Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Testament zakonnicy: 10 rzeczy, których nigdy nie będę żałować przed śmiercią

SISTER MARIA CARITAS NOTES
Courtesy of Daughters of Saint Paul
Udostępnij

Po śmierci siostry Caritas znaleziono w jej dziennikach pewną listę. Brzmi ona jak plan na całe nasze życie.

Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego spotkania z siostrą Caritas. Znacznie już podupadła na zdrowiu i została przeniesiona do Bostonu, gdzie rozpoczęła ostatni etap życia.

Pewnego dnia idąc korytarzem spostrzegłam w pewnej odległości od siebie jakąś starszą siostrę. Podeszłam do niej, a ona szeroko otworzyła ramiona, starając się mnie objąć, choć byłam od niej postawniejsza. Pomyślałam sobie, że pewnie ta siostra mnie z kimś pomyliła – ja przecież w ogóle jej nie znam.

Jednak s. Caritas nie myliła się bynajmniej – po prostu wyraziła w ten sposób radość na widok młodszej siostry. Objęła mnie, popatrzyła w oczy i zaczęła bombardować mnie pytaniami. Nigdy nie zapomnę tego spotkania. Powiem nawet z ręką na sercu, że nigdy później żaden nieznajomy nie witał mnie z tak wielką miłością.

 

SISTER CARITAS
Courtesy of Daughters of Saint Paul

 

Dziecko – cud

Siostra Maria Caritas, paulistka, zmarła 1 lutego tego roku. Nie była sławna czy szeroko znana. Żyła w ukryciu, zwłaszcza w ostatnich kilku latach, spędzonych w klasztorze w Bostonie. Wcześniej przebywała w klasztorze w Toronto, w pobliżu którego mieszkała jej bliska rodzina. Przeprowadzka do Bostonu ze względów zdrowotnych była dla niej trudna. Jednak ostatecznie, pomimo tego, ile ją te przenosiny kosztowały, s. Caritas poddała się całkowicie woli Bożej.

S. Caritas była człowiekiem silnego charakteru. W opublikowanym ostatnio artykule, s. Anne Flanagan tak o niej napisała: „Dorastała na Sycylii, a jej charakter doskonale pasował do rodzinnego nazwiska, które brzmiało Forte” (forte – mocna).

Angelica Forte urodziła się we Włoszech. Była trzecim dzieckiem kochających rodziców. Kiedy matka była z nią w ciąży, radzono jej aborcję. Zamiast aborcji, rodzice odprawiali nowennę za nowenną, modląc się o to, by urodziła się zdrowa. Rodzina nazywała ją „dzieckiem-cudem”.

 

Nie robię niczego dla siebie

Jako młoda kobieta, Angelica Forte miała wielu starających się o jej względy. I nawet wówczas, gdy podjęła już decyzję o wstąpieniu do klasztoru, matka zaprowadziła ją do księdza, prosząc go, by wpłynął na nią i nakłonił do ślubu z chłopcem, który był według niej szczególnie dobrą partią.

Młoda Angelica, która próbowała wyjaśnić matce, że jej serce należy już do Jezusa, stanęła przed księdzem i opierając się rękoma o blat jego biurka zakrzyknęła: „Proszę księdza! Proszę powiedzieć mojej mamie, że skoro jej się ten chłopak tak bardzo podoba, to niech sama wyjdzie za niego za mąż!”.

Także będąc już paulistką, czyli członkinią Zgromadzenia Córek św. Pawła, s. Caritas nie zatraciła swojej wrodzonej siły i energii. Służyła jako misjonarka w Kanadzie, gdzie nauczyła się francuskiego i angielskiego. Wiele wycierpiała, pod koniec życia złożona została wyczerpującą chorobą, jednak w cierpieniu swoim oddała się całkowicie Bogu, ufając Jego miłości.

Kiedyś tak oto opisała sekret życia zakonnego: „Nie robię niczego dla siebie. Dlatego właśnie widzę w tym, co muszę zrobić same pozytywy i nie uciekam od niczego”.

Biorąc do serca swoje imię zakonne Caritas, oznaczające miłość, s. Caritas była przykładem dla innych zakonnic. Z łaską Bożą starała się szerzyć caritas wokół siebie.

 

Testament zakonnicy

W swoim dzienniku zawarła wiele zachęt dla siebie samej: „Caritas, nie ustawaj; módl się, módl się, módl się, módl się”. Życie w zgodzie z nazwiskiem rodowym było pięknym hołdem złożonym Bogu, którego ukochała ponad wszystko i który jest samą Miłością.

Po śmierci s. Caritas, inne zakonnice odnalazły w jej dziennikach pewną listę. Doskonale odzwierciedla ona ducha caritas, którym żyła ta prosta paulistka, a dla nas wszystkich brzmi jak plan na całe nasze życie:

10 rzeczy, których nigdy nie będę żałować przed śmiercią:

  1. Czynić innym dobrze.
  2. Nie mówić o nikim źle.
  3. Pomyśl, zanim coś powiesz.
  4. Nie mów, kiedy jesteś zdenerwowana.
  5. Pomagaj tym, którzy pomocy potrzebują.
  6. Przyznawaj się do błędów.
  7. Okaż wszystkim cierpliwość.
  8. Wysłuchuj innych, ale nie po to, by obmawiać.
  9. Nie wierz w złe rzeczy mówione o innych.
  10. Przygotuj się na śmierć. (ostatni punkt podkreślono)

Tekst opublikowany w angielskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.