Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Cud eucharystyczny w Lanciano. Panie, zaradź memu niedowiarstwu!

Junior/Wikipedia
Udostępnij

Cud w Lanciano uznawany jest za jeden z pierwszych i największych cudów eucharystycznych w Kościele katolickim.

Od cudu w Lanciano minęło już ponad dwanaście wieków. Cud ten wydarzył się podczas sprawowania Eucharystii przez mnicha, który, jak można przeczytać na tablicach kamiennych z 1636 roku, przeżywał kryzys wiary i powątpiewał w realność prawd, które są uobecniane podczas każdej mszy świętej. (Wtedy, w VII w., nie był jeszcze oficjalnie potwierdzony dogmat o obecności Chrystusa w Eucharystii; nastąpiło to dopiero na Soborze laterańskim IV w 1215 roku). Mnich prosił więc Boga, by Ten zdjął z niego akt niewiary, który się w nim zrodził. Został wysłuchany. W czasie konsekracji wino fizycznie zamieniło się w krew, a hostia – w mięsień. Do dziś są one zachowane.

Co wiemy o samym mnichu? Przyjmuje się, że był to bazylianin, bowiem w tamtym czasie do Lanciano przybyła z Konstantynopola właśnie grupa bazylianów, którzy chcieli uniknąć zaostrzających się prześladowań religijnych. Rezydowali tam do 1176 roku. Zakonnicy nawet podczas najazdów na Półwysep Apeniński (zwłaszcza tureckich), które były wówczas dużym zagrożeniem, robili wszystko, by ukryć cud i nie dopuścić do aktu profanacji. Przechowywali zatem relikwie w specjalnych miejscach czy też w zamurowywanych ścianach. Od 1902 roku są one umieszczone w marmurowym ołtarzu. Obecnie kustoszami sanktuarium są ojcowie franciszkanie.

 

Nauka potwierdziła cud w Lanciano

Zachowane ciało i krew Chrystusa poddano odpowiednim badaniom mikrobiologicznym. Podjął się ich uznany prof. Linoli z Arezzo, specjalista w dziedzinie anatomii, histologii patologicznej, chemii i mikroskopii klinicznej. Współpracował z nim prof. Bertelli ze Sieny. Wyniki przeprowadzonych badań potwierdziły, że zachowany mięsień i krew należą do człowieka.

Zarówno serce, jak i krew mają tę samą grupę – AB, która częściej jest spotykana u ludzi zamieszkujących Środkowy Wschód, szczególnie tereny Izraela i Palestyny. W krwi odnaleziono także białko oraz składniki mineralne, takie jak: fosfor, chlorki, potas, sód, wapń i magnez. To nie pozostawia wątpliwości, że materiał pochodzi od osoby, której ciało nie uległo rozkładowi.  Nie znaleziono natomiast żadnych środków konserwujących czy też substancji używanych wówczas do mumifikacji. W 1991 roku komisja ONZ zleciła kolejne badania, które potwierdziły wcześniejsze wnioski.

fot. EAST NEWS

 

Kult relikwii z Lanciano

Mnisi, w trosce o jak najlepsze zachowanie materiału, przybili ciało gwoździami, by w ten sposób zachowało swój kolisty kształt hostii. Widoczna jest dzięki temu cieniutka błonka łącząca dwie komory serca: lewą i prawą. Skrzepnięta krew zaś zachowała się w pięciu nieregularnych grudkach, ważących łącznie 15,85 gramów i będących symbolem pięciu ran Pana Jezusa. W wyniku upływu czasu i procesu utleniania stała się twarda i ma ziemisty kolor. Podobna krew o takim składzie znajduje się na Całunie Turyńskim czy w Sokółce. Cud z Lanciano został zatwierdzony w 1574 roku przez bp. Rodriqueza Gaspere, a potem także potwierdzony przez innych biskupów. Trudno do dziś wytłumaczyć zachowanie się relikwii i stan, w jakim się znajdują.

Cudowne ciało i krew są przechowywane w specjalnym relikwiarzu, który składa się z dwóch części. Krew znajduje się na dole w kielichu wykonanym z kryształu górskiego, na którym zostały wygrawerowane drzewa oliwne. Po bokach widoczni są dwaj cherubinowie (trzymają wstęgę z napisem: „Tantum ergo sacramentum veneremur cernui”). U góry relikwiarza jest jakby przejście, na którym wygrawerowane zostały drabina, gwoździe, młotek, obcęgi, kogut oraz napis pod nimi: „Oto wielka tajemnica wiary, odsłonięta kiedyś kapłanowi – ofiarowuje Dominik Coli – 1713 r.”.

 

Wizyta Jana Pawła II w Lanciano               

Sanktuarium Cudu Eucharystycznego w Lanciano odwiedził także Jan Paweł II w 1973 roku. W księdze pamiątkowej papież napisał: „Stale powiększa się w nas nasza wiara w Ciebie, nasza nadzieja i nasza miłość do Ciebie” (cytat zaczerpnięty z hymnu św. Tomasza z Akwinu „Adoro te devote”).

Choć cud w Lanciano wydarzył się ponad siedem wieków temu, to i dziś pozwala nam uświadomić sobie realną obecność Jezusa w Ofierze eucharystycznej i aktualność Jego słów, że będzie z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata i nie pozostawi nas sierotami.

Korzystałam z książki: o. Nicola Nasuti, Cud Eucharystyczny w Lanciano: historyczne, teologiczne, naukowe oraz fotograficzne dowody, tłum. A. Wojciechowska, Wydawnictwo „Arka”, Wrocław 2008.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail