Aleteia
wtorek 20/10/2020 |
Św. Jana Kantego
For Her

Nie musisz zawsze stawać na wysokości zadania!

MAŁA ROŚLINKA

Artsy Vibes/Unsplash | CC0

Magda Frączek - publikacja 09.04.18

W odzyskiwaniu siebie nie chodzi o to, aby umieć coś powiedzieć, ale o to, by po prostu wydać z siebie głos. Tak jak się potrafi.

Stanąć na wysokości zadania – takie zdanie słyszę w swojej głowie, gdy zaczynam nową rzecz. Tak było, kiedy dostałam się na studia. Tak było, gdy uczyłam się prowadzić samochód. Tak było, gdy wyszłam za mojego męża i gdy zostałam mamą mojego syna.

Ów „high” obraz, epicki i nienaganny, rysuję do momentu brutalnego (często tak bywa) bądź rozbrajająco śmiesznego (bywa i tak) zetknięcia się z rzeczywistością. Nie pasuje do niego moje niekończące się pisanie pracy magisterskiej i wtargnięcie konia (!) na jezdnię podczas pierwszej godziny w szkole nauki jazdy, gdy nie odróżniałam jeszcze hamulca od gazu. Ni w ząb nie potwierdził moich wymagań totalnie wykańczający pierwszy (a potem drugi, trzeci i czwarty, i…) miesiąc macierzyństwa.

Pułapka pt. „od razu”

Stanąć na wysokości zadania – że tak powtórzę – wiąże się u mnie z jeszcze jednym krótkim zwrotem. Brzmi on: OD RAZU. Od razu stań się studentką roku. Zostań kierowcą już przy pierwszym podejściu. Przyjmij macierzyńską rzeczywistość wzorowo, na klatę. Wymagaj od siebie i bądź zwyciężczynią we własnej grze, w którą nikt oprócz ciebie samej nie chce grać, nawet ten gość, który zakasował YT wyznaniem, że sylwestra spędzi przed kompem, grając w Tomb Raidera.




Czytaj także:
Jak być dla siebie dobrym i zmniejszyć wewnętrzną presję?

I choć klasycy jednym głosem proklamują, że „od razu” nie istnieje lub wydarza się całkowicie marginalnie („Nie od razu miły, nie od razu”/ „Nie od razu Kraków zbudowano”), ten głos we mnie (i obok mnie) potrafi być bardzo upierdliwy w zakrzywianiu mojej życiowej czasoprzestrzeni. Najgorzej, kiedy „stawanie na wysokości zadania i to od razu” dotyczy konkretnych relacji, a raczej wiążących się z nimi trudności. Jak to? Przecież powinnaś już to wiedzieć/umieć/zrobić! Chcąc nie chcąc, manifestujemy swoją nieczułość wobec nieśmiało uruchamiających się w nas procesów i ponosimy tego koszty. Najczęstszym z nich jest lęk przed podejmowaniem decyzji, bo co, jeśli kolejny raz okażę się niewystarczająca? 

Pozwól sobie na niepewność

Przykład? Wyobraź sobie relację, w której od lat czujesz się zakładniczką. Chcesz w końcu obronić siebie, postawić na swoim, ale gdzieś w korytarzach pędzących myśli wydaje ci się, że możesz to zrobić tylko wtedy, kiedy odważnie i pełnymi zdaniami wypowiesz swoją wolę. Zero jąkania i niepewności. Masz wkroczyć do akcji niczym amerykański szpieg, znawca słownej szermierki, absolwent najlepszych szkół i Bóg wie kto jeszcze. Masz być mistrzem riposty, od razu, bez grama zawahania.

Wiesz, że nie potrafisz. Że prawdopodobną obronę siebie zaczniesz od: Yyyyyy… Bo ja… Aaaaa w ogóle… Obawiasz się, że nie zabrzmisz jak prowadzący reality show, więc milczysz i pozwalasz się ranić. Ktoś kiedyś wmówił nam, że musimy być najlepsi, ale – proszę mi wybaczyć – z trzech prawd według ks. Tischnera, ta jest tą ostatnią.

Po prostu wydaj z siebie głos!

Być może tak właśnie brzmi coming out (nigdy tego oficjalnie nie robiłam!) – ja nigdy nie byłam czempionem konwersacji, szczególnie tych bolesnych. W rozmowach, które za grosz nie sprawiały mi przyjemności, czułam się jak milczek-nielot, bardziej kura niż orzeł, który trzepotał mi w piersiach. I wtedy pojawiła się pewna mądra osoba i jej niezwykłe (tak sądzę) spostrzeżenie: „W odzyskiwaniu siebie nie chodzi o to, aby umieć coś powiedzieć, ale o to, by po prostu wydać z siebie głos. Tak jak się potrafi”. Poczułam, że dotknęła sedna.

Kiedy odpuszczam sobie najgłupszą radę świata: Od razu stań na wysokości zadania, uruchomia się we mnie coś prawdziwie głębokiego: Żyj na swoją miarę. Czasem na pełnych obrotach, a czasem na minimalnej mocy. A najczęściej mieszcząc się w tzw. średniej.


Bizneswoman idąca z teczką pcha przed sobą wózek z dzieckiem

Czytaj także:
Urlop macierzyński, czyli jak nie wziąć urlopu od siebie i życia

W którą stronę chcę iść?

Podoba mi się ten kierunek. Kierunek, w którym moje czyny nie są z góry ocenione, kompromitujące lub wręcz przeciwnie – mile widziane. Kierunek, w którym moje działania, czasem mozolne, mało filmowe i niezdarne – mają prawo bytu. Kierunek, w którym stanięciem na wysokości zadania jest poskromienie swojego perfekcjonizmu i krytycyzmu. W którym wdzięczność za dar życia wyprzedza wszystko inne. Kierunek, w którym nie trzeba mieć wszystkiego od razu. W którym można pozwolić sobie na małe mieszkanie, zakupy w second handzie lub dziesięcioletni samochód.

Nie od razu, ale naturalnie – tak jak śpiewa Agnieszka Musiał w swojej piosence pt. „Wolnym tempem”. Wtedy dopiero słyszę, jak wspaniałą rzeczą jest życie.


MIŁOŚĆ

Czytaj także:
Żona, mąż, córka, pracownik – to nie życiowa rola, to tożsamość

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
kobiecośćperfekcjonizmwdzięczność
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
CARLO ACUTIS
Domitille Farret D'Astiès
Perełki Carla Acutisa: 10 zaskakujących wypow...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail