Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Marzył, żeby przeżyć jeszcze jedne święta. Jego Boże Narodzenie odbyło się w listopadzie

JACOB THOMPSON
Udostępnij

Rodzice w październiku dowiedzieli się, że ich dziewięcioletni syn nie dożyje Bożego Narodzenia. Postanowili zrobić wszystko, by spędzić razem ostatnie święta. W ten pomysł zaangażowało się ponad sto tysięcy ludzi.

Cztery lata wcześniej rodzice małego Jacoba Thompsona dowiadują się, że ich pięciolatek cierpi na neuroblastomę – rzadki nowotwór dziecięcy. Od tego czasu ich życie dzieli się na to w domu i na to w szpitalu.

Mały Jacob dzielnie znosi chorobę. Ma swoje zainteresowania i ulubione bajki czy zwierzęta. Najbardziej lubi kolor pomarańczowy i pingwiny, dlatego nazywany jest pomarańczowym pingwinkiem. Ten kolor i znak pingwina towarzyszy mu cały czas.

 

 

Ostatnie święta Jacoba Thompsona

W październiku 2017 roku rodzice dowiadują się, że ich dziewięciolatek najprawdopodobniej nie dożyje Bożego Narodzenia (ma już bowiem neuroblastomę czwartego stopnia, czyli nowotwór rozsiany po węzłach chłonnych, innych organach i kościach). Co robią w takim wypadku?

Postanawiają zorganizować ostatnie święta, które spędzą razem. Przystrojono jego salę świątecznymi ozdobami, a w CNN pojawiła się prośba mamy chłopca, by przysyłać chłopcu karki z życzeniami. Tylko do 10 listopada dostał ich ponad 66 tysięcy z całego świata.

Jacob dostawał nie tylko kartki, ale także filmiki z nagranymi życzeniami. Właśnie na taki pomysł wpadli między innymi strażacy z Miami:

 

 

Poszczególne zawody lub grupy łączyły się, aby małemu chłopcu powiedzieć „Wesołych Świąt” jeszcze w listopadzie. Kartki napływały od weteranów, policjantów, dzieci ze szkół, nauczycieli. Wysyłano Jacobowi zdjęcia z oznakami świąt z każdego kontynentu. Chłopca w szpitalu odwiedził nawet żywy pingwin, o co postarali się pracownicy ogrodu zoologicznego.

Jak zaznacza tata Jacoba, kartki, które otrzymał, wszystkie wiadomości, nagrania, życzenia utrzymywały chłopca w dobrym nastroju. Swoje ostatnie dni życia spędził radosnym otwieraniu kolejnych kartek i prezentów z rodzicami, z uśmiechem na twarzy.

 

 

Jacob zmarł w niedzielę, 19 listopada 2017 roku. 13 listopada za sprawą rodziny, personelu szpitala Meine Medical Center i tysięcy ludzi dobrej woli przeżył swoje ostatnie święta Bożego Narodzenia.

Rodzice chłopca dziękują wszystkim za każdą modlitwę, ale też proszą o coś więcej: „Zrób coś dla innych. Oddaj krew, użyj swoich talentów, by dać schronienie, jedzenie lub radość tym, którzy tego potrzebują – pamięci Jacoba”.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail