Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Więźniowie wyszli na lunch z papieżem. Ślad po nich zaginął

PAPIEŻ FRANCISZEK W BOLONII
AP/EAST NEWS
Udostępnij

Dwaj więźniowie mieli wziąć udział w niedzielę 1 października w Obiedzie Solidarności z Franciszkiem w czasie jego wizyty w Bolonii. Zbiegli jednak z bazyliki św. Petroniusza, gdzie odbywało się to spotkanie i przepadli bez wieści.

Choć incydent miał miejsce blisko dwa tygodnie temu, włoskie media rozpisują się o nim dopiero teraz. Wszystko dlatego, że policja zachowywała wszelkie informacje w tajemnicy. Obecnie także niechętnie udziela informacji na temat zbiegów i szczegółów ich ucieczki.

Obiad z papieżem

Na obiad zaproszono około tysiąca osób, głównie bezdomnych i podopiecznych miejscowej Caritas oraz innych organizacji dobroczynnych.

Uczestniczyć w spotkaniu miało też dwudziestu więźniów z zakładu karnego w Castelfranco Emilia koło Modeny. Wśród nich dwaj mężczyźni odbywający łagodny wyrok, którzy znani jednak byli ze skłonności do ucieczek.

 

Zabrakło dwóch więźniów

We włoskiej gazecie „Il Tempo” czytamy:

Szukano ich od wielu dni, ale przepadli bez śladu. Mężczyźni to uzależnieni od narkotyków więźniowie, którzy byli przetrzymywani w specjalnej więziennej klinice. W ramach nagrody zostali wybrani razem z 18 innymi skazańcami do specjalnej służby pomocniczej. Mieli nie tylko uczestniczyć w posiłku, ale przede wszystkim pomagać przy rozdawaniu jedzenia.

Katolicka Agencja Informacyjna podaje, że więźniowie jednak nawet nie zasiedli do stołu wraz z papieżem Franciszkiem, lecz od razu oddalili się z miejsca spotkania.

Jak informują włoskie media, menu obiadu z papieżem było całkiem zachęcające. Ułożono je tak, by uszanować różne tradycje religijne. Znalazła się tam: jako danie główne lasagne z mięsem wołowym i sosem oraz kotlety indycze z sosem parmezanowym, a na deser winogrona i śliwki oraz tort ryżowy.

 

Więźniowie cieszyli się zaufaniem

Tymczasem, zanim lasagne została podana, wolontariusze zorientowali się, że brakuje dwóch osadzonych. Przeczuwając najgorsze, natychmiast poinformowali policję o swoich podejrzeniach.

Więźniowie zostali zidentyfikowani jako Neapolitańczycy. Lokalne media podkreślają, że obaj cieszyli się zaufaniem. W przeszłości uczestniczyli już w podobnych uroczystościach religijnych.

Uciekinierzy byli osadzeni w ośrodku Castelfranco Emilia, który zajmuje się reintegracją społeczną. Znajdują się tam dwie grupy więźniów: uzależnieni od narkotyków oraz tacy, którzy wymagają nadzoru, ponieważ stanowią niebezpieczeństwo dla bezpieczeństwa publicznego. Wciąż nie jest jasne, do której z grup należeli więźniowie, którzy uciekli.

Organizatorem obiadu w bolońskiej bazylice była kuria biskupia. Jak podaje KAI, sprawa wyszła na jaw po tym, jak kuria została nawiedzona przez policję.

Franciszek uczynił miłosierdzie tematem przewodnim swojego pontyfikatu. Chętnie spotyka się z wykluczonymi. Jest także orędownikiem tego, by stwarzać więźniom warunki do powrotu na nowo do społeczeństwa.
Źródło: KAI, ANSA, Deutsche Welle, Il Tempo
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail