separateurCreated with Sketch.

Jak gumka do włosów zrobiła ze mnie lepszą matkę?

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
whatsappfacebooktwitter-xemailnative

Zastanawiasz się, co w ogóle mają gumki do włosów do rodzicielstwa? I niby w jaki sposób czynią je lepszym? Ja też w to nie wierzyłam. Dopóki nie przetestowałam na własnej skórze.

Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.


Wesprzyj nasPrzekaż darowiznę za pomocą zaledwie 3 kliknięć

Bycie rodzicem nie jest łatwe, wiadomo, a mały brzdąc jak mało kto potrafi wyprowadzić z równowagi. Zmęczenie, brak odpowiedniej ilości snu i świadomość obowiązków, z którymi nie nadążamy, nie ułatwia sytuacji. Gdyby tak ktoś wynalazł magiczne pigułki – suplement diety uzupełniający niedobory cierpliwości, rodzicielstwo byłoby o wiele prostsze! Tymczasem pozostaje kubek melisy, który nie zawsze działa…

Zgadzamy się co do tego, że wobec dzieci nie stosujemy przemocy. Żadnej. Nigdy.



Czytaj także:
Dlaczego nie wolno bić dzieci?

 

Mam dosyć i …

Ale chyba każdemu rodzicowi, zwłaszcza w przypływie gorszych emocji czy słabości, zdarzyło się stracić cierpliwość, powiedzieć coś niezbyt miłego, warknąć pod nosem czy podnieść głos. Bo dziecko po raz 84378256 rozrzuciło pół obiadu na dopiero co umytą podłogę albo korzystając z 60 sekund, które spędziłaś w toalecie, namalowało Ci nową tapetę w salonie.

Innym razem hamulce puszczają całkiem bez powodu, kiedy dziecko po prostu coś wyleje, przewróci, stłucze czy zwyczajnie Cię nie posłucha (czyli, jednym słowem, zachowa się jak KAŻDE dziecko).

 

Co robić w takich sytuacjach?

Shauna Harvey, blogerka parentingowa zaproponowała przekładanie gumki do włosów z jednego nadgarstka na drugi w każdej z tych sytuacji, kiedy bezsensownie zdenerwujesz się na dziecko. Była zmęczona tym, że tak łatwo daje się wyprowadzić z równowagi i doprowadzić do łez swojemu 4-letniemu synkowi (a było tak co najmniej kilka razy dziennie). Poszukiwała sposobu, który ułatwi jej nieco walkę z negatywnym sposobem reagowania i irytacją, a także motywacji do ćwiczenia się w cierpliwości.

Co rano wkładała na nadgarstek pięć gumek do włosów. Za każdym razem, kiedy była niemiła dla dziecka, zdenerwowała się na nie czy powiedziała (choćby pod nosem) coś przykrego, przekładała gumkę na drugą rękę. Ale to nie koniec, bo cała „zabawa” polega na tym, żeby na nadgarstku pozostawało tych pięć gumek. Aby więc ozdoba trafiła na swoje miejsce ,za każdym razem należało wynagrodzić dziecku swoją chwilę słabości.



Czytaj także:
Zbyt często puszczają Ci nerwy? Jesteś agresywny? Zobacz, jak możesz to zmienić!

 

Sposobów jest wiele i naprawdę są bardzo proste. Shauna podała kilka przykładów, powołując się na inną blogerkę, u której podpatrzyła to rozwiązanie. Metodą wynagrodzenia dziecku matczynej irytacji jest powiedzenie „kocham cię”, poczytanie bajki, przytulenie, opowiedzenie dowcipu, podarowanie jakiegoś drobiazgu, zrobienie czegoś pysznego do jedzenia, zaśpiewanie wspólnie piosenki czy nawet pogapienie się przez okno przez kilka chwil. Niby niewiele, a jednak dużo, bo chodzi przecież o intencję, czas i wysiłek przeznaczony na wynagrodzenie dziecku swojej słabości.

 

 

Post, w którym Shauna zaproponowała przekładanie gumek do włosów, ma blisko 12 tys. udostępnień w mediach społecznościowych.

Podjęłam wyzwanie. Przez kilka dni chodziłam z gumkami do włosów na nadgarstkach. Jesteście pewnie ciekawi, czy to w ogóle działa. Ja też byłam. I nie ukrywam, że podchodziłam do eksperymentu dość sceptycznie. Jak niby przekładanie ozdoby do włosów ma zmniejszyć moją irytację i podnieść poziom cierpliwości do małego, a niekiedy krnąbrnego brzdąca?



Czytaj także:
Jak wychować dziecko, które sobie poradzi?

 

Ale wiecie co? To działa!

Przede wszystkim uświadamiasz sobie, ile razy bezsensownie denerwujesz się na coś, czym w ogóle nie powinnaś była się przejmować. Owszem, bez gumek do włosów też miałam świadomość sytuacji, w których zachowałam się wobec mojego dziecka nie tak, jakbym sobie tego życzyła. Ale dopiero widok tych gumek na ręku pozwolił mi na zwizualizowanie sobie skali mojej irytacji i większą świadomość moich emocji.

Przygotuj się na dni, kiedy wszystkie gumki będziesz mieć na prawym nadgarstku, co oczywiście napawa dumą. Ale również na takie, kiedy wszystkie znajdą się na drugiej ręce. A nawet gorzej, trafią tam po raz kolejny i kolejny…

Mając świadomość tych wszystkich „razów”, kiedy dałaś ponieść się złym emocjom, masz większą motywację, by naprawić błędy i z powrotem „przenieść” gumki na właściwy nadgarstek. I jeśli taka prosta rzecz przypomina Ci o tym, że każdego dnia musisz się starać, by być jak najlepszą mamą dla swojego dziecka, to dlaczego z niej nie skorzystać?

 

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!