Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Jestem osłem, którego potrzebuje Pan. Komentarz do Ewangelii

OSIOŁ
Edin Hopic/Unsplash | CC0
Udostępnij
Komentuj

To zdecydowanie jest dla mnie Dobra Nowina, bo widzę się w tym ośle. Kiedy patrzę na swoje decyzje, to mogę powiedzieć tylko: no głupi jak osioł! A jednak „Pan go potrzebuje” i chce na nim wjechać do Jerozolimy.

Piszę ten komentarz w Anglii. Za chwilę wybieram się do Londynu. Chcę zajrzeć do Pałacu Buckingham. Zwiedzający mogą zobaczyć tam m.in. królewską powozownię z pięknymi karocami używanymi przez rodzinę królewską podczas szczególnych okazji, jak np. koronacja czy ślub. Można tam zobaczyć bogato zdobione powozy, uprzęże dla koni i stroje służby. Wszystko z królewskich przepychem i rozmachem.

I nagle czytam o Królu królów, który wjeżdża do Jerozolimy na osiołku. Ubogi Król, który posługuje się tym, co ubogie. I w tym widzę dzisiaj Dobrą Nowinę. Polecił uczniom znaleźć osła i to na dodatek jeszcze nie dosiadanego przez żadnego człowieka. Wybrał sobie osła i to takiego, który wcale nie chętnie poddaje się temu, który go dosiada, bo jest nieokiełznany. Nie żaden potulny osiołek, który nauczył się chodzić, jak mu każą i pokornie nadstawia grzbiet, ale młody, krnąbrny, uparty, może przestraszony osioł. A jednak „Pan go potrzebuje”.

Tak, to zdecydowanie jest dla mnie Dobra Nowina, bo widzę się w tym ośle. Wcale nie przychodzi mi łatwo chcieć pełnić wolę Bożą. Upieram się w swoim myśleniu. Chcę żyć po swojemu. Kiedy myślę o swoim nawróceniu, to naprawdę widzę takiego osła, którego ciągną za uszy, a ten zapiera się kopytami jak tylko może, żeby nie drgnąć ani centymetra. Innym razem, kiedy patrzę na swoje decyzje, to mogę powiedzieć tylko: no głupi jak osioł! A jednak „Pan go potrzebuje” i chce na nim wjechać do Jerozolimy.

Jestem w Anglii, bo głoszę rekolekcje dla Polonii w kilku miejscowościach. Cały czas jestem zaskoczony tym, że On naprawdę przychodzi do ludzi przez takiego osła jak ja. Widzę ludzi dotkniętych Słowem podczas głoszenia oraz miłosierdziem w czasie spowiedzi. Gdybym się zapomniał, to nawet byłbym skory powiedzieć, że jestem dobrym rekolekcjonistą. Jak Osioł ze „Shreka”, który zapomina się i myśli, że jest rumakiem…

Ale zaraz przychodzą konkretne sytuacje, które sprawiają, że mówię: „No i skończyło się rumakowanie” i uświadamiam sobie, że jestem tylko osłem.

Mam czasami takie wątpliwości i zadaje Mu pytanie: Nie mogłeś wybrać sobie kogoś lepszego, godniejszego? Ale Ubogi Król pokazuje mi cały czas, że wystarczy Mu osioł. Wcale nie muszę być żadnym rumakiem, bo z osła nie zrobi się rumaka. A On wybrał sobie właśnie osła i jak będzie chciał, to właśnie na nim wjedzie do Jerozolimy i do serca drugiego człowieka.

Jak rozglądam się dokoła, to widzę wielu ludzi, którzy doświadczają swojej „osłowatości”. A jednak Bóg robi przez nich dobre rzeczy, potrzebuje ich i posługuje się nimi. Im dłużej jestem w Kościele i widzę ludzi także od tych stron, których najczęściej większość nie widzi, albo nie chce widzieć, to przekonuje się, że Bóg ukochał osły i tak naprawdę wszyscy jesteśmy tylko osłami. Królewskimi osłami.

Ewangelia: Mk 11, 1-10

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail