Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Bądź wolny i dawaj wolność innym. Tak czyni Bóg. Komentarz do Ewangelii

KAJDANKI, WOLNOŚĆ
Pexels | CC0
Udostępnij

Taką postawę wobec nas ma Bóg. Nikomu tak nie zależy na nas, jak Jemu. Nikt, tak jak On, nie wie, co jest, a co nie jest dobre. A jednak zawsze pozostawia nam wolność.

Wczoraj minęła 7 rocznica śmierci abp. Józefa Życińskiego. To był mój Arcybiskup. Co roku na swoim Facebooku wstawiam tego dnia zdjęcie z moich święceń kapłańskich, których mi udzielił. Moment, w którym podszedłem do niego z kwiatami, aby mu podziękować, a on mnie serdecznie uścisnął. W ten sposób na zawsze zostanie ojcem.

Kiedy przed święceniami przyszedłem do niego, żeby mu powiedzieć, że nie chcę być księdzem diecezjalnym, on powiedział mi, że możemy szukać jakiejś drogi dla mnie, że mogę być duszpasterzem akademickim, wyjechać gdzieś za granicę, coś tam jeszcze i może znajdę tu coś dla siebie. Poczułem, że chce toczyć ze mną dialog, szukać razem ze mną mojego miejsca w Kościele.

Ale powiedział, że jak przyjdę za rok i dalej będę chciał odejść z diecezji, to mnie puści. Potraktował mnie tak bardzo podmiotowo, na poważnie, z szacunkiem. To mogła być zwykła rozterka młodego człowieka szukającego swojego miejsca i on naprawdę był gotowy szukać go razem ze mną. Nie narzucić mi go, ale pozwolić mi go szukać. Nie jak przełożony, jak ojciec.

Przypomniała mi się ta historia w kontekście dzisiejszej Ewangelii, w której trędowaty mówi do Jezusa: „Jeśli chcesz możesz mnie uzdrowić”. To brzmi właśnie jak „w wolności”. Czy trędowaty liczył na to, że zostanie uzdrowiony? Czy w głębi serca oczekiwał tego od Niego? Jestem przekonany, że tak.

Człowiek, którego ciało rozpada się raczej nie mówi: możesz mi pomóc, ale jak nie, to nic się nie stanie, nie ma problemu. Jak wielkie ciśnienie musiało w nim być, kiedy przyszedł do Jezusa prosić Go o uzdrowienie, bo widział w Nim jedyną szansę. A jednak mówi Mu: „Jeśli chcesz…”, czyli „w wolności”.

Jedną z głównych cech charakterystycznych chrześcijaństwa jest wolność, bo jak mówi św. Paweł: „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus” (Ga 5, 1). Nie chodzi tylko o to, żeby samemu być wolnym, ale żeby tworzyć przestrzeń wolności wokół siebie, w relacjach z innymi, żeby pomagać innym być wolnymi. Mądry, kochający rodzic będzie wychowywał swoje dziecko tak, żeby uczyło się podejmować decyzje, nawet jeśli będą one błędne. W ten sposób dziecko dojrzewa do samodzielnego życia.

Jezus i tak mógł zrobić, co zechce, ale forma, w której zwrócił się do Niego trędowaty pozwoliła Mu wyrazić głośno swoje pragnienie: „Chcę”. Ja chcę – to wypływa z mojego serca, z mojej woli, wyrażam w tym siebie. Jakie to jest pełne szacunku do drugiej osoby, która zostaje potraktowana podmiotowo, a nie przedmiotowo.

To, co ja chcę, to jedno, ale jest nas dwóch w tym momencie i chcę usłyszeć, co ty chcesz, co ty myślisz, czujesz w tej sytuacji. Nawet jeśli chcę czegoś bardzo dobrego, to jednak mówię: „Jeśli chcesz…”.

Taką postawę wobec nas ma Bóg. Nikomu tak nie zależy na nas, jak Jemu. Nikt, tak jak On nie wie, co jest, a co nie jest dobre. A jednak zawsze pozostawia nam wolność. Wiele razy zdarzało mi się pytać na modlitwie Boga, co mam zrobić w danej sytuacji i wielokrotnie czułem w sercu odpowiedź: „Jeśli chcesz…”. Czułem, jak Bóg daje mi wolność dokonania wyboru.

I czytanie: Kpł 13, 1-2. 45-46
II czytanie: 1 Kor 10, 31 – 11, 1
Ewangelia: Mk 1, 40-45

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail