Aleteia

Europę nawiedzają piekielne upały. To „Lucyfer”

shutterstock.com
Udostępnij
Komentuj

Europejczyków męczy i dręczy fala upałów, którą naukowcy określili nieoficjalnie imieniem słynnego biesa – Lucyfera. Ostrzegają, że to efekt globalnego ocieplenia oraz przewidują, że do końca XXI wieku może ono spowodować śmierć 152 tys. ludzi.

Uff… Dawno nie było aż tak gorąco. Temperatury wyższe, niż kiedykolwiek wcześniej zanotowano m.in. w Hiszpanii, Rumunii oraz na Bałkanach. Polacy też nie pamiętają aż tak upalnego lata.

Ale dlaczego niby zjawisko to nazwano Lucyferem? Mówi się żartobliwie, że temperatury są tak wysokie, że musiały być tu wysłane z samych piekieł. Ponadto, pozostawiają za sobą wiele zła: szereg zniszczeń, wywołują pożary, a nawet są przyczyną śmierci.

 

Upały zabijają

Z ogromnymi szkodami zmaga się Albania, która nawet zwróciła się do Unii Europejskiej z prośbą o oddelegowanie dodatkowych służb ratunkowych. Tylko od początku sierpnia w wyniku upału zmarło we Włoszech i Rumunii już przynajmniej 5 osób.

Tam gdzie pojawiają się mordercze upały, nietrudno o wzniecenie ognia, toteż na południe Europy zmaga się z pożarami (o kataklizmie w Portugalii pisaliśmy tutaj). W płomieniach zginęło ponad 60 obywateli Europy.

Władze szczególnie upalnych państw apelują do obywateli oraz napływających turystów, by podjęli odpowiednie środki ostrożności.

 

W Polsce też gorąco

Fala upałów nie omija także i Polski. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał specjalny komunikat z ostrzeżeniem dla 12 województw. Uprzedzają nie tylko przed wysokimi temperaturami, ale też gwałtownymi burzami.

Choć Polska nie jest narażona na upały aż w takim stopniu, jak kraje południowe (w Neapolu w minionym tygodniu odczuwalna temperatura powietrza wyniosła 55 st. Celsjusza!), to i tak nawiedzi nas fala gorąca. Warto zabezpieczyć się przed przegrzaniem organizmu – przyjmować regularnie płyny oraz brać letnie prysznice, pamiętać o nakryciu głowy.

Polscy urzędnicy ostrzegają przed ewentualnymi awariami infrastruktury energetycznej, ponieważ zapotrzebowanie na energię elektryczną w kraju sięga rekordowych poziomów (23,82 gigawatów w ostatni wtorek).

Fala upałów spowodowała także, że w kilku gminach na wschodzie oraz południowym wschodzie Polski pracodawcy zezwolili swoim pracownikom na opuszczenie stanowiska pracy dwie godziny wcześniej.

 

Kościół jak schron?

Ciekawy apel do wszystkich, którzy zmagają się z upałem, wystosowała archidiecezja wiedeńska. Wobec możliwości wystąpienia w najbliższych dniach upałów kard. Christoph Schönborn zaprasza wszystkich wiedeńczyków do odwiedzania chłodnych kościołów.

W obliczu 34 stopni w cieniu, prognozowanych już od najbliższego wtorku, arcybiskup Wiednia zwrócił się do mieszkańców stolicy Austrii z następującą zachętą:

Jeśli w mieszkaniu lub podczas spaceru po mieście jest za gorąco – zasiądźcie w kościele! Weźcie ze sobą dobrą książkę lub po prostu rozkoszujcie się ciszą! Dla kochanego Boga wszyscy są mile widziani.

Jak informuje archidiecezja, przyjemny chłód w centrum Wiednia oferują „podziemia” pomieszczeń kościelnych, takie jak krypta katedry św. Szczepana czy krypta kościoła św. Michała. Ponadto prawie wszystkie budynki kościelne mają podczas upałów przyjemną temperaturę, ok. 24 stopni.

Źródło: New York Times, Newsweek, KAI

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail