Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Smutek i lęk, które dominują. Te zaburzenia trzeba oddać Bogu… na terapii

KOBIETA CHORA NA DEPRESJĘ
Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

Dlaczego Bóg nie uzdrawia z depresji w sekundę i czy wiara terapeuty ma znaczenie? O zaburzeniach psychicznych, z którymi chcemy poradzić sobie modlitwą, mówi Maria Krzemień – psycholog chrześcijański i psychoterapeuta.

Ksiądz, czy psycholog?

Jola Szymańska: Często masz wrażenie, że ludzie szukają pomocy w złym miejscu – we wspólnocie, u księdza, a potrzebują pomocy psychologicznej?

Maria Krzemień*: Czasami ktoś pyta, czy wystarczy, że pójdzie do księdza, bo wszyscy mówią, że „wystarczy spowiedź”. Po czym wypisuje mi listę swoich problemów, które ewidentnie wskazują na zaburzenie psychiczne.

Zdarza się też, że ludzie chcą załatwić swoje problemy modlitwą wstawienniczą. Albo szukają wspólnoty, w której będą mogli załatwić swoje problemy.

Może dlatego, że wierzą, że Pan Bóg ich uzdrowi?

No tak, wierzymy, że Pan Bóg uzdrawia. Ale łaska bazuje na naturze. Nie spotkałam się nigdy z tym, żeby Pan Bóg w jeden wieczór zrekonstruował komuś osobowość albo całkowicie uzdrowił z depresji. Chociaż wierzę, że i to jest możliwe.

Dlaczego w takim razie Bóg zasadniczo nie uzdrawia zaburzeń psychicznych podczas jednej modlitwy?

Mam koncepcję, że chodzi o to, żeby człowiek sam przeszedł przez proces uzdrawiania. W ten sposób Bóg go wychowuje, uczy, pozwala na naturalny proces wzrostu. Gdyby nas go pozbawił, pozbawiłby nas wzrastania. To tak, jakby zamienić dwulatka w dwudziestolatka i zabrać mu tym samym osiemnaście lat życia.

 

Zaburzenia psychiczne

Wiara może czasem służyć budowaniu poczucia bezpieczeństwa w oparciu o system bezpiecznych zasad – kar i nagród.

Wychowywanie w oparciu o system kar i nagród może być pożywką dla zaburzeń o charakterze skrupulanctwa. Objawiają się tym, że ktoś liczy sobie grzechy, jest bardzo precyzyjny w rozliczaniu się, obserwuje swoje zachowania, analizuje, czy coś jest grzechem czy jeszcze nie, chodzi co chwilę do spowiedzi, mimo że księża odsyłają go mówiąc, że nie ma potrzeby.

Ciągłe poczucie winy, grzeszności, nieustanne wyrzuty sumienia mogą być objawem zaburzeń obsesyjno kompulsywnych, ale oczywiście nie muszą. Z kolei perfekcjonizm i poczucie, że Bóg oczekuje ode mnie bycia idealnym, może nas wpędzić w depresję.

Po czym możemy poznać zaburzenie psychiczne?

Pierwszy objaw widzimy kiedy lęk, smutek, dezorganizacja życiowa i inne objawy psychiczne wpływają na to, że życie staje się dla mnie cierpieniem. Na przykład lęk istotnie utrudnia mi życie. Do tego stopnia, że przestaję chodzić do pracy, nie umiem wstać rano z łóżka lub zmobilizować się do działania.

Po drugie, przestaję normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Mam przychodzić do pracy, a nie przychodzę. Mam nie bić pasażera w tramwaju, a uderzę go, bo się zdenerwuję.

Czym jest osobowość?

Hmm… to unikatowy zbiór cech każdego człowieka.

Można mieć „niekompletną” osobowość?

Nie chodzi o „niekompletność”, ale o pewną formę wahnięć na krzywej Gaussa – kiedy coś jest za duże albo za małe.

Załóżmy, że każdy z nas boi się, kiedy ma iść do całkiem obcego środowiska. Każdy z nas ma mniejszy lub większy stres w takiej sytuacji, ale niektórzy boją się tak bardzo, że nie wyjdą do obcych ludzi. Albo wyjdą, ale przez cały czas będą miały duszności, będą im się pociły ręce.

W prawidłowo ukształtowanej osobowości każdy z nas przeżywa różne emocje. Czasem się smuci, czasem się cieszy, czasem jest zły, czasem się boi. Czasem bardziej, czasem mniej. I to jest normalne.

Osoba, która ma zaburzoną osobowość przeżywa te emocje ponad miarę.

 

Przyjacielskie wsparcie a terapia

Jak pomóc osobie, u której podejrzewamy problemy z emocjami?

Najlepiej szczerą rozmową. Tego typu problemy często izolują i sprawiają, że takie osoby wycofują się z życia. Udają, że wszystko jest w porządku, a w domowym zaciszu cierpią. Warto powiedzieć jej, że widzimy, że się z czymś zmaga i zapytać, czy rzeczywiście ma z czymś problem.

Jeżeli się otworzy i zacznie mowić, zawsze możemy zasugerować terapię. I po przyjacielsku wesprzeć – to będzie równie nieocenione.

„Gadanie o sobie obcej osobie” na terapii cokolwiek zmieni?

Terapia to coś znacznie więcej, niż tylko „wygadanie się”. Może pozornie z perspektywy pacjenta to tak wygląda, ale terapeuta pracuje z nim według konkretnej metody.

Nie chodzi tylko o mówienie, ale o budowanie relacji, w której dzieją się konkretne rzeczy i zachodzą konkretne mechanizmy.

Jako terapeuta wiem, dlaczego mówię pewne rzeczy, dlaczego poddaję pewne interpretacje, zadaję pewne pytania. Pacjentowi może się wydawać, że to zwykła rozmowa, ale dobrze prowadzona terapia nie jest zwykłą rozmową.

To także nie to samo co rozmowa z przyjacielem. Przyjaciel, który usłyszy naszą historię, może nas tylko przytulić i pocieszyć. Nie rozwiąże problemów i nie uleczy ran. W tym może pomóc terapeuta.

W uleczeniu ran?

Wiadomo, finalnie rany leczy Pan Bóg. Ale posługuje się terapią.

 

Czy wiara psychoterapeuty ma znaczenie?

W wyborze terapeuty warto kierować się jego wiarą?

Ja przede wszystkim patrzyłabym na kompetencje. Czy zrobił szkołę psychoterapii lub jest w trakcie tej szkoły. Czy jest pod superwizją. Czy, ewentualnie, ma certyfikat Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. To trzy rzeczy, które warto sprawdzić. Po czwarte, trzeba spotkać się z terapeutą i sprawdzić, jak nam się z nim rozmawia, czy czuję się bezpiecznie, czy będę się potrafił przed nim otworzyć. Jeśli tak, to naprawdę nie warto przejmować się, czy to osoba wierząca.

Dobry terapeuta nie będzie ingerował w wiarę pacjenta, ponieważ z założenia terapeuta ma być neutralny światopoglądowo i z zaciekawieniem przyglądać się światowi pacjenta, bez oceniania. Będzie oczywiście interpretował twoje religijne zachowania, ale doskonale, że będzie to robił! Ja jako wierzący psychoterapeuta też to robię.

Niektóre religijne zachowania są wplątane w nasze zaburzenia psychiczne. I trzeba je rozplątać. Tak samo, jak inne niewłaściwe zachowania.

 

*Maria Krzemień – psycholog, psychoterapeuta, autorka projektu Żyj po Bożemu, wspierającego rozwój chrześcijan.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail