Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Z tym zmartwychwstaniem to tak na poważnie? Komentarz do Ewangelii

MĘŻCZYZNA NA ULICY
Brooke Cagle/Unsplash | CC0
Udostępnij

Chrystus zmartwychwstał! Żartowałem! Prima aprilis! Daliście się nabrać.

Nie, no dobra, byliśmy na liturgii Wigilii Paschalnej, może nawet zerwaliśmy się na rezurekcję albo pójdziemy w ciągu dnia na mszę. Słuchamy Ewangelii o tym, że jakieś kobiety pobiegły do Jego grobu i zobaczyły, że jest pusty. Potem Piotr i Jan poszli to sprawdzić i też zobaczyli pusty grób.

Przez najbliższe osiem dni będziemy słuchali Ewangelii o kolejnych spotkaniach różnych ludzi ze Zmartwychwstałym. Pośpiewamy „Alleluja” i wracamy do domu. A tam okazuje się, że to jest tylko taki religijny „prank”, żart. Z tym zmartwychwstaniem przecież nie można tak na serio w życiu codziennym. To się do kościoła nadaje, ale wobec moich realnych problemów już nie.

 

Spotkać Zmartwychwstałego osobiście

Kilka lat temu byłem pierwszy raz na pielgrzymce w Ziemi Świętej. Oczywiście odwiedziliśmy Bazylikę Grobu Pańskiego, czyli jednocześnie Bazylikę Zmartwychwstania Pańskiego. Wzruszenia, poruszenia, emocje.

Drugiego dnia mieliśmy dzień wolny, który mogliśmy zagospodarować po swojemu. Ktoś zbierał grupę, żeby wrócić do bazyliki. Pobożnie. Ktoś inny wybierał się na targ, żeby kupić pamiątki. Mniej pobożnie. Osobiście wybrałem opcję mniej pobożną. Kiedy ktoś pytał mnie zdziwiony, czemu nie idę do bazyliki, odpowiadałem: „A co się w niej zmieniło od wczoraj? Grób jest tak samo pusty jak wczoraj, już prawie od 2000 lat”. Można być codziennie w Bazylice Zmartwychwstania, ale to wcale nie sprawia, że jest się bliżej zmartwychwstania. W chrześcijaństwie chodzi o to, żeby spotkać Zmartwychwstałego osobiście, w swojej historii.

 

Wiara w zmartwychwstanie

Piszę ten komentarz w Wielki Piątek. Właśnie wróciłem z liturgii i dowiedziałem się, że zmarł mój znajomy ksiądz. Był rok młodszy ode mnie. Zasłabł w czasie liturgii i – mimo próby reanimacji – zmarł. Pojawia się realny fakt, konkretna śmierć, która zadaje mi pytanie o moją wiarę w zmartwychwstanie. Czy Zmartwychwstały pokonuje także tę śmierć, czy to ona wchłonie całe te święta? Co zwycięża wobec tego konkretnego doświadczenia śmierci?

Jeżeli Chrystus naprawdę zmartwychwstał, to mogę przeżyć to wydarzenie kompletnie inaczej. Ta śmierć nie zatryumfuje. Ale co za tym idzie, to rzuci światło na każdą inną śmierć, której doświadczam. Bo jeśli Chrystus naprawdę zmartwychwstał, to pokonał nie jedną, nie kilka wybranych, ale każdą śmierć. Moją depresję, moje lęki, moją trudną historię, moje kryzysy, mój grzech. Wszystko to, co jest moim grobem, w którym panuje śmierć. Jeśli naprawdę otworzył swój grób, to ma moc otworzyć także mój, żeby wpuścić do niego życie.

Nie chodzi o to, że nie będzie już nigdy depresji, lęku, kryzysu, grzechu, a moja historia stanie się łatwa. Chodzi o to, że w tym wszystkim życie może okazać się silniejsze niż śmierć. Dzisiaj nie potrzebuję biec do grobu w Jerozolimie. Potrzebuję pójść do mojego grobu i spotkać tam Zmartwychwstałego. Jak obydwaj uczniowie, którzy weszli do groty i zobaczyli ślady pogrzebu, te wszystkie oznaki śmierci, która zdawała się mieć ostatnie słowo, a jednak grób był pusty. Ujrzeli i uwierzyli. Kiedy patrzę na moje życie, to widzę konkretne groby, w których życie zwycięża mimo doświadczenia śmierci. Są też takie, które wydają się jeszcze czekać na zmartwychwstanie. Może to jednak nie jest żart.

I czytanie: Dz, 34a.37-43

II czytanie: Kol 3, 1-4

Ewangelia: J 20, 1-9

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail