Aleteia
środa 21/10/2020 |
Bł. Jakuba Strzemię
For Her

Jennifer Aniston, co zrobisz ze swoją urodą?

JENNIFER ANISTON

Fot. Kevin Winter/Getty images

Jennifer Aniston na premierze filmu „Z ust do ust” 15 grudnia 2005 w Hollywood.

Jessica Rey - publikacja 05.11.17

Wypaczone standardy piękna – napisała Jennifer Aniston w tekście dla Huffington Post odnosząc się do tego, jak w mediach są przedstawiane kobiety. Dotknęła problemu głębszego niż uprzedmiotowienie kobiecych ciał. Nie chodzi o to, że nie czujemy się piękne – my nie czujemy się „normalne”.

Ostatnio coś się dzieje w sprawie piękna. Nie chodzi o to nieosiągalne piękno, które widzimy w reklamach, ale to prawdziwe. O piękno osoby unikalnej i nie do zastąpienia, o fakt, że nieważne są nasze kształty, rozmiar, wiek, karnacja czy kolor włosów, bo WSZYSTKIE jesteśmy piękne.

Bruno Mars śpiewa: „You’re amazing, just the way you are” („Jesteś cudowna taka, jaka jesteś”). Dove przypomina nam o różnicach, które czynią nas pięknymi. A Colbie Callat przekonuje w swojej piosence: „You don’t have to change a single thing. You don’t have to try so hard” („Nie musisz nic zmieniać. Nie musisz aż tak się starać”).

I oto na łamach Huffington Post jedna z najsłynniejszych gwiazd włącza się w tę dyskusję. Aktorka Jennifer Aniston daje wyraz swojej frustracji, pisząc:

Sposób, w jaki pokazują mnie media, odzwierciedla to, jak widzimy i pokazujemy kobiety w ogóle, przykładając do nich miarę jakichś wypaczonych standardów piękna.

Wypaczone standardy piękna

Natychmiast zareagowałam: „Tak! DAWAJ, DZIEWCZYNO! Powiedz, jak jest naprawdę!”. To, co napisała Jennifer jest mi bardzo bliskie, tak bardzo, że pierwszy rozdział mojej książki „Decent Exposure”, poświęciłam wsparciu działań całkowicie sprzecznych z naszym wypaczonym postrzeganiem piękna. Jednak książka może trafić tylko do stosunkowo wąskiego grona odbiorców. Tymczasem działania na rzecz piękna potrzebują głosu kogoś tak popularnego jak Jennifer.

Niewiele wiem o Jennifer Aniston, ale czytałam, że próbuje zachować swoje prywatne życie dla siebie i unika tabloidów. Podziwiam jej upór, bo to trudne w dzisiejszym świecie.

Wiadomo, że wielu celebrytów zrobi niemal wszystko, by zwrócić na siebie uwagę i chętnie pozuje paparazzim i plotkarskim portalom. Jennifer pisze w Huffington Post:

Newsy z życia celebrytów odczłowieczają nasze spojrzenie na kobiety, skupiając się wyłącznie na ich wyglądzie zewnętrznym, a tabloidy zamieniają to w zabawę i spekulacje.

Okładki czasopism również sprawiają, że oceniamy wartość kobiet w niewłaściwy sposób. Nie biorę tabloidów do ręki, jednak i mnie dotyka ta zniekształcona percepcja piękna, którą się karmimy. To wypaczone widzenie stało się dla nas „normą”.


Uśmiechnięta Jola Szymańska

Czytaj także:
Jola Szymańska: Dlaczego warto być brzydką, jak Meryl Streep

Retuszowane zdjęcia i filtry urody

To prawda, ale nie cała. Popatrzcie na reklamy, na okładki pism i rozkładówki, na których wyretuszowane w Photoshopie modelki i aktorki nie przypominają już samych siebie. Albo weźmy „filtry urody” na Snapchacie…

Jennifer Aniston może odmawiać współpracy z tabloidami, nie ma jej w mediach społecznościowych, ale chętnie pojawia się na okładkach niezliczonych pism. Mówi: „Dziewczynki przyjmują do wiadomości, że nie będą ładne, dopóki nie staną się niewiarygodnie szczupłe, że nie będą warte naszej uwagi, jeśli nie będą wyglądać jak modelki albo aktorki na okładkach pism”. Czy nie zdaje sobie sprawy, że bierze w tym udział?

View this post on Instagram

Happily married and taking new risks with her career, megastar #JenniferAniston is soaring. Go to the link in our bio to see her April cover shoot and interview by @LauraBrown99 on BAZAAR.com. Aniston wears @Versus_Versace, photographed by @StudioAkrans, styling by @JuliaVonBoehm.

A post shared by Harper's BAZAAR (@harpersbazaarus) on

Na hasło „okładka z Jennifer” Google przywołuje masę zdjęć z niewiarygodnie chudymi supermodelkami.

Nie mam nic przeciwko supermodelkom ani niewiarygodnie chudym kobietom (sama jestem chuda, cokolwiek bym jadła, całe życie traktowano mnie z tego powodu protekcjonalnie, ale to inny temat). Okładkowe zdjęcia Jennifer z pewnością przeszły retusz w Photoshopie. Czy odchudzano ją, nie wiem. Ale jej skóra jest nieskazitelna, na twarzy nie ma ani jednej zmarszczki, żaden włos na jej głowie nie wymyka się spod kontroli. Jennifer widziałam osobiście tylko raz, jest naprawdę przepiękna, ale w prawdziwym życiu nikt nie wygląda jak wyretuszowany.

Takie okładki pism również przyczyniają się do „wypaczonej oceny kobiet”, odrzucanej przez Jennifer. Nie biorę tabloidów do ręki, jednak i mnie dotyka ta zniekształcona percepcja piękna, którą się karmimy. To zniekształcone widzenie stało się dla nas „normą”.


Yves Saint Laurent Fashion Show

Czytaj także:
Koniec magii Photoshopa. Nowe prawo we Francji

Normalnie, czyli naturalnie

normalnie„tak jak powinno być; też: zwyczajnie, przeciętnie, naturalnie”(Słownik języka polskiego PWN)

„Standardowe” wymiary modelki to 180 cm i 53 kg. „Wzór” to nieskazitelność: brak zmarszczek, tłuszczu, skaz, blizn i rozstępów.

Ten wizerunek idealnego piękna otacza nas zewsząd: jest w tabloidach i ekskluzywnych magazynach, w telewizji, w mediach społecznościowych, pojawia się nawet wtedy, gdy chcemy sprawdzić pocztę online. Jeśli modelki, które ciągle widzimy, są uważane za normalne, to jak my wypadamy na tym tle?

Nie chodzi o to, że nie czujemy się piękne – my nie czujemy się normalne. Jak mówi Cady Heron w „Mean Girls”: Myślałam, że można być tylko chudym albo grubym. Okazuje się, że ciało może mieć o wiele więcej niedoskonałości”.

Jak wspomniałam, jestem chuda, a jem więcej, niż ktokolwiek z moich znajomych. Nawet w dziewiątym miesiącu ciąży ważyłam mniej niż 60 kg. Ale ponieważ mam zmarszczki mimiczne od śmiechu, po karmieniu piersią noszę stanik mniejszy o dwa rozmiary, a moja sylwetka ma kształt prostokąta, nie klepsydry, społeczeństwo może nie uznawać mnie za piękną czy choćby normalną.




Czytaj także:
10 cech osobowości, które czynią kobietę naprawdę piękną

Wartość kobiety nie jest sumą jej poszczególnych zalet i części ciała

Czy ludzie sądzą, że Jennifer Aniston jest w ciąży tylko dlatego, że zjadła hamburgera na lunch? Oczywiście, że nie. Wierzę też, że niektórzy mogą być zdziwieni, jeśli jej prawdziwe (niepoddane zabiegom w Photoshopie) ciało jest inne niż to, które oglądają na okładkach GQ. A są tacy, którzy robią sensację z byle czego, niestety.

Nie wiem, czy Jennifer albo któraś z modelek ma jakikolwiek wpływ na to, jak będzie wyglądać ostateczna wersja zdjęcia w czasopiśmie.

Kiedy robię casting na modelki dla Rey Swimwear, mówię im, że nie używamy Photoshopa do poprawiania ich ciał. Retuszujemy tło, światło itd., ale nie odchudzamy ich, nie wyszczuplamy ud, nie wygładzamy twarzy. Jednak większość firm używa Photoshopa. Pamiętam jedną z reklam, do której pozowałam, nie rozpoznałam w niej siebie, tak wygładzono mi twarz, że wyglądała na plastikową. Zobaczyłam gotowe zdjęcie w piśmie, kiedy już zostało opublikowane. Nikt się ze mną wcześniej nie konsultował.

Wolę myśleć, że Jennifer ma większą kontrolę nad ostateczną wersją swoich zdjęć niż ktoś taki jak ja. Jeśli tak jest, rzucam jej wyzwanie: niech od dziś pozwala na publikację nieretuszowanych fotografii na okładkach pism i w reklamach. Zachęcam ją do tego dla jej dobra i dla dobra wszystkich dziewczyn. Jennifer, możesz coś z tym zrobić – wszyscy cię słuchają i oglądają, bez względu na to, czy ci się to podoba, czy nie. Pokaż dziewczynom, jak naprawdę powinniśmy oceniać wartość kobiet.

Wartość kobiety nie jest sumą jej poszczególnych zalet i części ciała. Pięknymi i wyjątkowymi czyni nas to, co nas różni. Jesteśmy pięknymi ludźmi, bo tak zostaliśmy stworzeni.

I tak jak zapytałam podczas jednego z moich ostatnich wykładów (The Evolution of the Swimsuit, „Ewolucja kostiumu kąpielowego”), teraz także pytam Jennifer: „Co zrobisz ze swoją urodą?”.


TRZY NASTOLATKI

Czytaj także:
Mówisz córce, że jest piękna? To za mało!

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
kobietapiękno
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail