podzielają jego wiarę”.

Tekst opublikowany we włoskiej edycji portalu Aleteia 
Tłumaczenie: Aleteia 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!