Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

A jeśli dzisiejsza Ewangelia mówi o tych, których nie chcemy przyjmować? [komentarz]

imago/Kamerapress/EAST NEWS
Udostępnij

Tak, ja też się boję. Ale ta Ewangelia znowu uderza w tę zasłonę, za którą chcę się ukryć. Chrystus też musiał stoczyć walkę ze strachem, żeby kochać aż po krzyż. I wszedł w śmierć, i zwyciężył ją.

Można by odczytać dzisiejszą Ewangelię (Mt 10, 37-42) jakoś tak ogólnie, bez narażania się. Ale jednak ona przychodzi dziś, w bardzo konkretnym momencie, w czasie, kiedy w naszym społeczeństwie i w nas samych toczy się bardzo ostra debata na temat przyjmowania uchodźców. Myślę tutaj o idei korytarzy humanitarnych, o których mówi Kościół, a o których możecie przeczytać w jednym z artykułów na Aletei.

Ta Ewangelia może rodzić bunt, owszem. Bardzo dobrze, niech rodzi. Ewangelia musi czasem objawić nasz bunt na to, co mówi Jezus, ale mimo to musimy słuchać tego, co do nas mówi, jeśli chcemy być Jego uczniami.

„Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał”. Najłatwiej byłoby odnieść zwrot „was” do siebie. Wówczas ta Ewangelia byłaby bardzo przyjemna. Kto mnie przyjmuje, przyjmuje Jezusa. Już czuję, jak rosnę w piórka.

A co, jeśli to „was” nie jest dzisiaj do nas? A jeśli dzisiaj ta Ewangelia mówi o nich, o tych, których nie chcemy przyjmować, o „tych najmniejszych”, o których upomina się Jezus. Nie chodzi o przyjmowanie proroków i sprawiedliwych, ale o podanie kubka świeżej wody tym, którzy są najmniejsi. Co jest tym kubkiem świeżej wody? Miłosierdzie.

Można by powiedzieć: OK, to wyślemy im wodę, całe kontenery wody, a do tego jeszcze lekarstwa i ubrania. Kto poda kubek świeżej wody… Podać kubek można tylko wtedy, kiedy stajesz wobec kogoś bezpośrednio, wyciągasz do niego swoją rękę. Woda może być świeża tylko wtedy, kiedy jest podana tu i teraz. Zabutelkowany kontener wody to nie jest kubek świeżej wody, o którym mówi Jezus.

W pierwszym czytaniu widzimy Szunemitkę, która przyjmuje u siebie proroka Elizeusza. „Przygotujmy mały pokój na górze, obmurowany, i wstawmy tam dla niego łóżko, stół, krzesło i lampę. Kiedy przyjdzie do nas, to tam się uda”. To Słowo mówi dzisiaj o przyjmowaniu, zrobieniu miejsca w swoim domu, a nie o miłosierdziu na odległość.

Ktoś powie, że Jezus mówi: „Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem” – więc chodzi o pomaganie najmniejszym, ale spośród uczniów Jezusa, a nie obcym. Tak, też chciałem tak to usłyszeć i mieć święty spokój.

A jednak, kiedy odniosłem to zdanie do siebie, to nie pozostawiło mi złudzeń: Podasz kubek świeżej wody najmniejszemu, dlatego że jesteś Moim uczniem… Dlatego, że jesteś Moim uczniem, bo w tym się wyraża bycie uczniem Jezusa: w miłości bliźniego. „Po tym poznają, że jesteście Moimi uczniami, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie”.

Aż się chce zapytać: A kto jest moim bliźnim? Jezus już kiedyś odpowiedział na to pytanie: Samarytanin, czyli ten, kogo normalnie chcę omijać, z kim nie chcę mieć nic do czynienia. „Kościół ze swej strony, niczym dobry samarytanin, czuje obowiązek bycia blisko nielegalnych migrantów i uchodźców, współczesnej ikony ograbionego wędrowca, pobitego i porzuconego na uboczu drogi do Jerycha”. „Katolickość nie przejawia się jedynie w jedności z braćmi ochrzczonymi, ale w gościnności, jakiej udziela się innym, bez względu na ich wyznanie”. (Jan Paweł II).

Przypatrując się dyskusjom na temat przyjmowania uchodźców spotykałem się z argumentem o tzw. „ordo caritatis”: najpierw zadbać o swoich, o najbliższych. Myślałem sobie, że to całkiem słuszny argument, ale ta Ewangelia rozbiła mi i to. „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.”

Kiedy Jezus mówi o kochaniu Jego, nie mówi przecież o jakiejś abstrakcyjnej miłości. „Panie, kiedy widzieliśmy Cię i okazaliśmy Ci miłość? Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie”. Kochać Go to kochać Go w tych, którzy potrzebują naszej pomocy. „Jak osoby ochrzczone mogą uzurpować sobie prawo do przyjmowania Chrystusa, jeśli jednocześnie zamykają drzwi przybyszom, którzy do nich pukają?” (Jan Paweł II).

Dzisiejsza Ewangelia mówi o przekraczaniu „ordo caritatis”. Nie możemy się nim zasłonić. Tym, co sprawia, że nie chcemy przyjmować uchodźców jest strach. Jesteśmy nasyceni obrazami, które wywołują w nas strach. Boimy się o swoje życie. Tak, ja też się boję. Ale ta Ewangelia znowu uderza w tę zasłonę, za którą chcę się ukryć. „Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je”.

To Słowo nie mówi o bezsensownym narażaniu życia. Ono zadaje pytanie o moją wiarę. Chrześcijanin ma życie, jeśli wierzy w Zmartwychwstałego. Bez tej wiary, jak mówi św. Paweł, „próżna jest nasza wiara”. Próżna, czyli martwa. Jeśli boję się tego, co widzę jako śmierć, tego co jest moim umieraniem, to znaczy, że nie mam w sobie życia wiecznego, bo nie wierzę, że Chrystus już zwyciężył śmierć, każdą śmierć.

I dzisiaj Paweł przypomina nam: „Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus, powstawszy z martwych, już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy”. Umrzeć z Chrystusem, to jest umrzeć dla strachu, który nie pozwala mi kochać.

Chrystus też musiał stoczyć walkę ze strachem, żeby kochać aż po krzyż. I wszedł w śmierć, i zwyciężył ją. Jeśli wejdziemy w to, co dzisiaj zabija nas strachem, wówczas zwycięży życie. Jeśli nie, to faktycznie stracimy życie, strach zabije w nas życie, bo nie pozwoli nam przekroczyć nas samych, żeby kochać, a to znaczy w Ewangelii mieć życie.

Pierwsze czytanie: 2 Krl 4, 8-12a. 14-16a
Drugie czytanie: Rz 6, 3-4. 8-11
Ewangelia: Mt 10, 37-42

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail