Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Chcesz, żeby twoje życie było piękniejsze? Najpierw zobacz, jakie jest naprawdę

KOBIETA NA LEŻAKU
Pexels | CC0
Udostępnij

Czasami warto zdjąć różowe okulary i zobaczyć tę subtelną różnicę między kochaniem siebie bezwarunkowo, a szkodzeniem sobie.

Oto czterdziestoletnia Dorota. Znowu bez pracy. Ale do tego już się zdążyła przyzwyczaić. Zmienia firmy. Nawet trzy w ciągu roku. Tak wygląda jej życie.

Ale nadal mocno wierzy w siebie. Uważa, że jest wybitną i nowatorską specjalistką od marketingu. Ale zawsze ma pecha – trafia na pracodawców, którzy wolą gorsze, ale za to bezpieczne pomysły.  

 

Bezkrytyczna ocena siebie, czyli nikt mnie nie rozumie

„Sama odeszłam! – deklaruje w emocjonalnym wzburzeniu. – Nie moja to wina, że innym brakuje biznesowej odwagi! Wolą być planktonem, niż śmiało rozwijać firmę. Mam dość pracy z miernotami!” – krzyczy z pasją.  

No, jest pięknie! Ale dlaczego Dorota znowu szuka pracy, a jej córka siedzi zamknięta sama w pokoju, bo miała gdzieś wyjść, ale znowu z kimś się pokłóciła.

„Mała ma mój niewyparzony język – mówi z zadowoleniem Dorota. – Nie będzie nikt jej w kaszę dmuchał. Rogata dusza po mamusi” – śmieje się. Ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.  

Dopiero kiedy Dorota zaczyna szczegółowo opowiadać o swojej drodze zawodowej, łatwo zobaczyć, że postrzega siebie bezkrytycznie. Zawsze ma najlepsze pomysły, których inni jej zazdroszczą.

 

Bezgraniczna wiara we własne zalety może być potężną wadą

Najłatwiej uwierzyć w bajkę, którą się samemu wymyśliło. Dorota ma całkiem sprawny system samookłamywania się. Nie ma pracy – bo jest wybitna w zawodzie. Nawet do głowy jej nie przyjdzie, że może brakuje jej podstawowych umiejętności pracy w zespole.

Wychwala siedemnastoletnią córkę za silną osobowość, która przejawia się najbardziej w braku przyjaciół i kłótniach z nauczycielami.

Ja chyba śnię. W tym domu to, co brzydkie – zawsze jest ładne. Takie wybiórcze postrzeganie siebie i świata łatwo staje się autoagresywne czy przemocowe.

Czasami tak dużo złego się dzieje, że wolimy czegoś nie dostrzegać. Jak dzieci. Zasłonię sobie twarz rączkami i po kłopocie. W tym sensie – idealizacja jest niedojrzałym mechanizmem obronnym.

Optymistyczne upieranie się, że szklanka jest do połowy pełna nie zawsze wychodzi nam na dobre. Filtr różowych okularów uniemożliwia korektę złej sytuacji. Pozwala przetrwać trudne chwile, ale stosowany chronicznie – staje się niedojrzałą obroną. Lukrujesz świat? Możesz nie odebrać komunikatu: Mam problem!  

 

Kompetencje społeczne

Dorota chroni się przed nieprzyjemnymi emocjami i jednocześnie zamyka sobie szansę na wyjście z kłopotów. Gdyby chciała się dowiedzieć o sobie czegoś, co jest niewygodne – to mógłby być dobry przełom. Woli czuć się niedocenioną niż podjąć jakieś działania, które dałyby jej zadowolenie w pracy i pieniądze, których potrzebuje.

Skoro zawsze wchodzę w konflikt w pracy – to może mam w tym swój udział. Co mogę z tym zrobić? Może brakuje mi kompetencji społecznych. Powinnam nauczyć się lepiej komunikować, a więc również współpracować?

Możemy żyć w bajce pod warunkiem, że zdajemy sobie sprawę z naszych iluzji. Ale Dorota swoją bajeczkę bierze za rzeczywistość. Każdy śmieć ładnie zamiecie pod dywan, ale śmieci pod dywanem często zachowują się jak trup w szafie – wypadają w niespodziewanych momentach. Kiedy na przykład trzeba zapłacić rachunki. Czy wtedy, kiedy widzi w córce tylko odważną, bezkompromisową dziewczynę, a nie dostrzega, że dzieciak odgradza się od świata. Mowę obronną czy laudację na cześć córki chyba powinna zastąpić szczera, zatem i bolesna rozmowa.

 

Huraoptymizm a realne problemy

Zamiast pielęgnować huraoptymizm chyba lepiej działać, ustawić się zadaniowo. Wyjść ze sztucznych dekoracji, w te prawdziwe. Rozejrzeć się i zastanowić, co by tu poprzestawiać. Jak inaczej się urządzić, żeby było wygodniej. Dorota pielęgnuje swoje kły i pazury, dumna z silnej osobowości. Ale jaka jest prawdziwa moc tej wewnętrznej siły?

Dorota odpala papierosa od papierosa i cierpi na bezsenność, a jej córce wyraźnie dokucza samotność sobotniego wieczoru. Czasami trudno przyznać, że to my nawalamy.

Nie chcemy wobec samych siebie uchodzić za gorsze, mniej zaradne, potrzebujące pomocy. Lukrowanie świata pomaga zamaskować poczucie, że coś się nie udaje. Można grać w iluzję, jeżeli nas to bawi, ale nie oczekujmy, że wygrana w matrixie przeniesie się w realny świat.

 

Jak zdjąć opaskę z oczu?

Najpierw trzeba uznać, że może jednak ją mam. Przyznać się, że zabrnęłam w ślepą uliczkę i przez lata fałszywie zachwycam się, że tak tu uroczo. Przyznaj się do porażki, wtedy szybciej znajdziesz drogę ewakuacji. Oczywiście, poczujesz niezadowolenie, frustrację i te wszystkie uczucia, które może nie są przyjemne, ale za to motywacyjne, twórcze, uwalniające.   

Jeżeli chcemy zmienić coś, co nam przeszkadza lepiej żyć – najpierw musimy to zobaczyć. Billboardem z uśmiechniętą buźką nie da się zmienić bałaganu na zapleczu. Zamiast podkolorowywać rzeczywistość, może warto ją zmieniać w bardziej sprawczy sposób. Idealizacja mało ma wspólnego z idealnym życiem.

Czasami warto zdjąć różowe okulary, a założyć te korekcyjne i wreszcie zobaczyć tę subtelną różnicę między kochaniem siebie bezwarunkowo, a szkodzeniem sobie.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail