Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Rodzina na sygnale. Antyrozwodowa kampania Fundacji Mamy i Taty

RODZINA NA SYGNALE
Udostępnij

SOR, czyli Strategia Odbudowy Rodziny – to nowa kampania Fundacji Mamy i Taty. Ten skrót kojarzy wam się ze Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym? Słusznie, bo rodzina w Polsce jest w bardzo złej kondycji i potrzebuje ratunku – mówi prezes fundacji Marek Grabowski.

Czasem mówimy, że na Zachodzie jest zgnilizna, a tu instytucja rodziny ma się dobrze. Tymczasem w Polsce rozpada się jedna trzecia małżeństw, czyli mniej więcej tyle samo co w krajach zachodnich, a pod względem przyrostu naturalnego jesteśmy na ostatnim miejscu w Unii Europejskiej – punktuje Marek Grabowski.

Wymienia jeszcze kilka danych. Jeśli spojrzeć na liczbę wszystkich zakończonych małżeństw (także tych zakończonych z powodu śmierci żony albo męża), to okaże się, że jest ich więcej niż małżeństw zawartych. Młodzi Polacy wprawdzie deklarują chęć założenia rodziny, ale coraz później się na to decydują. I coraz częściej się rozwodzą. Rozstania często są pochopne – jedna trzecia rozwiedzionych uważa, że ich związki można było uratować. Zabrakło determinacji, a przede wszystkim chęci i umiejętności rozwiązywania problemów.

Problem nas wszystkich

A przecież niestabilność rodzin to problem społeczny. Rozwód dotyka samych małżonków, często obniżając ich poziom zadowolenia z życia i dając im poczucie klęski. Bardzo boleśnie dotyka dzieci, które nawet po spokojnym i kulturalnym rozejściu się rodziców zwykle oceniają, że to wydarzenie bardzo źle wpłynęło na ich życie. Niszczy nawet stosunki rodzinno-towarzyskie i powoduje inne długofalowe skutki.

Poza małżeństwem rodzi się w Polsce jedna czwarta dzieci.

Najczęstszy zarzut wobec naszej kampanii, który słyszę, brzmi: Czego chcecie od dzieci urodzonych w konkubinatach? Niczego nie chcemy. Każdy może sobie żyć tak, jak chce. Ale kiedy się spojrzy na sytuację tych dzieci, widać, że znacznie częściej mają one różne problemy emocjonalne, a w dorosłości częściej borykają się z uzależnieniami i mają większe kłopoty z budowaniem trwałych, szczęśliwych związków – mówi.

Kolejny minus konkubinatów jest taki, że rodzi się w nich mniej dzieci niż w małżeństwach. Dzieje się tak dlatego, że takie związki są mniej trwałe i dają ludziom mniejsze poczucie pewności.

 

W głównym nurcie

Fundacja Mamy i Taty uważa, że nasz kraj potrzebuje family mainstreaming, co można przetłumaczyć jako zorientowanie na rodzinę albo myślenie rodzinocentryczne. Zwraca się o wsparcie do rządu, parlamentu, prezydenta, samorządów i organizacji pozarządowych. Przygotowała w tej prawie petycję do władz i prosi o podpisy.

Do poprawki

Trzeba poprawić procedury rozwodowe, bo teraz małżonkowie, którzy postanawiają się rozstać, nie dostają żadnej propozycji mediacji.

Wszystkim małżonkom przeżywającym kryzysy przydałoby się to, na co dzisiaj stać tylko klasę średnią i najbogatszych, czyli poradnictwo rodzinne. Proponujemy refundację terapii małżeńskich – mówi Grabowski.

Inną patologią systemu jest to, że sprawy rozwodowe są traktowane przez sędziów i adwokatów jako szybkie, łatwe i dochodowe. Brakuje myślenia o dobru rozwodzących się ludzi i ich dzieci.

Ważna propozycja Fundacji Mamy i Taty to ocena projektów prawnych pod względem ich wpływu na rodzinę (dzisiaj tak ocenia się np. zgodność ustaw z prawem Unii Europejskiej). Grabowski podaje bardzo drobny, ale znaczący przykład, jakie skutki przynosi brak takiego „rodzinocentrycznego” myślenia. Od niedawna w Polsce działa ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która wprowadziła w życie unijne zalecenia. Oryginalny dokument ma w tytule domestic violence, czyli przemoc domową, a nie rodzinną.

Angielski tytuł jest bardziej zgodny z rzeczywistością – przemoc domowa znacznie częściej ma miejsce w związkach nieformalnych niż w rodzinach – zauważa.

Inne pomysły na ratowanie rodzin to m.in.: kursy komunikacji interpersonalnej w szkołach, świeckie kursy przedmałżeńskie, ulgi podatkowe za staż małżeński i wsparcie organizacji prorodzinnych.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail