Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Polskie akcenty w Cannes. „Mam nadzieję, że to start, a nie meta”

Udostępnij

Podczas jednego z najbardziej prestiżowych festiwali filmowych pojawią się filmy trzech polskich reżyserów. Najmłodszy z nich ma szansę na Złotą Palmę.

Polski film, który jako jedyny weźmie udział w konkursie, to krótki metraż o tytule „Koniec widzenia” autorstwa, zaledwie, 24-letniego reżysera Grzegorza Mołdy. Wyróżnienie cieszy tym bardziej, że artysta stworzył go w ramach swojego dyplomu w Gdyńskiej Szkole Filmowej.

– Niedowierzanie jednak. To jest taki duży przeskok nagle. Kończy się szkołę i pierwszy festiwal, ląduje się w Cannes. To jest bardzo miłe i przyjemne – mówił w rozmowie z TVN24 Grzegorz Mołda.

Dzieło Mołdy trwa 15 minut i wystartuje w wyścigu po Złotą Palmę – co prawda nie w konkursie głównym, ale również prestiżowym, bo w kategorii filmów krótkometrażowych. Film „Koniec widzenia” wybrany został z blisko 5 tys. zgłoszonych propozycji.

Dzieło Mołdy opowiada o dziewczynie, która wraz z ojcem pracuje w warsztacie samochodowym i próbuje wyciągnąć swojego chłopaka z więzienia.

Młody reżyser przyznaje, że liczy na to, że ten sukces będzie dla niego początkiem kolejnego etapu w jego artystycznych działaniach.

– Mam nadzieję, że to będzie start, a nie meta – mówił w wywiadzie dla TVN24.

Kolbe na czerwonym dywanie?

Na tym polskie sukcesy we francuskim Cannes się nie kończą.

Podczas festiwalu odbędzie się światowa premiera polskiego filmu „Dwie Korony”, który opowiada o życiu św. Maksymiliana Kolbe. Będzie to jedyny nowy, polski film pełnometrażowy wyświetlany podczas tegorocznego Festiwalu w Cannes.

Jak przekonują twórcy, to „pierwsze dzieło ukazujące nieznane dotąd powszechnie fakty z życia św. o. Maksymiliana Kolbe – od jego dzieciństwa, aż do heroicznej decyzji o oddaniu życia za współwięźnia w Auschwitz”.

Film został podzielony na dwie warstwy – fabularną i dokumentalną. Zdjęcia dokumentalne zostały zrealizowane w Polsce, Japonii i we Włoszech.

W tej części wypowiadają się znawcy życia św. Maksymiliana – m.in. Kazimierz Piechowski, który spotkał o. Maksymiliana w czasie pobytu w Auschwitz, a słowa, jakie od niego wówczas usłyszał przemieniły go i ukierunkowały duchowo na całe życie.

Premiera polska filmu zaplanowana jest na 13 października, wcześniej film będzie wyświetlany w Stanach Zjednoczonych.

Wielkich nazwisk nie brakuje

Na tegorocznym 70. Festiwalu w Cannes przewodniczącym jury jest sam Pedro Almodovar.

To nie pierwszy raz, kiedy Polacy stają na czerwonym dywanie w filmowej stolicy Lazurowego Wybrzeża i odnoszą sukcesy. W przeszłości Złotą Palmę wywalczył Andrzej Wajda za „Człowieka z Żelaza” oraz Roman Polański za „Pianistę”.

Ten ostatni w Cannes pokaże swój najnowszy film „Prawdziwa historia”. Z kolei „Człowiek z żelaza” zostanie pokazany ponownie po rekonstrukcji cyfrowej. Film ten został już wyróżniony w Cannes – w 1981 roku. Jurorzy nagrodzili go wówczas Złotą Palmą i nagrodą jury Ekumenicznego. 

O tym, kto zgarnie nagrody w tym roku, dowiemy się 28 maja.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail