Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconStyl życia
line break icon

5 powodów, dla których nie publikuję zdjęć dzieci na Facebooku

OJCIEC ROBI SELFIE Z SYNEM

Shutterstock

Jacek Kalinowski - publikacja 06.01.18

Nie chcę lajków i komentarzy, choćby były same pozytywne. Otrzymuję codziennie werbalne komentarze od zachwyconych dziadków i najbliższych mi ludzi. Lajki sam wyrażam za pomocą buziaków, przytulasów i codziennych rozmów z córkami.

Prowadząc bloga ojcowskiego i aktywny fanpage, musiałem dokonać wyboru. Albo upublicznię wizerunek moich dzieci, albo będę jednym z tych twórców internetowych, którzy ten wizerunek chronią. W pełni rozumiałem argumentację rodziców, którzy umieszczają na portalach społecznościowych zdjęcia swoich dzieci. Bliższa była mi jednak filozofia tych, którzy nie zdecydowali się upubliczniać zdjęć swoich pociech.

Od razu napiszę, że ten tekst to nie jest zbiór narzucanych mądrości: „Dlaczego masz nie wrzucać zdjęć dzieci na Facebooka”. To subiektywna opinia ojca-blogera i próba wytłumaczenia, dlaczego wybrałem taką drogę zaistnienia w rodzicielskim i blogowym świecie.

Jakie są moje powody?

Nie da się tego cofnąć

Nawet gdybym wrzucał zdjęcia swoich dzieci na Facebooka, nawet gdybym zdawał relacje z wyjazdów, z pierwszych kroczków, urodzin i wspólnych zabaw, nawet gdybym uważał, że to świetna sprawa, że moi znajomi śledzą rozwój moich dzieci, to co by było, gdybym nagle zmienił zdanie?

Na przykład pod wpływem jakiegoś przykrego wydarzenia, jakie spotkało moich znajomych – kradzież czy przeróbka zdjęcia, szykany w szkole itp. Niestety, w internecie nic nie ginie, wrzuconego zdjęcia nie da się stamtąd wyciągnąć. Likwidacja konta na Facebooku to tylko pozorne wyjście z sytuacji.


JOLA SZYMAŃSKA

Czytaj także:
Jola Szymańska: 5 typów katolików na Facebooku

Nie mam do tego prawa

Ściślej mówiąc, po części mam, ponieważ nie wszystkimi prawami dziecko jest w stanie rozporządzać. Bardziej chodzi mi o przyzwoitość w stosunku do tego maleńkiego dziecka, które urośnie pewnie szybciej niż bym tego chciał i zapyta mnie, co robią jego zdjęcia w internecie.

Nie muszą być kompromitujące. Nie muszą być z kąpieli czy plaży. Co odpowiem wtedy nastoletniej córce? Wolałbym, żeby sama zadecydowała o obecności w internecie – wtedy, gdy zrozumie, czym on jest i jakie są zalety oraz wady umieszczania w nim swojego wizerunku.

To i tak nikogo nie obchodzi

Poprawka, obchodzi. Moich rodziców, najbliższą rodzinę i kilku przyjaciół. Czyli tych wszystkich, z którymi mam na tyle częsty kontakt, że i tak widzą moje dzieci na żywo. Ewentualnie podsyłam im MMS-y i filmiki z naszymi dzieciakami.

Cała reszta? Przescrolluje dalej, bo to nie ich dzieci i oczywiście, że nie są w nie tak zapatrzeni, jak my. Co więcej, nie przypominam sobie, żeby moja mama biegała z albumem po ulicy i pokazywała moje zdjęcia dalszym sąsiadom. Wrzucanie zdjęć dzieci na Facebooka bez przeklikania się przez zaawansowane ustawienia prywatności, są dla mnie właśnie takim narzucaniem się przypadkowym ludziom.




Czytaj także:
Zmieniłeś już dziś status? Facebookowy nałóg – jak go pokonać?

Nie wiem, kto to ogląda

Zawsze uważałem, że argument o zboczeńcach oglądających zdjęcia dzieci na portalach społecznościowych jest trochę przesadzony i że to się dzieje głównie na filmach. Po części tak – w realnym życiu to są rzeczywiście skrajne przypadki. Zachowajmy zdrowy rozsądek.

Mimo wszystko nie publikuję zdjęć dzieci na Facebooku, ponieważ w realnym życiu również nie pokazuję zdjęć obcym osobom, nie przedstawiam im dzieci i nie zostawiam córek bez opieki. Cały czas mam poczucie, że zdjęcia moich dzieciaków byłyby zdjęciami właśnie bez opieki – nie wiem, kto je ogląda i co może z nimi zrobić.

Nie odczuwam takiej potrzeby

Po prostu. Nie chcę lajków i komentarzy, choćby były same pozytywne. Otrzymuję codziennie werbalne komentarze od zachwyconych dziadków i najbliższych mi ludzi. Lajki sam wyrażam za pomocą buziaków, przytulasów i codziennych rozmów z córkami. Nic więcej do szczęścia nie potrzebuję.

To moje zdanie. Jakie jest wasze?


PAPIEŻ FRANCISZEK, LEGO

Czytaj także:
Zaprojektowali własne klocki Lego, by zainteresować dziecko mszą

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dzieciFacebookzdjęcie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail