Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Bądź biznesmenem i inwestorem Królestwa Bożego. Komentarz do Ewangelii

NADRUK NA BANKNOCIE
Freddie Collins/Unsplash | CC0
Udostępnij

Dzisiaj Bóg mówi: inwestujcie, żeby Królestwo Boże, które jest w was, rozwijało się tak, by ludzie widzieli, że to jest coś naprawdę wielkiego, pięknego i wzbudzali w sobie pragnienie bycia częścią tego Królestwa.

Dwóch Żydów modli się pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie. Jeden zanosi do Boga wołanie: „Panie Boże, daj mi 1000 dolarów”. I tak powtarza swoją modlitwę. W końcu drugi nie wytrzymuje, podchodzi do niego, wyciąga 1000 dolarów i daje mu. „Jak to?” – pyta się pierwszy. „Masz te swoje drobne i idź stąd już, nie zawracaj Bogu głowy, tu się ludzie o poważne pieniądze modlą” – odpowiada drugi…

Chcesz pomnażać swój kapitał? Jeśli odpowiedź brzmi„nie”, to trzeba się nawrócić. Jeśli brzmi tak, to warto uczyć się od najlepszych.

 

Przypowieść o talentach to wyzwanie

Od wieków wiadomo, że Żydzi są dobrymi biznesmenami. Potrafią łączyć religijność z talentem do interesów. Niektórzy analitycy podkreślają, że właśnie to połączenie jest źródłem sukcesu. W żydowskim podejściu do kapitału pieniądze nie są celem samym w sobie, ale środkiem do jego pomnażania. Dlatego przedsiębiorczy Żydzi oparli swoje biznesy na inwestycjach, które wymagają wiary.

Inwestycja jest związana z niepewnością, może mieć momenty boomu i krachu, może być udana lub nie. Inwestując, wkłada się w coś swoje pieniądze, czasem ostatnie, czasem trzeba się zapożyczyć, ale robi się to, bo wierzy się, że to pozwoli pomnożyć kapitał.

Przypowieść o talentach to wyzwanie, które rzuca nam Jezus. Myślałeś kiedyś, że Twoje życie jest Królestwem Bożym? Jest. Bóg dał nam je po to, żebyśmy je rozwijali. To nie jest ważne, ile mamy dzisiaj w portfelu. Ważne jest, co z tym zrobimy, a to zależy od tego, co mamy w swojej głowie.

Chrześcijanin wcale nie jest wezwany do tego, żeby mieć mało. Chrześcijanin jest zaproszony do tego, żeby pomnażać swój kapitał. Izraelici wiedzieli, że są Narodem Wybranym i to, jak prezentują się oni sami, tak też postrzega się ich Boga. Nie mogli więc pozwolić sobie na dziadostwo, bo to byłoby antyświadectwem.

Święty Piotr pisze do chrześcijan: „Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał” (1P 2, 9).

Talenty, o których mówi Jezus, to jest prawdziwa jednostka monetarna, za którą można było kupić różne rzeczy. Dzisiaj Bóg mówi: inwestujcie, żeby Królestwo Boże, które jest w was, rozwijało się tak, żeby ludzie widzieli, że to jest coś naprawdę wielkiego, pięknego i wzbudzali w sobie pragnienie bycia częścią tego Królestwa.

Skoro potrafimy tyle inwestować w świątynie, bo wiemy, że oddajemy także przez to Bogu chwałę, to nauczmy się inwestować także w siebie, bo św. Paweł mówi jasno: „Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście” (1 Kor 3, 17).

 

Nie chodzi o życie rozrzutne

Wydawajmy swoje pieniądze na to, żeby iść do teatru, do muzeum, galerii sztuki, do dobrej restauracji, podróżujmy. Kupujmy sobie dobre ubrania, dobre sprzęty. Rozwijajmy swoje pasje i talenty. To także może rozwijać nas wewnętrznie, naszą wrażliwość, poczucie piękna, patrzenie na świat, na ludzi, na Boga. Nie bójmy się wydawać na to wszystko pieniędzy, choć czasem w naszej głowie będzie toczyć się walka: a może to niepotrzebne, a może lepiej nie wydawać.

Być może wydaje się to karmieniem swojego egoizmu, ale wcale nie musi tak być. Znacie powiedzenie: „Z kim się zadajesz, takim się stajesz”. Nie tylko my zadajemy się z innymi, ale inni także zadają się z nami. Oddziałujemy na innych i możemy albo ich inspirować do rozwoju, albo nie. Można trochę odwrócić przykazanie: „kochaj bliźniego jak siebie samego” i ująć je tak: inwestuj w siebie dla dobra innych.

Nie chodzi o życie rozrzutne czy snobistycznie. Chodzi o to, żeby żyć odważnie, a raczej, żeby mieć odwagę żyć. „Chwałą Boga jest człowiek żyjący” – mówił św. Ireneusz z Lyonu. Myślmy więc o tym, że inwestujemy w Królestwo Boże. Nie mamy być jak ten sługa, który zrobił zawiniątko i zakopał talent, który dostał, bo tak naprawdę bał się zaryzykować. Jego myślenie było nienawrócone.

Greckie słowo „metanoia” używane do określenia nawrócenia oznacza zmianę myślenia. Św. Ignacy Loyola bardzo mocno podkreślał, że chrześcijanin to człowiek, którego duchowość charakteryzuje słowo „magis”, czyli „bardziej/więcej”. Duchowość, która wyraża się w całym stylu życia.

 

I czytanie: Prz 31, 10-13. 19-20. 30-31
II czytanie: 1 Tes 5, 1-6
Ewangelia: Mt 25, 14-30

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail