Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconKultura
line break icon

Natalie Saracco – „kobieta od chrystusowych spraw”

NATALIE SARACCO

Natalie Saracco © Philippe Leroux

Louise Alméras - publikacja 30.11.17

„Reżyserka filmowa zakochana w Jezusie” – tak mówi o sobie Natalie Saracco. Jej najnowszy film „Gdyby świat wiedział…” opowiada o Najświętszym Sercu Jezusa.

Po sukcesie filmu „La mante religieuse” („Religijna modliszka”) i wydaniu książki, która w katolickim środowisku stała się bestsellerem – „Pour ses beaux yeux” („Na piękne oczy”) –  Natalie Saracco, która uważa się za „kobietę od chrystusowych spraw”, zrobiła sobie przerwę dla Serca Jezusa.

Porzuciła dwa inne projekty filmowe (w tym jeden o życiu Jezusa), żeby odpowiedzieć na prośbę matki przełożonej klasztoru w Paray-le-Monial, która przewodzi Straży Honorowej Najświętszego Serca Jezusa, i nakręcić o Nim film. Krótki metraż, zrealizowany pod koniec maja w paryskiej dzielnicy Montmartre, można oglądać na YouTube.

„Si le monde savait…” („Gdyby świat wiedział…”) to film radosny, nowoczesny, dynamiczny, przesłanie miłości, prawdziwe antidotum na smutek, zniechęcenie i samotność zindywidualizowanego i ateistycznego społeczeństwa.


JOLA SZYMAŃSKA;FILM VINCENT

Czytaj także:
Jola Szymańska: „Twój Vincent”. Film o odwadze bycia „nikim”

Zakochana w Sercu Jezusa

Louise Alméras:Należy Pani do Straży Honorowej. Czy może Pani o niej opowiedzieć?

Natalie Saracco: Straż Honorowa polega na poświęceniu codziennie jednej godziny na modlitwę do Najświętszego Serca Jezusa, żeby pocieszyć Go i wyznać Mu miłość, za tych, którzy z Niego drwią lub lekceważą Go – tak samo, jak pocieszamy kogoś bliskiego, który cierpi. Zaproponowano mi wstąpienie do Straży, gdy pojechałam do Paray-Le-Monial, żeby spotkać się z potencjalnym sponsorem mojego filmu (kiedy kręciłam „Modliszkę”). Pojechałam po pieniądze, a wyjechałam z wielką miłością.

Dlaczego Serce Jezusa tak Panią pociąga?

Mam szczególne nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa, ponieważ On cierpi, płacze. Ta wiedza zmieniła moje życie. Dlaczego cierpi? Oddał za nas życie, a w zamian dostaje pogardę, chłód i obojętność. Nie chodzi tylko o nasze grzechy. Szczególnie nas, wierzących – czy mamy naprawdę żywe, bijące serca? Czy przekazujemy światu Jego miłość?

Bo przecież chodzi o miłość, którą mamy przekazywać braciom. Niemal umarłam, i to doświadczenie zmieniło moje życie. Śpieszę się, nie mam czasu do stracenia. Naprawdę spotkałam się z Sercem Jezusa, które cierpi przez naszą obojętność i grzechy. Trzeba rozpalić ogień, a do tego potrzebna jest płonąca zapałka. Nie chodzi o to, by urządzać krucjatę – każdy z nas może się z Nim spotkać na swój sposób, a owocami spotkania będą radość i miłość, które przyciągną do Jezusa nowych ludzi.

Muszę mówić o tym spotkaniu, z miłości do Niego i miłości dla moich braci. Nie chcę prawić morałów, które nic nikomu nie dadzą. Więcej wart jest grzesznik, który kocha, niż „prymus” o oschłym sercu, skłonny do osądzania całego świata. Pan nas potrzebuje, bo ma niewielu przyjaciół. Jezus mówi, że przyszedł rozpalić ogień. Jeśli nie chcemy, by zgasł, trzeba wypełnić nasze kościoły, trzeba obecności. „Jesteśmy solą ziemi”. Zakochani nie są „poprawni politycznie”.


HELENA KMIEĆ

Czytaj także:
Najwyższa ofiara Heleny Kmieć. Mocne świadectwo pokazane w nowym filmie dokumentalnym

Gdyby świat wiedział, jak jest kochany przez Boga

Jak powstawał scenariusz i co chciała Pani przekazać w tym filmie?

Wiele mówi już sam tytuł: „Gdyby świat wiedział …” – jak bardzo Bóg nas kocha. Wykorzystałam wiele świadectw, objeżdżając Francję przy okazji promocji książki, spotkałam się z wieloma osobami. To wszystko przypomina trochę nieudane spotkanie zakochanych: z jednej strony Pan, który nas kocha do szaleństwa, nie wie, co jeszcze mógłby dla nas zrobić i płonie z miłości do nas, a drugiej – my sami, nieświadomi Jego miłości.

Jak mamy się o niej dowiedzieć?

Właśnie o to chodzi, sens mojego filmu jest w tym, żeby pokazać, że świat umiera, bo nie wie o Bożej miłości. Chcę o tym mówić, chcę być swatką, zaangażować się w zorganizowanie tego spotkania. W jaki sposób? Dla każdego po swojemu. Jestem reżyserką, więc chcę robić filmy dla Boga, to moje narzędzie pracy. Gdybym była piekarzem, piekłabym chleby w kształcie serca, żeby powiedzieć Bogu: „Kocham Cię”. Niech to się dzieje tu, gdzie jesteśmy, dla każdego na jego własny sposób, nie poprzez kazania z ambony. Bóg w nas mieszka.

Trzeba się z Nim spotkać osobiście, powiedzieć Mu: „Panie, czuję, że jesteś, ale czasami ogarnia mnie zniechęcenie, mam wątpliwości, nie wiem, co robić”. Trzeba mówić szczerze. Prawdziwa relacja z Bogiem to modlitwa i sakramenty. Dziękuję Bogu, że jestem katoliczką, bo Eucharystia jest czymś wyjątkowym: obecnością wcielonego Jezusa. On tam naprawdę jest. Mam nadzieję, że mój film obudzi ludzi, że Go zobaczą.

To pilne, czeka nas śmierć, a Bóg cierpi, bo Jego miłość jest nieznana, a my jesteśmy w tej relacji jakby oderwani od rzeczywistości. Miłość jest zaraźliwa jak radość, to właśnie chciałam przekazać. Ożywić serca moich braci chrześcijan. Pierwszy dzień zdjęciowy przypadł na święto Joanny d’Arc. To piękny znak, prawda?

Tekst pochodzi z francuskiej edycji portalu Aleteia




Czytaj także:
Boży wojownik. Filmowe życie księdza Longa

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
filmJezuskino
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail