Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Tłumy na pogrzebie Alfiego Evansa. Tak Liverpool żegnał małego „wojownika” [WIDEO, ZDJĘCIA]

Udostępnij
Komentuj

Płaczący żałobnicy klaszczą i rzucają kwiaty na karawan wiozący ciało niespełna 2-letniego Alfiego Evansa – podaje dziennik „Daily Mirror”. W poniedziałek 14 maja o godzinie 11.00 odbył się pogrzeb chłopca, którego historia poruszyła świat. Uroczystości miały charakter prywatny, ale rodzice wyrazili zgodę, by chętni ustawili się na trasie konduktu żałobnego. Mieli jednak jedno życzenie - by uczestnicy tego pożegnania nie ubierali się na czarno.

Na wstęgach wypisano słowa „wojownik” i „nasz bohater”. Ojciec Alfiego, Tom, jest zagorzałym kibicem Evertonu. Jak przypomniano, uroczystości pogrzebowe, zgodnie z życzeniem rodziców chłopca, miały charakter ściśle prywatny. Nie podano miejsca nabożeństwa. Jednak rzesze osób wspierających rodziców chłopca mogły oddać mu hołd około południa czasu miejscowego na ulicach w pobliżu kompleksu sportowego Goodison Park.

 

Alfie Evans – bohater i wojownik

Gdy karawan około godz. 12.30 czasu polskiego mijał kibiców, zrozpaczony ojciec Alfiego, Tom, siedział obok małej białej trumny. Karawan ozdobiono kwiecistymi napisami: „nasz bohater”, „syn” i „wojownik”. Zgromadzone tłumy rzucały na maskę karawanu róże. Wiele osób miało specjalne t-shirty ze zdjęciem malucha i napisem „Chłopiec, który zjednoczył świat”.

Jak donoszą media, dostrzec można było liczne rodziny, a niektórzy przybyli z daleka, by oddać hołd zmarłemu 28 kwietnia chłopcu. Z kolei prasa włoska podaje, że w godzinie pogrzebu Alfiego rozdzwoniły się dzwony w wielu miastach włoskich.

 

Odłączony od aparatury

23 kwietnia cierpiący na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną 23-miesięczny Alfie Evans został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywał chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

 

Apel o ratowanie Alfiego Evansa

Apele o ratowanie chłopca ponawiało wiele środowisk kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia.

Wiele instytucji zbierało podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego, Thomas Evans, prowadził w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego parlamentu.

 

Źródło: KAI, Daily Mirror, Liverpool Echo

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail