Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconDuchowość
line break icon

Ks. Łukasz Kachnowicz: Czego się nauczyłem od anonimowych alkoholików

ANONIMOWI ALKOHOLICY

Shutterstock

Łukasz Kachnowicz - publikacja 11.10.17

Kiedy opowiadają swoje „piciorysy”, człowiek może zobaczyć, że nie jest sam ze swoją trudną historią. Czasem wydaje się, że drugi człowiek bardziej potrzebuje świadectwa naszej słabości, niż mocy.

Poproszono mnie o poprowadzenie dni skupienia dla grupy anonimowych alkoholików. Temat był o słuchaniu. Dosyć szybko zorientowałem się, że wcale nie przyjechałem tylko mówić, ale także słuchać.

Ja głosiłem konferencje i homilie, a alkoholicy mówili w czasie mityngów. Pierwszy raz wziąłem udział w takich spotkaniach i wszystkie były dla mnie niesamowicie mocnym i ważnym doświadczeniem. Czego można nauczyć się od anonimowych alkoholików?




Czytaj także:
Problemem nie jest alkohol, tylko ból. Piłem, bo cierpiałem

Szczere mówienie o sobie to podstawa

Pierwsze, co mnie poruszyło na mityngach, to szczerość, z jaką mówili o swoim życiu: o tym wszystkim, co wiąże się z ich uzależnieniem, o rynsztoku, w którym się znaleźli, o cierpieniu, którego doświadczyli oni i ich bliscy, o zmaganiach z wychodzeniem z uzależnienia i wyzwaniach życia w trzeźwości, o sukcesach i porażkach.

To są naprawdę poważne i trudne historie. Stają w prawdzie i mówią o swoim doświadczeniu, takim jakie ono jest. Są naprawdę przejrzyści i to pomaga ich słuchać, bo są wiarygodni. Już samo stwierdzenie, od którego każdy z nich zaczyna swoją wypowiedź na mityngu jest stanięciem w prawdzie: „jestem alkoholikiem”.

Kiedy na jednym z mityngów podzieliłem się swoim doświadczeniem, ktoś powiedział mi później: „Dzięki Łukasz, jesteś szczery i prawdziwy, jak nie ksiądz”. Zrozumiałem, że nam, księżom też trzeba się uczyć szczerości wobec ludzi i bycia przed nimi prawdziwymi.

Twoje sukcesy i porażki są tak samo ważne

Szczere mówienie o sobie jest ważne dla całej grupy. Szczególnie, kiedy na mityng przychodzi ktoś nowy, kto rozpoczyna swoje trzeźwienie. Uczestnicy mityngów najwięcej dostają słuchając innych. Kiedy inni opowiadają swoje tzw. „piciorysy”, człowiek może zobaczyć, że nie jest sam ze swoją trudną historią.

Czasem wydaje się, że drugi człowiek bardziej potrzebuje świadectwa naszej słabości, niż mocy. Tak ważne jest odkrycie: To Ty też tak miałeś/masz? Czasem może okazać się, że historia drugiego jest jeszcze trudniejsza, a wtedy przychodzi nadzieja: skoro on z tego wyszedł, ja też mogę. Uczestnicy dzielą się swoimi błędami, porażkami po to, żeby inni mogli się na nich uczyć, ale także mówią o swoich sukcesach, o tym, co im pomagało trzeźwieć i pomaga żyć w trzeźwości.

Na mityngach zrozumiałem, że każdy element doświadczenia jest ważny i nigdy nie wiadomo, czy drugiemu człowiekowi akurat pomoże moje podzielenie się porażką czy sukcesem. Trzeba mówić o jednym i o drugim, także w wymiarze duchowym.


MATT TALBOT

Czytaj także:
Matt Talbot: alkoholik na drodze do świętości. Trzeźwy dzięki Bogu

Wszyscy jesteśmy tacy sami, więc nie oceniaj drugiego

Na mityngu nie ma lepszych i gorszych alkoholików. Niezależnie, kto siedzi na sali, jaką ma historię, wszyscy są równi w tym doświadczeniu: wszyscy mają tę samą chorobę i podkreślają to mówiąc za każdym razem zabierając głos: „jestem alkoholikiem”. Tak samo, jak Andrzej, który mówił przede mną i jak Bożena, która będzie mówić po mnie.

Bez różnicy, czy upijałem się whisky czy denaturatem, czy piłem w zaciszu domu, w ekskluzywnej restauracji czy pod blokiem. Każdy ma inną historię picia i trzeźwienia, ale nikt nie jest w tym ani lepszy, ani gorszy.

Pewnie właśnie to pomaga mówić szczerze o swoim życiu, bo nikt nie ocenia drugiego. Wszyscy są przyjęci tacy, jacy są i mają prawo do swojej historii, i swoich doświadczeń. Chyba właśnie tak powinno wyglądać przyjmowanie siebie nawzajem w Kościele.

Wszystko jest po coś

Było jednak coś, co zrobiło na mnie największe wrażenie: alkoholicy, którzy uznają swoją historię za dobrą. Naprawdę wielu z nich mówiło w czasie mityngów wprost, że są wdzięczni za tę drogę, którą przeszli, za ich historię, która doprowadziła ich do dnia dzisiejszego.

To początkowo szokuje. Jak to? Przecież tyle cierpienia, tyle zła. Tego nikt nie negował, a jednak podkreślali: moja historia ma sens. Nawet błędy, upadki, nawet ten rynsztok, w którym się znajdowali są po coś. To zdanie wracało jak bumerang: wszystko jest po coś w naszym życiu.

Normalnie uznałbym to za frazes, ale to mówili ludzie, którzy naprawdę doświadczyli życia w różnych odsłonach, na poważnie. Z ich ust brzmi to bardzo wiarygodnie. Owszem, widzą to z perspektywy czasu, ale jednak widzą, że cała ich historia ma sens, że nie ma takiego rynsztoku, z którego nie może wyjść dobro. To była dla mnie niesamowita lekcja patrzenia na swoją (i nie tylko) historię.


Dziewczynka przytula się do starszego brata

Czytaj także:
Mój brat był alkoholikiem. Jego śmierć nauczyła mnie jak pokonać gniew

W każdym może objawić się Boże piękno

Trudne są te historie spotkanych przeze mnie alkoholików. Niektóre się wyprostowały, a inne skrzywiły się na dobre. Tak, są w ich historiach zranienia, cierpienie, często do dziś noszą wewnętrzne blizny. Jeden z nich miał nawet taką bliznę bardzo widoczną na pół twarzy po tym, jak dostał padaczki alkoholowej w pracy i upadł na rozgrzaną maszynę.

Niektórzy nie mogą przystępować do Komunii, bo ich małżeństwa rozpadły się i weszli w nowe związki, a mimo to, kiedy ich słuchałem, czułem jak blisko są Boga i jak blisko nich jest Bóg. Widziałem w spotkanych alkoholikach niesamowite Boże piękno.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
alkoholizmksiądz
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail